środa, 25 września 2013

szary komin do kompletu

Ja nie mogę mieć komina, który nie otula, tzn. takiego jak pokazuje wzór. Próbowałam ale zimą nie zdaje to egzaminu, a pozostawia jedynie nutkę niezadowolenia, bo trzeba takie coś trzymać ręką blisko przy szyi. Zazdroszczę tym, co potrafią chodzić zimą z odsłoniętą szyją! Ja pozmieniałam troszkę pierwotną koncepcję i wyszło to:






Zmiany, jakich dokonałam widać dokładnie na zdjęciu poniżej, ale na wszelki wypadek dołączam opis :)



3 motywów największych liści, 8 motywów mniejszych i 6 motywów najmniejszych.


Dla tych, którzy nie śledzą bloga tak dokładnie, komplet stanowi jeszcze czapka i rękawiczki.

42 komentarze :

  1. Wspaniały szal ! Rewelacyjny komplet zimowy sobie zrobiłaś.
    Do mnie bardzo powoli dochodzi potrzeba wydziergania sobie czegoś na zimę... cały czas mam nadzieję, że lato do nas wróci... już jutro... :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj już chyba nie Kasiu... :( Przykro to stwierdzić :( Nadchodzi jesień wielkimi krokami! Wnioskuję to po potrzebie papci, których nie mam, a które są rano stopom już teraz konieczne!

      Usuń
  2. Ładny wzorek ma Twój golfiak i szczenie się nim opatulisz, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję. Karisma lekko podgryza, ale nie aż tak, by było to uciążliwe :) Dzięki! Golfiak... jaka fajna nazwa :)

      Usuń
  3. Idziesz do przodu jak burza, gotowa na zime! Otulacz bardzo otulajacy, tez takie lubię, odstające nie sprawdzają sie wcale. Rok temu robilam Inspire i tez zrobilam ja wąska u góry, co by mi w szyje wiatr nie gwizdal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie! Większość dziewczyn widzę napisało, że wolą takie przylegające, bo inne się nie sprawdzają :) Inspire muszę sobie znaleźć, bo nie znam wzoru... :) Kolejna zagadka ;) Mam jeszcze do dokończenia komplety z zeszłej zimy, muszę je podrasować, troszkę pozmieniać... Pozdrowienia :):):)

      Usuń
  4. Mam tak samo. "Nie po drodze mi z kominami", chociaż dla ludzi robię :) Sama jednak wolę porządnie opatulić się szalem albo chustą :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem sama :) Praktyczność wygrywa!

      Usuń
  5. Jak pomysłowo, ślicznie wyszło. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak oto właśnie szyk przegrywa z praktycznością:) Ale rozumiem, bo mam dokładnie tak samo - odsłonięta szyja nie wchodzi w grę. Dlatego kominy owszem, jako element wystroju wewnętrznego, a na zewnątrz i tak opatulam się ściśle szalem. Albo odwrotnie - chustki, golfy pod spód, a na wierzchu obszerny komin:)
    Cały Twój komplet jest idealny na jesienną pogodę - lekki, bo ażurowy, ale jednak otulający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować golf i jakiś obszerny komin, choć raz... Nie pomyślałam o tym, a to by ratowało sytuację! Praktyczność przede wszystkim, szczególnie jak przymrozi ;)

      Usuń
  7. Mam podobnie :). Też sobie kiedyś komin zrobiłam i ...ani razu go nie założyłam. Chyba w końcu go spruję i przerobię na coś innego :). Twój bardzo ładnie układa się przy szyi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, udało się :) Jestem z niego bardzo zadowolona. Nie to co z zeszłorocznego udziergu, który też bedę musiała jakoś przerobić, bo tamten komin się nie sprawdził. Może spruj swój tylko trochę i dorób resztę gubiąc oczka? Ja przynajmniej mam taki plan :)

      Usuń
  8. O - ja też muszę mieć porządnie opatuloną szyję w zimie - w innym wypadku zaraz jestem chora. Świetny komplet sobie wydziergałaś - fajny wzorek i kolor :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Kolor mój ulubiony na tę zimę. Widzę, że kolejny zmarzlak się wyłonił ;)

      Usuń
  9. Jest cudny :D Też bym chciała cosik takiego na drutach zrobić, ale jakoś zabrakło mi motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Zatem trzymam kciuki za jej powrót! Choć Ty chyba wolisz szydełko...

      Usuń
  10. Fajnie komin wygląda po przeróbkach. Też nie lubię odsłoniętej szyi, takie szerokie kominy to tylko dekoracyjnie można nosić. Jak coś ma być praktyczne i grzać to właśnie musi wyglądać jak Twój. Super wzór.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Z ust mi to wyjęłaś :) Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  11. Zgadzam się z Tobą i ja tak mam. Wspaniały otulacz, bardzo ładny wzór i kolor. Coś ostatnio mam zastój robótkowy, motywacja jest, wzór jest - tylko chęci brak. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak jest motywacja, wzór i włóczka, to i chęć się na pewno pojawi! Może masz chwilowy przesyt?
      Jednak widzę po komentarzach, że zdecydowanie wolimy otulające otulacze :)

      Usuń
  12. O tak jak ja:) Szyja ma być osłonieta, ocieplona, wszystko ma przylegać bez trzymania ręką. Pieknie to wymysliłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Komin świetnie sie prezentuje i idealnie pasuje do reszty kompletu ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, bardzo miło to słyszeć :) Strasznie mnie to zachęca do dalszej pracy nad sobą!

      Usuń
  14. świetny komin i cały komplet - ja też muszę mieć szle, chusty itp blisko szyi.

    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Po raz kolejny widzę, że jednak w zimie dla większości z nas ciepło jest najważniejsze :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiu :) Jest naprawdę fajny muszę przyznać. Karisma jest fajna w dzierganiu, ale lekko podgryza, na szczęście do wytrzymania :) Niby orientowałam się przed kupnem, jak ta sprawa wygląda, a jednak nie natrafiłam na informację, że "gryzie". Może to ja mam taką wrażliwą szyję? ;)

      Usuń
  16. :) Ja zawsze zwężam kominy, żeby po 1) ładnie się układały warstwowo, a po 2) jednak do szyi dolegały i grzały, bo ja właśnie z tych marznących na szyi :) A do tego jak się trafi fajną włóczkę, zrobi za dużym szydełkiem (drutami?) to robi się bardzo przyjemnie ciepło i mięciutko! Ja pokochałam kominy w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jest nas coraz więcej :) Choć na szydełku nie próbowałam, to kominy pod takimi warunkami też uwielbiam :)

      Usuń
  17. :) Ja zawsze zwężam kominy, żeby po 1) ładnie się układały warstwowo, a po 2) jednak do szyi dolegały i grzały, bo ja właśnie z tych marznących na szyi :) A do tego jak się trafi fajną włóczkę, zrobi za dużym szydełkiem (drutami?) to robi się bardzo przyjemnie ciepło i mięciutko! Ja pokochałam kominy w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też pokochałam, właśnie takie jak piszesz :) Dzięki za bardzo fajny komentarz :)

      Usuń
  18. Świetny komin. Doskonały sposób na to, żeby trzymał się szyi i nie odstawał.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zimą do szyi musi przylegać i koniec! Bardzo podoba mi się ten komin. Nie wiem, czy potrafiłabym zrobić taki ładny, na pewno już nie na tą zimę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno byś potrafiła, wzór nie jest trudny :) Ale pewnie czas jest tu kwestią kluczową ;)

      Usuń
    2. Ehh... wkopałam się w obrusy i serwety w tym sezonie...

      Usuń
    3. No widzisz, z kolei dla mnie to właśnie coś kompletnie nowego...

      Usuń
  20. Doskonale Cię rozumiem, też muszę mieć ciepło pod szyją. Bardzo fajny komplecik Ci wyszedł ( mówię o wszystkich czterech elementach). Zima Ci niegroźna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem z niego bardzo zadowolona i czuję się przygotowania przynajmniej na listopad ;)

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...