wtorek, 26 lutego 2013

mały spruć czyli długo wyczekiwany otulacz

Tak zaczyna na mnie mówić mój mąż - jestem więc "mały spruć";) Oczywiście mówi tak nie bez powodu, bo skończyło się na tym, że sprułam projekt, o którym pisałam ostatnio. Całe szczęście, że pokłady cierpliwości drutoholików w miarę upływu czasu wzrastają ;) Sprułam go nie dlatego, że nie wyszedł, bo tak naprawdę to wyszedł dokładnie taki jak we wzorze, ale założywszy go stwierdziłam, że jednak nie do końca tak go sobie wyobrażałam... Jak dla mnie - przy szyi był zdecydowanie za szeroki. Oczywiście co kto lubi - wiadomo. Może Wam akurat przypadłby do gustu? Wzoru więc z poprzedniego posta nie odradzam :) 
Po spruciu wszystkiego znalazłam coś pięknego na jednym z blogów, na które zaglądam i ... to było to!!! Ze stanu bliskiego załamania (bo niestety nie mam na tyle doświadczenia i inwencji twórczej, żeby zobaczyć dzieło i wiedzieć od razu jak je zrobić), wyrwała mnie autorka bloga, za co chciałabym jej tutaj bardzo podziękować, bo to już nie pierwszy raz, kiedy wyciągnęła do mnie pomocną dłoń, a jednocześnie i poprawiła nastrój :):):) Tak więc zaczęłam mój projekt raz jeszcze, pełna energii i optymizmu, tym razem od góry, dzięki czemu golfik jest taki, jak chciałam. I oto jak cały proces się zakończył:




Zużyłam około 3,5 motka MERINO BULKY YARN ART kolor 0282
druty 7mm

sobota, 23 lutego 2013

kolejna porcja do skonsumowania

W tak zwanym międzyczasie chciałabym zaprezentować nowy stos włóczek, który już czeka aż się nimi zajmę. Pewnie co poniektórych dziwi intensywność tudzież wachlarz kolorów ;) Hmmm... tym większa będzie niespodzianka, jak coś z nich zrobię. Potrzymam Was trochę w błogiej nieświadomości ;) 



No cóż, teraz tylko siadać i robić, i jeszcze znaleźć na to czas... Choć prawda jest taka, że jeśli się chce, jeśli coś naprawdę nas fascynuje, to czas się zawsze znajdzie! 
A więc która z włóczek krzyczy: "Mnie, wybierz mnie, wybierz mnie!" ???? Oto jest pytanie... Ja już wiem, ale odpowiedź pojawi się dopiero w następnej odsłonie :)

wtorek, 19 lutego 2013

wiosenny otulacz w szarościach

Oto mój kolejny projekt, który właśnie zaczęłam, ale że szary nigdy nie był moim ulubionym kolorem, należy się tu jakieś wytłumaczenie! Jak zaczęłam nosić szarości? To sprawka Skowronka ;) Szary kolor wcale nie od razu mi przypadł do gustu, uważałam go do tej pory za mdły... Nie mogłam bardziej się mylić! Pomysł powolutku kiełkował sobie i kiełkował w mojej głowie aż... pewnego dnia zauważyłam, że sam się wprowadził w życie, zupełnie nie wiem kiedy ;) Zadomowił się może aż za bardzo, bo teraz najchętniej to wszystko szare bym nosiła i jedynie dodawała coś ożywiającego, według rady Skowronka właśnie;) Faktycznie świetnie się czuję w tym kolorze, po prostu za nim przepadam! I tak oto powstaje szary ciepły otulacz na chłodne przedwiośnie:



Tutaj zobaczycie, jak będzie wyglądał, gdy go skończę. Co prawda we wzorze jest kilkukolorowy, ale ja takiej pstrokacizny nie lubię mimo, że jest na czasie. Wolę "klasyki". Zmieniłam też troszkę wzór -robię 5 rzędów lewych, 4 rzędy prawych oczek. I nowy marker jak widać sprawuje się świetnie :):):)

poniedziałek, 18 lutego 2013

melanżowy szal do kompletu

Szal do czapki w kolorze zielonego melanżu właśnie powstał. Szal, nie komin - wedle życzenia Mofotki i pomimo szału w tym sezonie na kominy właśnie. Dla każdego coś innego, dla każdego coś dla niego :) Ciekawe, czy się spodoba na żywo... 

druty:  4.5 mm
49 oczek + po 4 oczka brzegowe z każdej strony = 57 oczek
Wzór jest identyczny jak na czapkę, robiony w tym szalu po prostu"na wyczucie".



I jeszcze jedna fotka:



Jednak myślę, że na Mofotce wyglądać będzie znacznie lepiej, bo to zdecydowanie jej kolor. No zobaczymy... 

Teraz pora na mnie! Zabieram się za pierwszy wiosenny otulacz!

środa, 13 lutego 2013

nie ma to jak oryginalne markery...

Byłam dzisiaj w Fastrydze odebrać porcję wiosennych włóczek i przy okazji natchnęło mnie na to, żeby umilić sobie robótki i zrobić swoje własne markery. Jeśli jest pomysł, to trzeba go zrealizować! Do tej pory używałam po prostu kolorowych nitek, ale czuję, że to już przeżytek. Co prawda tych na zdjęciu jeszcze nie używałam, ale za chwilkę się przydadzą!


Oczywiście fotki robi mężulek, za co ogromnie mu dziękuję :):):)

wtorek, 12 lutego 2013

nazwałyśmy to przybornikiem ;)

Szalik dla Mofotki jeszcze się robi, a tu już prośba o coś nowego, co bardzo cieszy :):):) Przybornik na długopisy... tak to "coś" nazwałyśmy, chyba chcąc uniknąć od słowa "piórnik", które tak ewidentnie kojarzy się ze szkołą, a to już przecież nie te lata! A więc tak pozostało - przybornik... taki na maksymalnie trzy przybory do pisania, niebiesko-bordowy z guziczkiem i klapką, dość sztywny i z podszewką :) Jak go zrobić? Długo myślałam, trochę prułam, bo to jednak nie było to, ale w końcu wpadłam na konkretny pomysł i proszę bardzo - mówisz, masz! Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu... Jak go sobie zrobić? Opis znajdziecie pod zdjęciami.




Robiłam go tak:
4 nitki razem - dwie niebieskie i dwie dużo cieńsze bordowe, druty 5mm.
13 cm dżersejem, 9cm francuzem, 13 cm dżersejem + klapka (francuzem, zależy jaką długą ją chcecie). Następnie wszyłam podszewkę i guzik, zrobiłam pętelkę (i-cord) i zszyłam po bokach.
Przybornik ma 3,5cm szerokości, ok 17cm długości.

piątek, 8 lutego 2013

wdzianko

Zastanawiałam się, co tu zrobić z szalem, który zrobiłam w zeszłym roku na szydełku, jak go nosić... Oczywiście można go po prostu zszyć i się nim okręcić, ale może jednak są jeszcze jakieś inne możliwości... Otóż są! Efektem mojego dumania przed lustrem jest to wdzianko. Powstało, można powiedzieć, przez czysty przypadek.
Niestety wzoru nie pamiętam, robiłam go rok temu i nawet nie mam go w swoich zbiorach :(



Jest małe, ale grzeje niesamowicie :) 
W ten oto sposób moher wszedł do mojego życia ;)
Niestety wzoru nie pamiętam, nie mam go też w swoich zbiorach :( Robiłam go wieki temu, kiedy jeszcze nie myślałam o prowadzeniu bloga...

czwartek, 7 lutego 2013

zielony melanż dla Mofotki

Szary komplecik bardzo się MaKo podobał. Chyba nawet wybaczyła to prawie trzymiesięczne opóźnienie ;) Teraz czas na Mofotkę! Wybrała na szczęście inny wzór, więc najbliższy czas zapowiada się bardzo ciekawie :)  Póki co zrobiłam czapkę, szal pojawi się na blogu niebawem...
Jeśli ktoś by chciał zrobić sobie taką, wzór znajdziecie tutaj.





sobota, 2 lutego 2013

portfelik z kwiatkiem i etui na karty

Znudził mi się już mój stary portfelik. Porozciągał się i zmechacił. A tak naprawdę, to miałam po prostu ochotę i pomysł na nowy. Zostało mi dużo różnych odcieni fioletowej włóczki i postanowiłam je jakoś spożytkować. Trzeba było przeprosić się znowu z szydełkiem, chociaż kwiatki i tak są "druciane" (i-cord). Portfelik ma podszewkę i jest na zamek. Już jest w użyciu i fantastycznie się sprawdza :) A ponieważ tym razem chciałam rozdzielić karty i wizytówki od pieniędzy, to do kompletu powstało jeszcze "coś" :)





Portfelik powstał z koła zgiętego na pół. Jak zrobić koło na szydełku? Odsyłam do tego postu. Znajdziecie w nim filmik instruktażowy, nie mój niestety ;) Jak już etap robienia koła miałam za sobą, wszyłam podszewkę, następnie zszyłam boki, wszyłam zamek i oczywiście dodałam kwiatek :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...