niedziela, 4 marca 2012

na dobry początek...

Ochota na szydełko i druty naszła mnie już jakiś czas temu, przed zabiegiem... Bez tych małych przyrządów ciężko by mi było zapanować nad wszechogarniającym i osaczającym strachem... Tamte chwile mam nadzieję szybko nie wrócą, a mimo to te małe metalowe cudeńka już na dobre w moim domu się zadomowiły. Podobno mam ten błysk w oku jak mówię o kolejnych projektach i chyba naprawdę tak jest, bo pochłonęło mnie to bez reszty :) Na tym blogu chciałabym się dzielić z Wami moją pasją, czy też obsesją ;) Zaczynam od nowa moją przygodę z dzierganiem po dwudziestu latach... Jako mała dziewczynka, pamiętam w domu szydełka i włóczki, nawet coś próbowałam dziergać, ale nie na drutach, bo jak to mama mówiła: "druty są takie trudne i nudne..." Skutecznie mnie to odstraszało w tamtych czasach. Nie mogę wprost uwierzyć, że nie skorzystałam z okazji posiadania cioci Gieni, która widziałam chyba codziennie, a która robiła przepiękne wprost swetry z szybkością światła! Pamiętam tylko moje oczarowanie jej wytworami, choć teraz już nie umiem sobie przypomnieć, jakie one dokładnie były... 
Są takie dni, kiedy myślę sobie: "Jak mogłam się od niej nie uczyć? Jak mogłam taką okazję zmarnować?!" Ale po tych myślach pojawiają się od razu kolejne:  "Nie ma co się nad tym teraz zastanawiać i rozpamiętywać tamtych czasów... trzeba działać! :):):)"
 A więc cała naprzód :):):) 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...