piątek, 13 grudnia 2013

granny square w nowej odsłonie



Powstały - nowe, cieplutkie i chyba naprawdę ładne :)


Długo myślałam, jak by je zrobić, żeby były jakieś inne, ciekawsze i tak przypadkiem wpadłam na filmik granny square, który mnie zainspirował.



Ciągle próbuję zrobić jakieś bardziej wytrzymałe kapcie, tzn. takie, które wytrzymałyby więcej niż 3-4 miesiące... Te ostatnie przeżyły troszkę ponad miesiąc :( Wkładka, na której je zrobiłam okazała się za miękka, za delikatna. W tych, które zrobiłam tym razem użyłam grubszej, szarej, filcowej. Nie dało się jej jednak przebić szydełkiem, trzeba było chwycić w ręce igłę i zażyć odrobiny szycia ręcznego ;) Zobaczymy, jaka będzie trwałość... 



Ciekawe, czy czasem w końcu nie dojdę do wniosku, że kapcie całkowicie zrobione z włóczki są jednak najtrwalsze ;) Póki co te, które zrobiłam w marcu przeżyły najdłużej, bo właśnie jakieś 3-4 miesiące. Robiłam je podwójną nitką - może to jest rozwiązanie... ? 
A może Wy macie jakieś swoje obserwacje? Podzielcie się proszę :)



54 komentarze :

  1. Nie robiłam jeszcze pantofli, a Twoje są świetne.

    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :):):) Miło, że się podobają :)

      Usuń
  2. Są świetne - ja dodaję do wykonania spodów jedną nitkę kordonka poliestrowego i są wtedy trwalsze:))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ale super pomysł!!! nigdy bym na to nie wpadła! Dzięki ogromne! Zapaliłaś iskierkę nadziei :) Jak te się zniszczą, na pewno spróbuję znowu kapci włóczkowych i w ruch pójdzie Twój sposób :)

      Usuń
  3. Niestety nic mądrego nie poradzę, ale kapcie wyszły Ci super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Fajnie, że mimo to pozostawiłaś po sobie ślad :)

      Usuń
  4. Rewelacyjne kapcie :-) Bardzo mi się podobają.
    A jeśli chodzi o trwałość... czasami kupione kapcie krócej żyją...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) Pewnie to prawda, co mówisz... Nie mam porównania, nie pamiętam kiedy ostatnio kupowałam jakieś kapcie ;) Jednak to bardzo pocieszająca myśl :)

      Usuń
  5. Kapcie są świetne !!!
    Włóczki zawsze się poprzecierają.
    Jedne szybciej, drugie dłużej wytrzymają takie noszenie.
    Ja niestety nie robiłem takich kapci, ale Twoje napewno posłużą długo .
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, przetrą się i tak prędzej czy później... Wolałabym później... ;) Dzięki za miłe słowa!

      Usuń
  6. Nadrabiam zaległości w blogowaniu i dużo pięknych rzeczy oglądam za tzw. jednym zamachem. Pracowita jesteś i ładnie wszystko robisz.
    Kapcie wyglądają ładnie i solidnie, może przetrzymają dłużej. Będę sledzić Twoje kapciowe poczynania, bo
    kapci zrobiłam trochę, też tak próbowałam, ale doszłam do wniosku, że szkoda mojej roboty. No może tak dla gości, którzy podczas wizyty chcieliby skorzystać z kapci.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Ja bardzo bym chciała znaleźć jakieś dobre rozwiązanie, bo uwielbiam takie kapcie i już nie wyobrażam sobie, ze mogłabym jakieś kupić ;) Będę zatem próbować dalej, kilka pomysłów dziewczyny mi poddały :) Zobaczymy, ile te wytrzymają... A co do pracowitości, to nie wiem, czy Tobie ktoś dorówna :)

      Usuń
  7. Witaj,
    Fajnie wyszły. Ja od tak dawna myślę o podobnych, ale ciągle zajmuję się czymś innym. Już kiedyś nawet zaczęłam, ale leżą w kącie czekając na swój czas.
    Nic niestety nie doradzę, bo nie wiem jak się użytkują takie kapciuszki, ale moim zdaniem zawsze po przetarciu jest okazja, by sprawić sobie nowe, np. w innym kolorze :-)
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też prawda :) Zawsze można przez to próbować nowych wzorów czy metod, zawsze to jakaś kolejna okazja :) Spróbuję też tak na to spojrzeć, ale jednocześnie nie poddam się w szukaniu jakkejś dobrej metody na trwałość ;)

      Usuń
  8. Super kapcie!Z takim kwiaciorem - genialne! przez moje szpary w parkiecie kapcie nie żyją długo i żeby przedłużyć im żywot - podszywam filcem (arkusze w papierniczych dostępne za grosze w każdym kolorze) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To widzisz też jest myśl! Zapisuję sobie jako drugi sposób, po który na pewno sięgnę :):):) Dzięki za bardzo konkretny komentarz dający nadzieję na rozwiązanie gryzącego mnie problemu :) Uśmiecham się szeroko :)

      Usuń
  9. Bardzo ładna praca ☺
    Ja dawałam podwójną filcową wkładkę na podeszwę.
    Wkładki zszywałam razem na maszynie i dopiero wtedy
    trwałość kapci była dłuższa. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Mam więc trzeci pomysł :) Wspaniale! Na ten też bym nie wpadła! Uwielbiam takie komentarze! Bardzo Ci dziękuję za inspirację :) Będę walczyć dalej :) Pozdrowienia!

      Usuń
  10. Piękne kapcie:) A może gdyby użyć skóry na spód byłyby trwalsze?
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite! Jest i czwarty pomysł! Rewelacja! Dziękuję :):):) Już zapisałam i sięgnę po niego, na pewno też wtedy podzielę się wrażeniami:) Pozdrowienia :):):)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuje :):):) Są cudownie ciepłe :)

      Usuń
  12. Bardzo ładne są Twoje kapcie. Mocniejsze, ale mniej zdrowe były by z takiej sztucznej włóczki z dawnych lat. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iwonko! A wiesz, że coś w tym jest, co piszesz... Tamte najtrwalsze były właśnie zrobione z włóczki odziedziczonej po mamie :) Tak więc razem z Twoim mam pięć nowych pomysłów :) Wszystkie do wypróbowania, tj. pięć par kapci - jest o czym myśleć ;) Ciekawa jestem, czy ktoś jeszcze coś dopisze :):):)

      Usuń
  13. Twoje kapcie są naprawdę ładne, ten kwiatek nadaje im klasy. Ja na razie robiłam tylko buciki dla maluszków, te mają trwałość dłuuugą. Dla większych chyba podszyłabym filcem, ale taki pomysł już był.Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja za to małych bucików nie robiłam nigdy, ale wyobrażam sobie, że łatwo się nie zużywają ;) Jeszcze jeden głos za filcem - liczę :) Pozdrowienia!

      Usuń
  14. Cokolwiek nie zrobisz, jest piękne! kapcie mnie urzekły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Asiu! Takie słowa z Twoich ust to prawdziwy komplement :):):)

      Usuń
  15. Bambosze świetne ;-)) Już przy poprzednich pisałam że też o takich myślę, jednak pozostaję na samym 'myśleniu' ponieważ obawiam się poślizgów :-(( mam dużo w domu paneli, marmuru, płytek na podłogach i obawiam się że będę poobijana jak przy moich zeszłorocznych bamboszach jakie miały filcową podeszwę. Poza tym przy obsłudze schodołaza też nie mogę łapać poślizgów... muszę mieć podeszwę gumową :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja :) Filcowa wkładka jest dość śliska... Ale możesz zawsze na podeszwę nakleić czy naszyć antypoślizgacze, takie jak są na skarpetkach dla dzieci i problem z głowy :) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Przyznam się szczerze, że juz kiedyś szukałam tych antyposlizgów, ale nie znalazłam ich nigdzie :-((

      Usuń
    3. Ja widziałam je w fastrydze, o tutaj:
      http://www.fastryga.pl/category/akcesoria-do-robotek
      Pozdrowienia :)

      Usuń
  16. Świetne bamboszki, też powinnam jakieś sobie wydziergać. A najprostsze rozwiązanie na trwałość pantofelków, to zrobić i nie używać... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Odpowiadając na komentarze przypomniała mi się nazwa "bambosze"! Oczywiście! Tak mówiło się w moich stronach... Szybko zapomniałam rodzimych słów jak widać ;) Pozdrowienia i oczywiście Twój pomysł się liczy! ;)

      Usuń
  17. Świetne!!!Takie na bogato!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie powiedziane - na bogato ;) Kwiat chyba faktycznie sprawia takie wrażenie :) Dzięki za miły komentarz :)

      Usuń
  18. Ale super Ci wyszly. Zaloze sie, ze sa fantastycznie wygodne i cieplutkie zarazem pozdrawiam serdecznie i zapraszam do nas na swiateczne candy. Zapisy tylko do jutra http://peacock111.blogspot.co.uk/2013/11/zimowe-candy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są! Już innych niż dziergane nie umiem sobie wyobrazić, a bez nich zimą ciężko żyć ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  19. Jak dla mnie śliczne!
    Co do trwałości to ... chyba najtrwalsze te zrobione w całości z włóczki i to takiej "nylonowej?". Nie wiem czy jeszcze jest w sprzedaży. Teściowa zrobiła takie całej rodzinie, ( tym bardziej zachwycających się dziełem- czyt mi:) ) nawet po 2 pary i .... mają już po 3 lata, używane, prane i ... jak nowe
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak widać taka "niezdrowa" włóczka ma jednak moc :):):) Nie wiedziałam jednak, ze aż taką!!! Pozdrowienia :)

      Usuń
  20. Nie wiem, ile wytrzymują moje kapcie , bo rozdaję. Musze podpytać. Chyba im bardziej plastikowa włóczka tym dłużej trzyma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Jesteś kolejną osobą, która zwraca na to uwagę :) Najmniej wytrzymała jest chyba czysta wełna...

      Usuń
  21. Piękne wyszły! Ja nie podzielę się dobrą radą, bo sama dopiero co zrobiłam kapcie i chodzę w nich dwa tygodnie. Ale nie przejmuję się - niech się drą, zrobię sobie kolejne :) Uwielbiam taki kapcie i przyznam się, że nie potrafię chodzić w zwykłych kupnych pantoflach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja też nie umiem wyobrazić sobie, ze wkładam nogi w takie kupione w sklepie, już nie ;) papucie druciane czy szydełkowe to prawdziwa poezja dla stóp :):):) Sama dla siebie mogę ich robić tysiące, ale dając komuś taki prezent wolałabym mieć pewność, ze troszkę wytrzymają ;)

      Usuń
  22. Piękne te kapcie (raczej powinnam napisać pantofle)Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O witaj! Jesteś po bardzo długiej przerwie :):):) Jak miło, że zajrzałaś :) Dzięki!

      Usuń
  23. Ale słodkie :)) jeśli można tak powiedzieć :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Nadrabiając zaległości w czytaniu Twoich postów, szczerze gratuluję tak dużej ich ilości :) Kapcie wyszły Ci rewelacyjnie :) Nigdy jeszcze nie robiłam kapci i nie mam praktycznej wiedzy co do ich wykonania... aby były trwalsze. Jednak pamiętam takie kapcie z dawniejszych lat. Kiedyś otrzymałam takowe w prezencie i muszę przyznać, że chociaż wykonane były w całości z włóczki (bez wkładki filcowej), to jednak trzymały się dosyć długo. W tym miejscu przychylam się do komentarza Iwony, która pisze o wykonaniu ich ze "starej sztucznej wełny". Myślę, że w niej zawarty jest efekt dłuższej ich trwałości. A jeżeli doda się do tej włóczki podwójnie lub nawet potrójnie zszyty filc, na pewno będą jeszcze trwalsze. Życzę powodzenia we wprowadzaniu innowacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Włóczka z dawnych lat... :) Mam jej jeszcze trochę, zamierzałam się pozbyć, ale dobrze, ze tego jeszcze nie zrobiłam :) I filc :) Będę pamiętać przy następnych kapciach :) Jakoś dużo małych form się u mnie nazbierało pod koniec roku, teraz znowu większe, więc i rzadziej piszę.Pozdrowienia!

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...