niedziela, 24 listopada 2013

szydełkowo, kolorowo...

Na drutach króluje już u mnie alpaka boliwijska, którą zresztą widać w tle, ale projekt jest duży i na razie na takim etapie, że po prostu z bliska pokazywać go nie warto ;) Tak wiec dzisiaj o akcesoriach, które wczoraj z wielką radością powiększyłam o zestaw sześciu szydełek od 5 mm do 10 mm. Wszystko dzięki pstro i jej informacji na blogu :) 



Jak dobrze, że piszecie o takich nowinkach! 


Jak widać jednak reklama nie kłamie - warto czasem wstąpić do sklepu Tchibo ;)
Rozpowszechniam tę informację, bo może któraś z Was u pstro dawno nie była, a jest akurat u mnie i może chciałaby mieć takie śliczności :) Dodam tylko, że znalazłam tam jeszcze fajne laleczki dziewiarskie, może jeszcze się skuszę... ;)


sobota, 16 listopada 2013

zimowe candy! zapraszam!

Obiecałam Wam ostatnio niespodziankę i oto ona :) 

bo miałam niedawno urodziny...
bo stuknęło mi właśnie 45 tysięcy odwiedzin na stronie...
bo grono obserwatorów przekroczyło magiczną setkę...
bo chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować za to, że do mnie zaglądacie i że pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarzy, co zawsze sprawia mi ogromną radość :)

Tak więc wszem i wobec ogłaszam zimowe candy u szyłeczki :)
Udział może wziąć każdy, bez względu na to, gdzie mieszkacie, czy macie bloga czy nie.
 Zwycięzca wyłoniony wskutek losowania otrzyma tę oto czapkę "mikołajkę" w kolorze jasny beż, w rozmiarze uniwersalnym:





Wystarczy jedynie:
1. wyrazić pod tym postem chęć udziału w losowaniu
2. jeśli macie własnego bloga - umieścić nań banerek, który widzicie poniżej oraz go podlinkować:



Zapisy trwają do 15 grudnia do północy, losowanie i ogłoszenie wyników - następnego dnia.
Życzę Wam przyjemnej adrenaliny ;)

I jeszcze dane techniczne czapki
Włóczka: Lima Drops
Druty: 3,5 mm oraz 4 mm
Wzór:   klik



wtorek, 12 listopada 2013

urodzinowo...

Dziewczyny! 
Sprawiłyście mi prawdziwą radość dyskusją o drutach skrpetkowych i o magic loopie :)
Potraktowałam to jako prezent urodzinowy. Jeszcze raz dziękuję!!!

A właśnie...
Na urodziny dostałam w tym roku wymarzone prezenty :) 
Od skowronka - druty czapkowe Hiya Hiya :) Radocha bez granic, pełen wypas jak dla mnie i spełnienie marzeń!!!! Dziękuję Ci skowronku z całego serca!!! Bardzo chciałam poczuć w rękach coś innego niż KP, poczuć, jak to jest... ;) I poczułam, bo już je oczywiście wypróbowałam, nie mogłam się opanować! Są inne, faktycznie inne niż KP... Na czym ta inność polega? Nie umiem dokładnie tego ubrać w słowa, ale wiem jedno - są super, śmigają wprost  rewelacyjnie :) 



Od mofotki, która właśnie wróciła z niesamowitej dwumiesięcznej wyprawy do Boliwii i Chile - dwa pokaźne motki prześlicznej  boliwijskiej włóczki w kolorze tamtejszej ziemi: 




Włóczka nie jest ometkowana, bo ręcznie przędziona przez boliwijskie kobiety w pobliżu wygasłego wulkanu Sajama, na wysokości 4200 m, o właśnie gdzieś tutaj (poniższe zdjęcia wykorzystuję dzięki uprzejmości mofotki) :



 Możecie sobie to wyobrazić??? Jest to prawdziwa alpaka, która powstała w ten sposób:



 i przeleciała tysiące kilometrów, żeby do mnie trafić! Motki niby nieduże, ale wierzcie mi - to tylko złudzenie! Może się nie wydaje, ale ważą razem 400 g! Dzięki mofotko! Nie masz pojęcia jak o nich marzyłam!!! Teraz mam dylemat - co ja z nich zrobię? :):):) Nie chciałabym kolejnego zimowego kompletu... To musi być coś wyjątkowego... Chciałabym jakiś większy projekt... Może jakąś kamizelkę? Chyba na sweter z rękawami jednak za mało... Co myślicie? Jestem w trakcie poszukiwania ciekawego projektu chyba na druty 4 mm... 

Co jeszcze? 
Może na koniec kilka drucianych ciekawostek z Boliwii, które chłonęłam z prawdziwymi wypiekami na twarzy (resztę wrażeń z Ameryki Południowej można przeczytać tutaj):
Podobno alpaki wyglądają wyjątkowo słodko...
Podobno wełna z wikunii, które mofotka miała okazję widzieć na własne oczy, jest kosmicznie wprost droga...
Podobno boliwijskie kobiety robią druty z kolców kaktusa, ale że kaktus jest gatunkiem chronionym, to mogę tylko o takiej perełce pomarzyć... 
Podobno nad jeziorem Titikaka dzierga każdy, bez względu na płeć....
Chciałabym tam kiedyś pojechać, choćby dla samego tego widoku lub żeby usiąść i podziergać sobie z nimi...


A w następnym poście obiecuję Wam niespodziankę :)

niedziela, 10 listopada 2013

Declan's hat


Jak Hubby zobaczył tę, którą zrobiłam do sklepiku, od razu zażyczył sobie taką samą dla siebie, i nie dziwię mu się ;) Nie ma zbyt wielu fajnych wzorów na ciekawe męskie czapki. Zażyczył sobie włóczkę melanżową i dużo czasu minęło zanim znalazłam taką, jaka mu się zamarzyła...



Za to teraz jest ogromnie zadowolony, co mnie niesamowicie cieszy :)


Ta już robiła się zdecydowanie szybciej niż poprzednia, bo nabrałam większej wprawy w warkoczach i miałam już druty 40 cm, co zdecydowanie daje komfort pracy :):):)


Wzór:  oczywiście tutaj
Druty: 4 mm
Włóczka:   Trachtenwolle

A może Wy macie jakieś swoje ulubione wzory na męskie czapki? Ciekawe... Ostatnio widziałam bardzo fajną u Kasi.

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem!!! 
Super, że tak ochoczo bierzecie udział w mojej małej ciekawskiej ankiecie :)
Cały czas zachęcam te z Was, które się zawahały - kliknijcie :)

czwartek, 7 listopada 2013

rękawiczki i ankieta :)

PO PIERWSZE - ognisty komplecik skończony :)
Z blokowania zeszły właśnie rękawiczki:





Robiłam je ogólnie na wyczucie, według własnego pomysłu. Jeśli jednak chodzi o warkocz, wzorowałam się na czapce.




PO DRUGIE - ciekawi mnie strasznie, jakich drutów używacie do robienia rękawiczek? 

Proszę Was dziewczyny, weźcie udział w mojej ankiecie.
Widzicie ją w prawym górnym rogu bloga. Możecie zaznaczyć jedną odpowiedź, lub obydwie.

Jeśli nie macie czasu, siły i ochoty pisać komentarza,  kliknijcie chociaż :) Ankieta to naprawdę jeden klik, ewentualnie dwa a strasznie mnie to ucieszy, bo też strasznie jestem ciekawa Waszych odpowiedzi!!! Moja ciekawska natura będzie śledzić wyniki, możecie być tego pewne :):):)

Oczywiście jeśli macie ochotę, zawsze możecie dopisać parę słów wyjaśnienia w komentarzu. Będę na nie czekać, jak zawsze, tylko tym razem trochę bardziej niecierpliwie ;)


Ja od początku robię rękawiczki na drutach skarpetkowych i mam już w nich niezłą wprawę :) Ale ostatnio Asia, z którą bardzo fajnie się siedziało i gawędziło, pokazała mi i nauczyła magic loopa! Postanawiam więc, że następnym razem spróbuję :) Dzięki dobra kobieto! Nie zdawałam sobie sprawy, że dzięki tej metodzie na drutach długości np. 80 cm można zrobić dosłownie wszystko! Skarpetki, rękawiczki i czapki do samego końca! Słyszałam o tej metodzie, ale zawsze na tym właśnie się kończyło - na słyszeniu :) Teraz jestem bogatsza o to doświadczenie :) Ciekawa jestem tylko, co okaże się dla mnie wygodniejsze...

sobota, 2 listopada 2013

chłody mogą już przychodzić, pozwalam ;)

Rękawiczki się blokują... Dzisiaj chciałabym pokazać Wam coś, czego dawno nie robiłam, a co strasznie lubię - getry czy też jak mówią niektórzy - legwarmersy. Jeśli pamiętacie mój zimowy komplecik (czapkę, komin i rękawiczki), to właśnie ten projekt zamyka wszystko w jedną całość :) 


Teraz jestem już w pełni gotowa na chłody, mogą sobie przychodzić!

Jeśli ktoś by chciał wzór, proszę kliknijcie na czapkę, komin lub rękawiczki. Nie robiłam tu żadnych cudów, żadnego dodawania, odejmowania oczek. Od góry do dołu cały czas tak samo. Wszystko elegancko układa się samo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...