środa, 4 grudnia 2013

Yarn Along (1)

Dziś z przyjemnością dołączam do grona tych, które łączą dwie pasje - dzierganie i czytanie :) 
Makneta zaprasza :) Dziewczyny co środę przedstawiają książki w otoczeniu robótki, którą akurat mają na drutach. U mnie aktualnie dzieje się tak:


O robótce, którą tu widzicie slow kilka będzie już niedługo...

O książce nie będę za dużo mówić poza tym, że jest warta przeczytania, a już na pewno przesłuchania, jak to miało miejsce w moim przypadku. Nie mówię nic o fabule, bo nie chciałabym nikogo, kto po nią sięgnie pozbawić dreszczyku emocji ;) Wystarczy przeczytać prosty dialog na okładce i albo po nią sięgniemy, albo od razu odrzucimy. 
O audiobooku jednak muszę napisać. Przekonałam się już wiele razy, że nazwisko to nie wszystko, że lektor (nawet niby znany aktor)  może skutecznie zniszczyć dzieło ;) a przynajmniej spowodować, że nie mam ochoty męczyć się z nim dalej i chowam CD do okładki... ;) Jednak w tym wypadku jest inaczej, bo Krzysztof Gosztyła to prawdziwy mistrz nad mistrzami. "Mąż" nie jest pierwszą książką, której słucham w jego wykonaniu i tak to już jest, że jak "przeczytałam" z nim pierwszą, to teraz biorę każdą jedną, którą on czyta - zupełnie w ciemno! Przyjemność zawsze jest nietuzinkowa! Gosztyła czyta tak fantastycznie, że każdego bohatera można poznać po glosie, można go/ją  sobie z łatwością wyobrazić, mając jednocześnie wrażenie, że dobrze się ich zna, że wie się, jacy są i co akurat przeżywają. Ja zawsze czuję, że są tuż obok,  że są niemal namacalni, a lektor czyta naprawdę dla mnie :)
Jeśli nabraliście ochoty, żeby sięgnąć po audiobooka w wykonaniu Krzysztofa Gosztyły, wystarczy kliknąć tutaj, a wszystko co nagrał macie jak na dłoni. Możecie nawet posłuchać fragmentu książki, zobaczyć jaki przyjemny to głos :) Zanim coś kupicie, sprawdźcie jednak w swoich bibliotekach. Nasza poznańska ma ogromne zasoby książek do słuchania!

24 komentarze :

  1. Dzięki za polecenie!!! Ja jeszcze nie znalazłam "swojego" lektora więc chętnie wypróbuję Twojego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Reniu ten relaks, z czystym sumieniem :):):) Nagrał ich sporo!

      Usuń
  2. Nie mam kiedy słuchać;)...więc czytam spokojnie;) Fajna fotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słucham dziergając, tylko wtedy. Czuję przynajmniej, ze podwójnie wypełniam czas :) Telewizja jest dla mnie jakimś koszmarem, a audiobooki (dobrze czytane) potrafią wciągać tak samo jak papierowe książki :)

      Usuń
  3. Uwielbiam pana Krzysztofa! Faktycznie ma wspaniły głos:-) Choć przyznam, że rzadko sięgam po kryminały, może tym razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że jest rewelacyjny? :) Cieszę się, że ktoś też tak uważa :)Od razu zwróciłam na niego uwagę, bo naprawdę się wyróżnia! Ja miałam moment kompletnego przesytu kryminałami, teraz troszkę mi przeszło, a dodatkowo ten jest troszkę inny...

      Usuń
  4. Ciągle nie przekonałam się do audiobooków. Jak czytam to lubię czasem oderwać wzrok od książki, pomyśleć, zastanowić się, coś wyobrazić. Z audiobookiem nie będzie tak łatwo:D. Ale Twój wpis, powiem Ci, trochę mnie przekonał. Są tacy lektorzy, których naprawdę lubi się słuchać, nie mówię tu koniecznie o książkach. I jeśli jest tak jak mówisz, to chyba spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Zależy jaka książka :) Dobrze się słucha właśnie kryminałów. G. Musso, którego uwielbiam często rozpoczyna rozdział od jakiegoś cytatu, nad którym chciałoby się chwilkę pomyśleć... Przy słuchaniu można zrobić "stop" ale to nie to samo, masz rację :) Mimo to mam wielką przyjemność z dziergania i słuchania. Czasami brak czasu na "prawdziwe czytanie"... i w ten sposób nadrabiam zaległości :) Dwie przyjemności mam za jednym zamachem :) Ciekawe, czy kiedyś spróbujesz?

      Usuń
  5. Wolę czytać -lepiej się koncentruję na treści - dziękuję za polecenie pozycji , już dopisuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka faktycznie fajna :) W tym przypadku miałam jedynie dżersej do przerobienia, a przy tym nie trzeba za dużo myśleć, więc nie trudno było się skoncentrować, ale jakbym miała jakiś konkretny koronkowy wzór, to już chyba bym nie dała rady robić i uważnie słuchać... Co racja, to racja!

      Usuń
  6. Po przesłuchaniu fragmentu doszłam do wniosku, że chyba muszę zaktualizować swój list do św. Mikołaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) Czyżbyś też słuchała szydełkując? Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Słuchałam tego audiobooka biegając. Niezły, niezobowiązujący, niewymagający wielkiego skupienia. W sam raz do biegania. Potwierdzam, że bardzo dobrze się słucha jak jest dobry lektor. Teraz biegam ze "Zbrodnią i karą". Niestety lektor jest tragiczny a i lektura do lekkich nie należy, toteż idzie ciężko. Ale dam radę Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci, że umiesz się zmobilizować do biegania! Próbowałam... rezultat marny, a konkretnie żaden ;) Nie doszło nawet do zrobienia pierwszego kroku ;) Widocznie to nie dla mnie... Ale pomysł wspaniały biegać i słuchać! Ciekawe kto czyta "Zbrodnię i karę"... Książka jest rewelacyjna! Aż żal słyszeć o nieudanej interpretacji :(

      Usuń
  8. Też uwielbiam i czytać i drutować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to możemy klub zakładać :):):)

      Usuń
  9. Na drutach to chyba sweterek?
    Rzadko słucham audiobooków - mam otwarty parter i niestety telewizor, mój mąż radioman i w tym jeszcze audiobook? Czasami najbardziej lubię słuchać ciszy jak już rodzinka pójdzie spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza też jest piękna, bardzo człowiekowi potrzebna :) W takiej sytuacji nie dziwię się, że czytasz :) Ja też się staram, ale chyba zdecydowanie więcej ostatnio słucham :) Po prostu niestety nie umiem zrezygnować z drutów na rzecz czytania ;) A na zdjęciu sweterek - mój pierwszy raglan z długim rękawem :) Czeka już na zblokowanie :)

      Usuń
  10. Lubię słuchać audiobooków jak robótkuję. I zgodzę się z Tobą, że ogromny wpływ na zainteresowanie książką ma lektor. Niedawno chciałam posłuchać jednego audiobooka, który akurat czytany był przez kobietę. Niestety po 10 minutach wyłączyłam nagranie, bo głos był bardzo irytujący (tak mnie pani zniechęciła do słuchania, że teraz nawet nie pamiętam tytułu tej książki). Pan Krzysztof natomiast ma bardzo przyjemną barwę głosu, dykcję i dobrze interpretuje to, co czyta :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co czujesz :) Też miałam wiele takich sytuacji... Wtedy lepiej się nie męczyć, wybrać coś innego, a książkę po prostu sobie przeczytać, bo może warto? Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Coraz bardziej intrygują mnie te audiobooki. Dotychczas włączałam telewizor, by sobie grał. Ale docierało do mnie piąte przez dziesiąte. Bo w telewizorze, żeby cos zrozumiec trzeba od czasu do czasu zerknąc w ekran. Dzięki za polecenia audiobookow. Oglądając blogi można dowiedziec się wiele ciekawych rzeczy. Kto by podejrzewał, że na blogu szydełkowym znajdę taki fajny pomysł na cos zupełnie innego. pozdrawiam. hardaska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero od wakacji słucham i potwierdzam - audiobooki biją tv na głowę! Też wpadłam na ten pomysł poprzez blogi, na które zaglądałam :) a potem ku mojemu zdziwieniu odkryłam, ze mam ich mnóstwo w zasięgu ręki w najbliższej bibliotece! Pozdrawiam i życzę przyjemności słuchania, jeśli faktycznie się zdecydujesz :):):)

      Usuń
  12. Ależ zaciekawiłaś robótka:-))) Ja się muszę zapytać w mojej bibliotece czy mają audiobooki-dzięki za pomysł.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapytaj! Nie wszędzie są, u nas nie w każdej filii :( A sweterek już niebawem :)

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...