sobota, 8 marca 2014

włóczki prosto z Litwy


Mój wczorajszy post był bezrobótkowy, ale dziergam cały czas!
Jedna chusta już się blokuje, a następna - jak widzicie - robi się, z włóczki Wool Jazz,


 którą kupiłam razem z całą resztą



w Sklepie Zeberka


Zaszalałam, zaryzykowałam, a co :):):) Powstaną kolejne chusty jak na uzależnioną przystało ;)
Jak trafiłam do tego sklepu i zorientowałam się, że mają tam w większości włóczki litewskie, musiałam ich spróbować, nie mogłam się oprzeć! Chciałam koniecznie wrzucić na druty coś nowego, zupełnie innego, wypróbować, przetestować i podzielić się z Wami moim odkryciem i wrażeniami :)

A tutaj jeszcze taka miła niespodzianka! Sklep Zeberka organizuje candy (klik)  :)




Ja się zapisuję (choć włóczek mam teraz aż nadto), bo przecież tego nigdy za wiele, prawda? ;)
Piszę, bo może i Wy chciałybyście wrzucić na druty coś nowego? Może macie ochotę wygrać włóczkę i zrobić sobie chustę lub szal? A może znacie już te włóczki?



17 komentarzy :

  1. No jak burza idziesz z tymi chustami bravo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę, idę :) Ale teraz już koniec z prezentami ;) Ta już będzie tylko moja :)

      Usuń
  2. W pięknych kolorach bedzie Twoja chusta ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się te kolorki podobają :)

      Usuń
  3. Piękne naturalne barwy mata twoja nieskończona chusta.
    Zaintrygowałaś mnie tymi litewskimi włóczkami, koniecznie muszę zajrzeć do tego " sklepu zeberka"
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie kolorki są fajne i układają się tak, jak bym sobie tego życzyła (nie ma takich typowych pasów). Pozdrawiam również :)

      Usuń
  4. A ja zapraszam do mnie po wyróżnienie
    http://kolorowyswiatkatarzyny.blogspot.com

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :):):) Jednego się tylko obawiam - jako że żyję w ciągłym niedoczasie, nie wiem, kiedy znajdę czas by odpisać u mnie na blogu ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. Ale ma fantastyczny kolorek !!!! :)Czekam na całość!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to jeszcze chwila dłuższa, bo z drutów jeszcze nie zeszło, a ostatnie rzędy są dłuuuugie ;) I blokowanie musi być... Jeszcze chwilka ;) Kolorek faktycznie taki jak chciałam :)

      Usuń
  6. Zdecydowanie włóczek nigdy za wiele:) Litewskich nie próbowałam... wciąż trzymam się tych sprawdzonych i bezpiecznych, szczególnie, że do wełny odczuwam gryzącą urazę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoja taktykę - i bardzo dobrze :) Ja często podchodzę z nieśmiałością do nowych włóczek, bo nie jestem pewna, jaki naprawdę mają kolor i czy nie gryzą właśnie, bo z tym gryzieniem, to każdy chyba ma inną wrażliwość. Pamiętam, jak kupiłam Karismę, o której czytałam, ze nie gryzie, a mnie podgryzała ;) Właśnie pamiętam, że wełny unikasz i w takim układzie New Jazz i Wool Jazz nie są dla Ciebie, bo choć kolorki fajne, to jednak czuć, ze to żywa wełna. Mnie czapka i szalik z New Jazz odpowiadały, ale zobaczymy, jak będzie z tą nową włóczką, jak skóra zareaguje na tę chustę ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Oczywiście, nie ma takiej ilości włóczki, której by się przerobić nie dało :)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! A widziałaś w "niebieskiej chacie" te 20 kg włóczki? Marzenie!!!!!

      Usuń
  8. Chusty - rozumiem Twoją miłość :-) A włóczki nigdy dość :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...