piątek, 30 marca 2012

portfelik z przegródkami

Zapomniałabym o portfeliku! Pomysł sam jakoś przyszedł do głowy. Stary już jest, wytarty, przydałby się nowy. Jednak jego funkcjonalność (dwie przegródki) powoduje, ze ciągle nie mogę wymienić go na nowy model ;)




niedziela, 11 marca 2012

skarpetki na Dzień Mężczyzny :)

Uff... zdążyłam w ostatnim momencie! Dzisiaj Dzień Mężczyzny!
Gazetkę, cały numer o robieniu skarpet na szydełku, dorwałam tydzień temu i tak problem z prezentem na 10 marca sam się rozwiązał :) Tak też zabrałam się do pracy od razu, żeby wyrobić się na czas, a nie było łatwo, bo mogłam szydełkować tylko jak M. nie było w domu. Mimo to, udało się i wyszły takie oto skarpety :) Jak na nie teraz patrzę, to myślę, że wyglądają naprawdę komicznie, ale pociesza mnie to, że lepiej prezentują się na nogach męża ;)



piątek, 9 marca 2012

moje włóczki...


Gdzie kupuję włóczki i druty? Różnie to bywa. Zależy od tego, czego akurat potrzebuję, ile mam czasu. Czasami zaglądam do AMIQS. Mają fantastyczne włóczki, niezwykłe faktury i kolory, pełen wypas. Niestety często te, które mi się bardzo podobają są tak drogie, że stają się nieosiągalne... Może kiedyś... Mimo to fajnie jest chociaż poprzeglądać i pomarzyć :) Natomiast zaglądam tam zdecydowanie wtedy, gdy potrzebuję  drutów, bo mają spory wybór. Niekiedy wchordzę też na E-DZIEWIARKĘ. Mają czasem ciekawe promocje i według mnie najlepszy wybór różnego rodzaju drutów. 

Jeśli mam czas, najchętniej jadę do mojej ulubionej FASTRYGI na ul. Małeckiego 24 w Poznaniu. Ten sklep to prawdziwie magiczna kraina włóczek!!!! Jak weszłam tam po raz pierwszy, to wyszłam po godzinie, kompletnie oczarowana tym, co zobaczyłam! Coś niezwykłego! Zresztą teraz jak się tam wybiorę, to wcale nie zajmuje mi to mniej czasu. Wybór jest kosmiczny, do każdej włóczki można podejść, dotknąć, sprawdzić kolor, niesamowite :) Jest to zdecydowanie najlepiej zaopatrzona włóczkarnia w Poznaniu. Zamówienia robię internetowo, bo włóczki są wtedy tańsze, a i dla internautów sklep ma bardzo fajne akcje promocyjne, które pojawiają się dość często. Zawsze z niecierpliwością na nie czekam :) Jeśli potrzebuję dodatków (guzików, koralików, zamków, zapinek, materiałów do filcowania itp.), po drugiej stronie ulicy jest ich drugi sklep. Czego oni tam nie mają!!! No i obsługa jest super, a to też bardzo ważne!

środa, 7 marca 2012

szaliko-komin

Nazwałam to coś "szaliko-kominem", bo mogę albo opatulić nim szyję albo potraktować go jako komin, do wyboru do koloru, zależnie od nastroju :) To jest jeden z moich pierwszych wytworów na szydełku. Chyba nigdy go nie spruję, bo powstał w szpitalu. Dzięki niemu lżej znosiłam szpitalne stresy :)


wtorek, 6 marca 2012

by się opatulić, bo zimno...

Pierwsza rzecz, jaka wyszła spod mojego szydełka. Oj to było wyzwanie! ;) Teraz patrzę na to z rozbawieniem ;) Mimo to miło powspominać... Zrobiłam ten szal/komin pod wpływem tego filmiku.



poniedziałek, 5 marca 2012

pudło marzeń...

Dostałam na urodziny od MaKo. wymarzone wiklinowe pudło na wszystkie przybory. Teraz moje skarby są w jednym miejscu!




A w środku są:

DRUTY  NA  ŻYŁCE  40 cm:      3;    4;    4.5;    5;     6;   

DRUTY  NA  ŻYŁCE  60 cm:       3;    3.5;     4;      4.5;   5

DRUTY  NA  ŻYŁCE  80 cm:      3;    3.5;    4;    4.5;   5;   5.5;     6;    7

DRUTY   NA   ŻYŁCE   100  cm:       3;      3.5;     4;     4.5;       5;    

DRUTY SKARPETKOWE:   2.5;   3;    3.5;   4;   4.5;   5;    6;  7;    8

DRUTY PROSTE:    4;   5.5;  9 

SZYDEŁKA:    1.6;      2.75;      4;     4.5;      12

niedziela, 4 marca 2012

na dobry początek...

Ochota na szydełko i druty naszła mnie już jakiś czas temu, przed zabiegiem... Bez tych małych przyrządów ciężko by mi było zapanować nad wszechogarniającym i osaczającym strachem... Tamte chwile mam nadzieję szybko nie wrócą, a mimo to te małe metalowe cudeńka już na dobre w moim domu się zadomowiły. Podobno mam ten błysk w oku jak mówię o kolejnych projektach i chyba naprawdę tak jest, bo pochłonęło mnie to bez reszty :) Na tym blogu chciałabym się dzielić z Wami moją pasją, czy też obsesją ;) Zaczynam od nowa moją przygodę z dzierganiem po dwudziestu latach... Jako mała dziewczynka, pamiętam w domu szydełka i włóczki, nawet coś próbowałam dziergać, ale nie na drutach, bo jak to mama mówiła: "druty są takie trudne i nudne..." Skutecznie mnie to odstraszało w tamtych czasach. Nie mogę wprost uwierzyć, że nie skorzystałam z okazji posiadania cioci Gieni, która widziałam chyba codziennie, a która robiła przepiękne wprost swetry z szybkością światła! Pamiętam tylko moje oczarowanie jej wytworami, choć teraz już nie umiem sobie przypomnieć, jakie one dokładnie były... 
Są takie dni, kiedy myślę sobie: "Jak mogłam się od niej nie uczyć? Jak mogłam taką okazję zmarnować?!" Ale po tych myślach pojawiają się od razu kolejne:  "Nie ma co się nad tym teraz zastanawiać i rozpamiętywać tamtych czasów... trzeba działać! :):):)"
 A więc cała naprzód :):):) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...