środa, 26 marca 2014

ananasowa uczta cz. 1


Robię ananasy - pierwszy raz w życiu mam na drutach tak cienką włóczkę (100 g/750 m). Postanowiłam jakiś czas temu przyzwyczajać się do coraz to cieńszej stopniowo i w moim przypadku był to chyba dobry pomysł. Ananasy powstają dzięki temu kursowi Intensywnie Kreatywnej, bez której nie byłoby mowy o jej zrobieniu. Pierwszy rzut oka na wzór  daje efekt odrzucenia na kilometr ;) Jednak już po chwili stwierdzam, że daję radę (właśnie dzięki Adze) i wszystko staje się jasne, wcale nie takie straszne ;) Jak widać asekuruję się umieszczając markery po każdym motywie (zwanym też raportem), by potem w sytuacji prucia nie popaść w czarną rozpacz i jakoś się odnaleźć. Nauczyła mnie tego Dagy (pisałam o tym w tym poście).



Na razie zrobiłam 13 800 oczek :) Zdajecie sobie sprawę z tego ile oczek przerabiacie? Hubby zapytał mnie właśnie o to ile oczek, a nie rzędów już zrobiłam, no to przeliczyłam ;)

Nowością dla mnie w tej chuście jest póki co:
1. Grubość włóczki, a raczej jej cienkość ;)
2. Nabieranie oczek na prowizoryczny łańcuszek, co  Intensywnie Kreatywna pokazuje tutaj.
3. Robienie chusty od środka! Tak, tak - od środka! Robiłam już od góry tę tutaj, robiłam od dołu  tę w kolorze fuksji (co nieźle mnie zdziwiło), a teraz od środka! No to jest dla mnie kompletny szok powiem Wam ;) A Wy robiłyście jakąś chustę właśnie od środka?

Coś mi się wydaje, że w tym projekcie wiele nowości cały czas jeszcze przede mną ;)



82 komentarze :

  1. Gratuluje odwagi! ;-) Nie taki diabeł straszny :-)
    Powodzenia w dzierganiu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :):):) W końcu się zabrałam, prawda? Niby nie taki straszny, ale jednak to najtrudniejszy projekt jaki w życiu robiłam... Bardzo dużo się uczę przy okazji. Patrzyłam na Twoje ananasy i stwierdziłam, że jednak koraliki muszą być :) A robienie z cienkiej włoczki zaczyna mi się podobać i na pewno to nie ostatni taki projekt :)

      Usuń
    2. Trudne, trudne, ale efekt wart pracy :-)
      Czytam, że masz problemy ze zwijarka, a właściwe z jej brakiem. Niedawno trafiłam na domowej konstrukcji zwijarke, wyprobowalam i jestem mega zadowolona! Jedyna rzeczą, która musiałam kupić była obrotowa tacka do serow z Ikei, do której przykleilam puszke centralnie. Dalej ida 4 plastikowe wieszaki ubraniowe zwiazane haczykami i jednym narożnikiem (uzylam zwykle gumki do wlosow), pozniej ich ilośc zmodyfikowalam do 6, wygodniej. Wieszaki wstawilam haczykami w puszke, zwiazanymi naroznikami do gory, rozkladajac je rownomiernie i stabilizujac zwyklymi klamerkami do bielizny- wpinalam po dwie w krawedz puszki miedzy wieszakami. Na tę konstrukcje zalozylam wloczke do zwijania i poszlo! Wyślę Ci film na maila, może udostepnisz go na blogu, jeśli ktoś wykaże zainteresowanie. Pomysł znaleziony przez przypadek w sieci. Dziala genialnie!

      Usuń
    3. Oj warty, warty!!! Skończyłam już :):):)
      Gdzie Ty to wyczytałaś? :):):) Pisałam o tym chyba tylko na trzech/czterech blogach - tam, gdzie pamiętałam, że pojawiała się kwestia nawijarki. Niesamowita jesteś!!! Faktycznie sfrustrowana przewijaniem motka BC Garn, postanowiłam zapytać w sieci, czy nawijarka na którą tak się napaliłam ma w ogóle sens jakikolwiek bez motowidła, którego kupować nie zamierzałam. Jesteś mega kochana z tym filmikiem!!! Pokazywałam go już M. i obiecał, że mi zbuduje takie motowidło :):):) Skorzystam z tego filmiku - oczywiście, z wielką chęcią! Zamieszczę go na blogu w kolejnym poście (bo dzisiaj będzie jeszcze o ananasach), bardzo Ci dziękuję!!! Mam nadzieję, że innym też się przyda. Jestem pewna, że zrobi furorę! Ja po prostu oczom nie mogłam uwierzyć, że takie cudo tak śmiga!!! Śmiałam się wczoraj i już o nim marzyłam :):):) To mnie tylko podbudowuje jeszcze bardziej i teraz już o tym komplecie (nawijarka + motowidło) nie mogę przestać myśleć :) Bardzo, bardzo ciepło Cię pozdrawiam i z całego serca dziękuję za troskę i w ogóle :):):)

      Usuń
  2. Поздравляю с началом, удачи)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię również Olga! Świetne torebki widzę na Twoim blogu, a przy okazji mogę poćwiczyć troszkę czytanie cyrylicy. Nie robiłam tego od szkoły podstawowej i zadziwiające, że jeszcze potrafię :):):)

      Usuń
  3. Że też nigdy nie wpadłam na pomysł przeliczenia oczek w wykonywanej pracy. Dziękuję za podpowiedź.
    Te Twoje 13 800 to już wyzwanie, a będzie ich przecież jeszcze więcej. Życzę wytrwałości i na pewno będę podziwiać efekt końcowy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej będzie na pewno, bo to chyba jakaś 1/3 całości ;) Dzięki wielkie za przemiły komentarz! Sama też bym nie wpadał na liczenie oczek. Można się nawet pokusić o obliczenie ile oczek robimy na minutę ;) Ja jednak nie należę do umysłów ścisłych, więc na tym poprzestanę ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  4. Mnie zaciekawiło ostatnio dzierganie od zewnątrz do środka. Kwadratowe szale szetlandzkie tak mają. W opisie podają, żeby zacząć na drutach z długą żyłką, a przy zbliżaniu się do środka przerzucić się na pończosznicze, ale podejrzewam, że magic loop też by dał radę :)
    Twoja chusta na pewno będzie piękna. Polubisz dzierganie z cienizny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już lubię Marysiu coraz bardziej i czuję, że może być tylko gorzej ;) O takich szalach nie słyszałam... Ty chyba wiesz, co ja lubię - ciekawostki! ;) Od razu chciałabym zobaczyć jakiś taki szal. Może mogłabyś podesłać linka? być może lepiej umiałabym sobie to wszystko wyobrazić...

      Usuń
    2. A choćby taki http://www.ravelry.com/patterns/library/philip-and-michael-shawl
      albo taki http://www.ravelry.com/patterns/library/the-sheelagh-shawl
      Pani Amedro popełniła całą książkę szetlandzkich szali, z których dużo jest o tej konstrukcji. Niestety bez schematów, a jedynie z długaśnymi opisami. Podejrzewam, że to jak z estończykami - jak się ze dwa prostsze zrobi, to zasady stają się jasne i można porywać się na te najbardziej skomplikowane :) Na razie widzę jeszcze możliwości rozwoju w dziale estońskim (zwłaszcza że pani Bush nie żałowała schematów i objaśnień w tej książce http://www.ravelry.com/patterns/sources/knitted-lace-of-estonia), ale obiecuję sobie, że poeksploruję kiedyś też dział szetlandzki.

      Usuń
    3. Wszystko to, co piszesz jest dla mnie niesamowicie ciekawe!!! Wiesz, że nigdy takich szali nie widziałam? Szok! O wzorach estońskich słyszałam, kilka widziałam i się nimi prawdziwie zachwycałam :) Nie wiedziałam jednak, że to jakiś szczególny sposób robienia. Myślałam, że jedynie wyróżniają je nupki... Wychodzi teraz, jak mało jeszcze wiem... Patrzyłam na tę książkę, do której link mi podałaś. Dzięki ogromne! Te szale są rewelacyjne! Na pewno po nią sięgnę w swoim czasie :):):) Na razie przyzwyczajam się do cienkiej nitki i - podoba mi się coraz bardziej! Aż trudno mi uwierzyć, bo szydełkiem nigdy bym się nie zabrała za tak cienką nitkę, a na drutach tak :) Jak będziesz eksplorować wzory estońskie czy szetlandzkie, to dziel się tym proszę na blogu! Masz już we mnie wierną fankę! Jutro będę miała mam nadzieję dłuższą chwilę, żeby poczytać o przędzeniu u Ciebie, bo widziałam, że coś nowego się pojawiło :):):) Pozdrawiam Cię Marysiu bardzo ciepło i doceniam każdą informację z Twojej strony, każdy komentarz :)

      Usuń
    4. No właśnie... Jeszcze jedno... Ja jak robię, to zdecydowanie wolę opisy niż schematy. Myślisz, że to ma znaczenie? Myślisz, że powinnam się uczyć bardziej czytania schematów, przyzwyczajać się do tego? Warto na to poświęcać czas? Jednak z opisów robi mi się szybciej... A może nie ma to aż tak wielkiego znaczenia? Jakie jest Twoje zdanie?

      Usuń
    5. Mnie się zdaje, że choć idealnie byłoby umieć robić i z opisów i ze schematów, to chyba większość osób dziergających ma swoją preferowaną metodę. Sama wolę schematy, ale w razie wątpliwości cenię też opisy. Skomplikowane konstrukcje miewają błędy w opisach/schematach i dobrze jest móc je skonfrontować.
      Estońskie koronki nie są jakoś drastycznie inne od innych, ale mają na pewno swoje charakterystyczne motywy (np. Greta Garbo, konwalie, różne rodzaje listków, kłosów, gałązek, ale też piękny geometryczny wzór Sofia Kiri). Nuppki wymyślono po to, by odróżniać szale robione ręcznie od maszynowych (maszyna nie potrafi wydziergać takich ozdób). No i bardzo istotne jest to, że estończyki mają stronę prawą i stronę lewą. W sumie długo mogłabym nawijać o tych szalach i chustach, bo mają dla mnie szczególny urok. Swego czasu popełniłam kilka sztuk w różnych wzorach i kolorach. Potem pochłonęły mnie inne robótki, ale ostatnio dojrzewam do porwania się na jeden z większych projektów z książki pani Bush. Będzie okazja na blogu do uporządkowania sobie wrażeń i wiedzy :) A przyjemność z blogowych odwiedzin jest obopólna - Twoje działanie w różnych rzemiosłach jest bardzo bliskie mojemu podejściu. Fajnie jest znajdować pokrewne dusze robótkowe :)

      Usuń
    6. W zabieganiu zapomniałam odpisać... Miałam wczoraj wieczór pełen wrażeń próbując przewinąć motek bez nawijarki ;) Ale do rzeczy...
      Faktycznie dobrze jest mieć opanowane obie techniki, czasami widziałam są podane tylko schematy. Wszystko, co piszesz jest szalenie ciekawe - i o prawej, lewej stronie i o nupkach :) Nupki, nupki... Wczoraj próbowałam zrobić, bo przecież to takie proste!!! Na filmikach widać, że nie ma w tym żadnej filozofii ;) Ale jak się za ciasto zrobi, to wszyscy diabli potem biorą człowieka jak na lewej stronie trzeba to razem przerobić, masakra ;) Będę próbować raz jeszcze, ale wczoraj się poddałam na moherowej włóczce, nie szło już tego spruć i koty dostały całość do swojego ugniatania ;) Szczęście wielkie! A niech mają, chociaż jakiś pożytek jest ;)
      Z przyjemnością będę śledzić Twoje rozważania w tym temacie (i innych)! Lubię sobie usiąść w weekend z kubkiem kawy i czytać Twoje posty, nadrabiać zaległości :) Zawsze tyle się z nich dowiem! Strasznie to lubię :) A szale estońskie to naprawdę przepiękne, niezwykle delikatne dzieła sztuki! Czy do nich stosuje się jeszcze cieńszą włóczkę niż 800 m / 100 g?

      Usuń
    7. Można i cieńszą :) Jednym z efektowniejszych (i najpopularniejszych) testów zwiewności szala jest próba przeciągnięcia go przez obrączkę. Im cieńsza włóczka, tym większe szanse. Mam w zapasach motek cienizny, która liczy bodajże 2600 m na 10 dag. Nieźle skręcona, więc rokuje na całkiem przyjemne dzierganie.
      Wedle pani Bush, dawno temu dziergano szale estońskie z grubszych singli i dubli, własnoręcznie przędzionych z runa miejscowych owiec. Najpierw na wrzecionie, potem na kołowrotku, aż pojawiła się przemysłowo przędziona cienizna. Pisze też ona o jeszcze jednej roli nupków - szale sprzedawano na wagę, więc nupkami można było znacząco podwyższyć cenę :)
      A propos wykonania nupków, to Iwona z bloga Drutoterapia opublikowała dziś filmik instruktażowy, gdzie pokazuje dobrą metodę. Z przerabianiem oczek razem jeszcze w tym samym rzędzie. Zajrzyj, może Ci ta metoda będzie pasować.

      Usuń
    8. Właśnie widziałam :) Mam w związku z tym ważne pytanie - czyli to nie ma znaczenia czy przerabiamy je na prawej czy na lewej stronie?
      To jest jeszcze cieńsza włóczka? O matko! Ja "na spróbę" zamówiłam sobie jeden motek takiej 1400 m / 100g i z niedowierzaniem myślę o tym, że coś uda mi się z niej zrobić ;)
      I znowu tym wszystkim mnie zaskakujesz, bo moja wiedza jest nikła a chciałabym wiedzieć wszystko :):):) Czytam z zapartym tchem! Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
    9. Na moje oko przerobienie w tym samym rzędzie da bardziej skoncentrowany bąbelek, a przerabianie w rzędzie następnym - bardziej rozciągnięty. Tyle intuicja, bo naukowo tematu nie badałam ;) Dotąd przerabiałam w następnym i bardzo tego nie lubiłam, więc rezygnowałam z większości nupków we wzorach... Teraz mam chęć zrobić model wielobąbelkowy i przetestować metodę zamykania w tym samym rzędzie (szydełkiem).
      Od 800 do 1400 bliska droga - będzie piękny, zwiewny szal :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    10. Ciekawe, która z nas wypróbuje to wcześniej ;) Dziękuję Marysiu za wszystkie komentarze i bardzo ciepło Cię pozdrawiam!

      Usuń
  5. Na tej chuście poległam :). Ale to był mój pierwszy raz i zbyt ambitnie wzięłam włóczkę 800m/100g i druty nr 5. Przy tych narzuconych od razu na druty setkach oczek, ześlizgujących się z grubych metalowych drutów, dawałam radę do chyba 7 rzędu (z kilkoma pruciami po drodze), ale jak mi się wykręciła żyłka i oczka uciekły, to się poddałam... Potem zabrałam się za Echo Flower na drutach 3,5,, od góry czyli od kilku oczek :), no i udało się, tym razem bez stresu i nawet markery nie były potrzebne. Teraz już wiem, że ananasom też dam radę :). Z tym że nie podoba mi się ażur w górnej części chusty i u mnie będzie tam gładko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ananasy to wielkie wyzwanie! Im dalej w nie brnę, tym bardziej się o tym przekonuję! Wymagają wielkiej uwagi, skupienia i pilnowania oczek, to fakt, mogą być frustrujące :) Echo flower jeszcze na mnie czeka, ale będę ją dziergać na pewno, bo ma wielki urok! Fajnie wiedzieć, że jest lepsza od ananasów - nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek się na nie porwę... Chyba raz mi wystarczy... ;) Ty dasz radę z nimi, nie takie rzeczy miałaś na drutach, zobaczysz, byle się nie zniechęcać :) Ja miałam parę takich momentów, że chciałam wyrzucić robótkę z 11. piętra albo dać kotom do zabawy ;)

      Usuń
  6. Będziesz miała przepiękną chustę :-)
    Uwielbiam kursy Intensywnie Kreatywnej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Pomnik jej się należy! Pozdrawiam Cie ciepło Kasiu :)

      Usuń
  7. Powodzenia ,przyjde obejrzec gotowe dzielo .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że zajrzysz :) To dla mnie prawdziwe wyzwanie i fajnie wiedzieć, że ktoś mi kibicuje :):):) Dzięki!

      Usuń
  8. W życiu nie zrobiłam żadnej chusty, więc nie wiem do końca o czym piszesz ;) ale te znaczniki wcale mnie nie dziwią, bo sama wpadłam na taki pomysł już jakiś czas temu i uważam, że jest bardzo praktyczny. Intensywnie kreatywna jest i dla mnie guru dziewiarskim. Chętnie korzystam z jej podpowiedzi.
    Jestem ciekawa efektu
    Twojej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Aga naprawdę działa cuda! A z chustami jest tak, że nie robisz, nie robisz, a jak już zaczniesz, to kaplica ;) Znikasz ze świata, nie ma cię i robiąc jedną szukasz już kolejnej ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Super, że wciąż próbujesz nowych rzeczy, i wciąż się uczysz, i rozwijasz.
    Chustę ananasową mam w planach, ale w bliżej nieokreślonej przyszłości :) Jest śliczna, i konstrukcja zupełnie inna niż wszystkie, które dotąd robiłam, więc na pewno popełnię.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo efekt faktycznie jest super :) ale kurczę dla mnie to mega trudny projekt, naprawdę... dużo uczący, bardzo dużo wnoszący do dziewiarskiego życia i to jest w nim rewelacyjne, to daje wielką satysfakcję! Uczę się, uczę i to bardzo wciąga :)

      Usuń
  10. Wyższa szkoła jazdy! Będzie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wyższa :) Najwyższa chyba na jaką mnie stać ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Sama się przymierzałam do tej chusty - pisz, proszę własne odczucia i wrażenia z jej dziergania - bardzo fajnie się to czyta. Ja nie zaczęłam jeszcze, bo mam dylemat z chustami właśnie - nie wiem, do czego i jak toto nosić... No bo do pracy nie wyobrażam sobie - stoję pod tablicą a chusta mi spada, musiałabym ją ciągle trzymać, albo zapiąć, ale wtedy krępowałaby mi ruchy. Na spacer - też niepraktycznie, bo idę zawsze z dziećmi, mam wtedy dużo w rękach - a to kurtkę Małej, a to misia, liżemy lody itd, więc też nie dałabym rady mieć jej na sobie. Napisz, proszę, jak Ty będziesz ją nosić.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Na pewno jeszcze o ananasach napiszę :) Chusty i dzieci czy zwierzaki razem na spacerze chyba się wykluczają ;) Myślę sobie, że czasem fajnie mieć coś takiego na jakieś specjalne okazje. Ja zamierzam je nosić (te cienizny) np. do sukienki w letnie poranki czy wieczory, a te z włóczki skarpetkowej świetnie będą pasowały do spodni. Jak się zepnie odpowiednio zapinką do swetrów powinno być ok :) Spróbuję i zobaczymy jak to będzie. Póki co noszę moją szaro-rożową po prostu zamotaną koło szyi albo bardziej rozłożoną i spiętą zapinką. Powstaje tu też kwestia torebki... Ja głównie noszę w ręku, więc ten problem mi też odpada... Generalnie chusty są niesamowicie kobiece wg mnie, bardzo mi się podobają, a funkcjonalność... No cóż, będę sprawdzać i informować... Może się przejadę na tym pomyśle i zrezygnuję, kto wie? ;) Trzeba chyba być do ich noszenia przekonanym, zrobić jedną spróbować, a jeśli nie będziemy się czuć naturalnie i dobrze, co jest bardzo w życiu ważne, to nie ma co się męczyć. Ja niektóre zamierzam traktować po prostu jak szaliczki do kurtki. Pozdrowienia :)

      Usuń
  12. Te ananasy są naprawdę fajne w robocie. Ja już zrobiłam tą chustę jakiś czas temu, właśnie dzięki kursowi Agi - a jakże! ;) Tyle że robiłam z grubszej włóczki. Z cienizny od sierpnia dłubię chustę, a raczej więcej ona leży i UFOK'uje niż się dzierga :) Trzymam kciuki za Ciebie i ciekawa jestem efektu. Kolor smakowity wybrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) Wyszły super! Ciekawe, czy się przekonasz do tej cienizny. Będę podpatrywać, czy dokończysz tę chustę ;) Pozdrowienia :)

      Usuń
  13. Szczerze Ci kibicuję bo ta chusta straszni mi się podoba. Sama miałam ją zrobić, nawet obejrzałam cały poradnik IK ale jakoś czasu mi brakuje na dzierganie kolejnej rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Miło wiedzieć, że ktoś mi kibicuje :) To bardzo potrzebne!
      Jak już obejrzałaś poradnik, to pewnie prędzej czy później ją zrobisz :)
      No właśnie - czas to największy problem, także mój :( A teraz dodatkowo idzie sezon pięknej pogody, sezon rowerowy, na dzierganie może być jeszcze mniej czasu...

      Usuń
  14. Trzymam kciuki:) Też planuję tę chustę, ale dopiero w lecie, jak będą dłuższe wieczory:) Jeśli chodzi o robienie od środka, to poznałam tę technikę, robiąc kołnierz szalowy w bezszwowym sweterku Laelia (wzór Hani Maciejewskiej, jestem w połowie robótki). Ciekawa technika, dająca wiele możliwości zastosowania niesymetrycznego wzoru, albo zamknięcia otulacza w okrąg:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę... To wszystko brzmi bardzo ciekawie, bardzo profesjonalnie... Jak zawsze piszesz bardzo konkretne rzeczy, co ja strasznie lubię :) Musiałabym spróbować jakiegoś takiego wzoru (zapisuję go sobie więc), bo póki co moja wyobraźnia tych wszystkich kombinacji nie ogarnia ;) Myślę jednak, że teraz coś takiego nie będzie mnie już przerażać, a to jest duży plus! Pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Hi, hi, do profesjonalistki to mi brakuje bardzo dużo. Po prostu akurat ten temat mam świeżo zgłębiony:) A wzory Hani bardzo polecam, kosztują kilkanaście złotych, a są bardzo szczegółowo opisane, podane linki lub zdjęcia do trudniejszych rzeczy. I zawsze można dopytać autorkę w razie wątpliwości.

      Usuń
    3. Nigdy jeszcze ich nie próbowałam, choć parę mnie faktycznie zachwyciło :) Zaglądam do niej regularnie, śledzę, co nowego się pojawia. Na pewno kiedyś spróbuję, a znając Twoją opinię, tym mniej będę się wahać! Dzięki ogromne!!! Pozdrawiam Cię ciepło Kasiu :)

      Usuń
  15. Z niecierpliwością czekam na efekt końcowy. Chusta będzie rewelacyjna. Sam wzór ananasów jest przepiękny:) Osobiście bardzo lubię robić z cieniutkich nitek. Najpiękniejsze chusty robiłam z włoczki, która ma 1200 m w 100g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kibicowanie~:) Taka włóczka to już normalnie pajęczyna ;) Nawet jeszcze nie miałam tak cienkiej w rękach! Choć już przeglądałam w sieci, nie powiem ;) Chyba mi się też coraz bardziej podobają te cienizny :):):)

      Usuń
  16. imponująca liczba oczek, a będzie ich więcej!
    ważne, że sprawdzasz się i trzymam kciuki, bo to naprawdę bardzo mozolna praca- pełen szacun,
    pozdrowionka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Już jest duuuużo więcej! W końcu jeden rząd to 345 oczek ;)

      Usuń
  17. Zapowiada się pięknie... Będzie delikatna i leciutka... Ciekawe ile będzie oczek na końcu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Oto jest pytanie ;)
      Dzięki! mam nadzieję, że wszystko się uda :)

      Usuń
  18. też mam ja w planach (bliżej nieokreślonych)
    Twoja na pewno będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Może moje posty jakoś Cię zachęcą? Mam nadzieję, że nie zniechęcą ;) Aga naprawdę wspaniale tłumaczy i projekt jest wart dziergania :) Satysfakcja gwarantowana! Będę śledzić, czy aby jej nie dziergasz :)

      Usuń
  19. Robiłam tę chustę. Nie taki diabeł strsszny. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, choć muszę powiedzieć, że druga część jest jeszcze bardziej wymagająca ;) Jeśli robiłaś, to może niedługo będzie okazja do podlinkowania :) Chętnie bym ją pooglądała! Pozdrowienia!

      Usuń
  20. Dziergając z IK sukces murowany :) (sprawdziłam na sobie) Wzór jest piękny, więc i chusta będzie piękna. Zaczynanie od środka pozwala na symetryczne zrobienie ażurowego szala np. takiego: http://www.ravelry.com/patterns/library/estonian-lace-scarf-2
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Z nią niemożliwe staje się możliwe! Ja kiedyś robiłam szal od środka i teraz dopiero zdaję sobie sprawę, że chyba źle... To były początki, niewiele wtedy wiedziałam... ;) Zaraz popatrzę na link, dzięki! Linków nigdy za dużo, bardzo lubię, jak coś takiego pojawia się w komentarzach :) Pozdrawiam i jednocześnie gorąco Cię witam :)

      Usuń
    2. Dziękuję :) pozwolę sobie często zaglądać. Znalazłam jeszcze coś takiego: http://www.ravelry.com/patterns/library/spring-leaves-4

      Usuń
    3. Pewnie :) Serdecznie Cię zapraszam, będzie mi bardzo miło :):):)
      Robiłam ten szal! Teraz już wiem, że źle... ;) Widać to bardzo dokładnie (złączenie na środku, które powinno być niewidoczne...) o tutaj:
      http://szydeleczko.blogspot.com/2012/09/jak-go-zobaczyam-nie-mogam-o-nim.html
      Ale wtedy to były moje początki i porwałam się na coś, co mi się zamarzyło po prostu, wiedząc tyle o tej technice co nic... ;) Kiedyś go jeszcze zrobię, ale już będę wiedzieć, jak :) Pozdrowienia!

      Usuń
  21. Trzymam za Ciebie kciuki :) liczba oczek poraża ;) do kompletu brakuje Ci jeszcze chysty dzierganej poziomo, od jednego boku do drugiego :) takiej jak np. Semele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że właśnie sobie znalazłam takie jedno wyzwanie od boku do boku? :):):) Będzie się działo! Dziękuję za motywację, za podpowiedź, inspirację i witam też Ciebie bardzo serdecznie :)

      Usuń
  22. trzymam kciuki za sukces - bo chusta jest przecudnej urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jak tyle ludzi mi kibicuje, to nie może nie wyjść ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  23. Hello, hello;))
    Oj, chyba jakoś przez chwilkę na Twoim blogu byłam,
    ale teraz ....dołączam do obserwatorów i będę jak po nitce uczyc się od Ciebie, bo superaśne rzeczy dziergasz i takie, co to też muszę miec koniecznie;))
    I oczywiście powodzenia w ananaskach:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak miło to wszystko słyszeć :) Mam nadzieję, że przyda Ci się ta moja pisanina w jakiś konkretny sposób... ;) W razie czego służę radą, oczywiście w miarę moich możliwości/umiejętności. Pozdrowienia!

      Usuń
  24. Fajnie coś nowego !!!Na pewno będzie super!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę tym wyzwaniem :) Efekt pewnie jakoś w przyszłym tygodniu :) Pozdrowienia!

      Usuń
  25. Powodzenia! Jestem bardzo ciekawa efektu całościowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jeszcze chwilka... To wszystko nie jest takie proste... ;) Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  26. To dobrze, że ciągle coś nowego próbujesz (też tak robię)--to rozwija.
    Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego tej chusty.
    A co do dziergania od środka;---zdarzyło mi się tak kilkanaście razy (bluzeczki na lato, sweterki i spódnice), najczęściej przy wykorzystaniu 2 technik (szydełka i drutów) w jednym wyrobie.
    Cieplutko pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to się właśnie rozwijać :) Dziękuję, ze mi kibicujesz :) Jak kiedyś w przyszłości spotkam się z takim projektem, nie będę się już go bała i nie odrzucę go w przedbiegach :) Muszę powiedzieć, że jeszcze nie próbowałam łączyć szydełka z drutami - to dla mnie kolejna nowa rzecz! Dzięki za inspirację! Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
    2. No nie! przecież przy ananasach jest właśnie takie połączenie szydełka z drutami, więc już troszkę chociaż spróbowałam!

      Usuń
  27. Dziergaj kochana dziergaj bo chusta jest śliczna ,tez taka mam za sobą ,jest warta poświęcenia a filmiki Agi super ,więc powodzenie murowane .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką mam nadzieję :) Widziałam Twoje ananasy :) Śliczne są! Dzięki za komentarz Ewo :)

      Usuń
  28. oj widzę, że nieźle się rozchuściłaś :) pozytywnie oczywiście! Powodzenia, ja na taką cieńkość nie mam odwagi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rozchuściłam się na dobre... ;) Pochłonięta zostałam, połknięta, zniknęłam w tych chustach i tylko czubek nosa mi widać ;) Może i Ty się zdobędziesz? Kwestia przyzwyczajenia i dużej cierpliwości :) Ja jeszcze zamierzam sobie tę sztukę troszkę utrudnić niedługo... ;)

      Usuń
  29. Podziwiam, szydełkiem ananasy robi się bardzo szybko i prosto, ale na drutach, to podniesiona poprzeczka, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szydełkiem nie próbowałam... Szydełko jednak nie jest tak częstym narzędziem w moich rękach... Na początku było, kiedy nic innego nie umiałam, stąd adres bloga taki a nie inny. Druty jednak u mnie wygrywają, choć kto wie, kto wie? :) Zawsze lubię podziwiać szydełkowe prace innych :) Cienka włóczka na drutach nie sprawia mi problemów i daje radość, a jak robię szydełkiem, nie umiem tej cienkości okiełznać ;)

      Usuń
  30. Odpowiedzi
    1. Dzięki! Na pewno napiszę o dalszych wrażeniach, na pewno się pochwalę :) Pozdrowienia!

      Usuń
  31. Ja żadnej chusty nie zrobiłam, także póki co każda mnie dziwi :D Ostatnio mnie chłopak zapytał ile oczek już przerobiłam i czy to nie nudne. Na drugie pytanie mu odpowiedziałam od razu, natomiast to pierwsze zbagatelizowałam ;) Chyba jednak je policzę, sama jestem ciekawa, szczególnie, że Twoja liczba mnie nieco zszokowała...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się i chyba wiem, jaka była Twoja odpowiedź :) Jestem pewna, że liczba oczek w Twoim swetrze jest porażająca jak by tak ktoś chciał policzyć ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  32. Od środka jeszcze nie robiłam, choć jeden szal robiłam tak, że najpierw wydziergałam ozdobną bordiurę, a potem nabrałam oczek wzdłuż pierwszego rzędu bordiury i robiłam w drugą stronę. A może to właśnie oznacza, że robiłam od środka... Nie wiem.

    Zostawiłam Ci pod moim wpisem z Maluką odpowiedź odnośnie tych przeplatanek z opisu wykonania Maluki. Wklejam tutaj kopię tej odpowiedzi:

    Wiesz co, jak też ostro kombinowałam, bo tej części opisu nie rozumiałam. Zrobiłam po swojemu, a po fakcie znalazłam na Ravelry łopatologiczne wyjaśnienie krok po kroku - tzn. zdjęcie po zdjęciu. Robiąc następną Malukę skorzystam z tych fotek, bo po co się męczyć na darmo.

    Nie wiem czy masz konto na Ravelry, ale jak tak to tutaj są te zdjęcia(zaraz pod głównymi zdjęciami szala):

    http://www.ravelry.com/patterns/library/maluka

    A poza tym bardzo się cieszę, że tutaj trafiłaś i że Ci się podoba, i myślę, że to chyba nie taki całkowity przypadek, że akurat na dzień dobry trafiłaś na Malukę.

    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, właśnie to miałam na myśli pisząc, ze od środka :)
      Z Maluką to chyba faktycznie przypadek - bardzo ciekawy zresztą :) Ten szal strasznie mi się podoba i stąd się tak zaparłam, że siedziałam z drutami i kombinowałam... Dziękuję Ci za podpowiedź! Zupełnie nie zwróciłam uwagi na te zdjęcia na dole! Nie wiem, może one coś pomogą, może... Czasem myślę, że darmowe wzory na chusty są na ravelry napisane strasznie po łebkach. Te, które robiłam do tej pory - revontuli i ananasy były problematyczne i musiałam prosić o pomoc. Przeglądałam kilka innych i jest to samo - dużo niedopowiedzeń... Pewnie dziewiarki z dużym doświadczeniem w nich śmiagają, same nawet coś zmieniają, robią po swojemu np. rzędy skrócone, ale ja jeszcze tego nie potrafię i się gubię... Kupiłam koniec końców (zdesperowana po tej Maluce i paru innych darmowych) jeden wzór i proszę! Wszystko jasne, przejrzyste, klarowne, radzę sobie bez problemu, siedzę i dziergam z przyjemnoscią :) Pozdrawiam Cię ciepło i dziękuję bardzo za komentarz :):):)

      Usuń
  33. Cześć, to ja Żaneta, muszę uznać, iż nadzwyczaj interesująco piszesz swojego bloga, wielce chętnie na niego wstąpię napewno kiedyś, pozdrawiam Cię, całusy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, bardzo miło to słyszeć :) Ostatnio nie udzielam się co prawda, bo czas nie pozwala, ale mam nadzieję wrócić do blogowania! Pozdrowienia :)

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...