piątek, 23 maja 2014

PhD - ja jednak bez...


First Snow - tak, zaczęłam robić... 
Te gwiazdki wyglądają cudnie, ale jednak nie w tym kolorze... 
Sprułam...
Póki co innego koloru nie mam... 
Nie mam też nic innego na drutach oprócz tych zieleni...
Nie mam w pudle żadnego PhD... 


Ostatnie komentarze wskazują na to, że każda z Was taki projekt w pudle/szafie ma... 
A czy jest ktoś taki jak ja?
Niech się odezwie...



*PhD - Project half Done - (w połowie skończony)
            Dzięki Carolina za przypomnienie, co ten zwrot oznacza!




40 komentarzy :

  1. POdzielam Twoją decyzję o pruciu.Te gwiazdki potrzebują bardzo delikatnej wełenki typu cieniutki moherek lub jedwab?Mam też prutą wiele razy bawełnę.Najpierw był sweterek cudny ale dekolt miałam na brzuchu-sprułam. Zaczęłam robić letnią bluzeczkę zapinaną i co doszłam do połowy-potrzebowałam druty to zostawiłam robótkę i już jej nie dokończę.Spruję i zrobię nie wiem co.Pozdrawiam słonecznie i miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie pruję jak mi się coś nie podoba, jak wiem, że jest szansa, że nie skończę tej robótki, stąd nie mam żadnych pochowanych PhD. Prucie przyjemne nie jest, wiadomo... ale czasem tak jest lepiej ;)
      Pozdrawiam Cię Małgosiu i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  2. Szyleczko, kochana, nie mam! Nie mam żadnego PhD. I całkiem mi z tym dobrze, bo żadne wyrzuty sumienia mi nie dręczą myślami, że konsekwentna nie jestem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak ktoś jest! Jak miło wiedzieć, jak ja się cieszę :):):) Całe szczęście, bo już myślałam, że tylko ja tak mam... Stokrotne dzięki Dominiko za to, ze się odezwałaś!

      Usuń
  3. Mam! Mam takie PhD. I gdybym miała nawijarkę (a nie mam), to pewnie to PhD byłoby już znowu w motkach. Ręcznie nie chce mi się z tym bawić. Wcisnęłam to PhD w szafkę, ale co chcę wyciągnąć takie jedno pudło, to PhD na mnie wyskakuje znienacka. Jak wyrzut sumienia.:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak masz, a już myślałam, że grupa się powiększa ;) Może warto kupić nawijarkę tak jak ja - od kogoś, dużo taniej? Nawijarka to świetna zabawa i mogłabyś dołączyć do mnie i Dominiki - na razie tylko my nie mamy PhD... Zobaczymy, może ktoś jeszcze... Może ktoś nowy odważy się odezwać...

      Usuń
    2. Robiłam kiedyś taki wiosenno-letni komin, bardziej ozdobę niż coś, co ma ogrzewać. Kolorowe, odcienie niebieskiego i lila. Przyszedł mąz... i mówi:" Ty słuchaj, a to ma być? Kocyk dziecięcy?"
      Załamał mnie i zarzuciłam prace nad tym projektem..

      Usuń
  4. Bardzo fajnie wyszło to zdjęcie, kotka masz prześlicznego ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Lena ma wielki urok i chyba jest tego świadoma ;) Uzależniła się od latających przy robótce nitek i drutów, od razu pcha się na kolana ;)

      Usuń
  5. Mam Phd, i to nawet nie tylko jedno, ale całkiem sporo... ;D lubię o sobie myśleć, że nie tyle brak mi konsekwencji, co jestem kreatywna i płodna dziewiarsko ;D
    Ale (nikomu o tym nie mów!!) po cichu Ci zazdroszczę, że żaden PhD Ci z szafy nie łypie zazdrosnym spojrzeniem i krzykiem na oczkowych ustach: "weź mnie! dzisiaj ja! no zrób mnie wreszcie!" :D
    Pozdrawiam ciepło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie Asiu kreatywności naprawdę nie brakuje! Ja wiele pomysłów trzymam w głowie, wypuszczam je powolutku ;) Szukamy więc nadal... Podejrzewałam, że jestem w mniejszości, ale żeby dwie osoby tylko? ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  6. Mina Twojego kota......;-)
    Wczoraj przyszły włoczki od Justyny i patrzę i się zachwycam i jak ja mam mieć tylko jeden projekt na kolanach? Ale mam system - jedna robótka jako relaks po obiedzie, a druga jako robótka do poduchy. Tylko z tą drugą muszę uważać bo już kiedyś się obudziłam jako ta księżniczka na ziarnku...tfu tfu na szydełku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ta Lenka, ta Lenka, rośnie kolejna włóczkoholiczka ;)
      Taka robótka dla relaksu to dobra rzecz, żeby nie musieć za dużo myśleć, móc obejrzeć jakiś film przy dzierganiu i nie zgubić wątku. Ja właśnie nad tymi zieleniami ostatnio przysnęłam i coś mi się nie zgadzało potem... trzeba było trochę pruć... Okazało się, że odpływając na chwilę przy drutach, zamiast robić wzór, robiłam mechanicznie prawe oczka! Jakież było moje zdziwienie! Nie pamiętałam tego faktu! Musiałam faktycznie na chwilę odlecieć ;)

      Usuń
    2. Prawe oczka - tak zdecydowanie też rano potrafiłam odkryć kawałeczek rządka prawych oczek w robótce. Prawe oczka są jak oddychanie - nie myśli się o nich tylko się je robi.

      Usuń
    3. Ha! Czyli zasypiamy przy robótce, a nasze palce nadal chodzą w znanym sobie, najlepiej wyćwiczonym rytmie ;) Nieźle!

      Usuń
  7. Włoczki ,włóczkami a Kot bosssski:)uwielbiam koty:)pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Lenka potrafi zauroczyć :)

      Usuń
  8. Za to masz przecudownego kota ,,,^. .^,,,
    A PhD to u mnie normalne. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musieliśmy cyknąć tę fotkę, tak ślicznie siedziała, jak do zdjęcia :)

      Usuń
  9. A ja myślałam, że te kolory będą fajnie wyglądały w śnieżynkach... szkoda...
    Miewam po kilka rzeczy zaczętych, ale różnego rodzaju - haft, druty, szydełko, obraz. Na drutach na ogół mam w tym samym czasie tylko jedną rzecz, bo jak dobrze idzie, to chcę jak najszybciej skończyć, a jak idzie kiepsko, to... zdarza się, że trochę poleży w szafie, ale jak leży, to zazwyczaj tak mnie wkurza, że po prostu wyrzucam, a jak szkoda dobrej włóczki, to pruję, tylko że potem ciężko mi wrócić do tego samego motka, mam uraz.
    Teraz mam zajęte szydełko, obraz w trakcie malowania (niemrawo mi idzie) i jeden powoli posuwający się do przodu haft, na druty brak czasu, ale pierwsza w kolejce jest śnieżna chusta razemrobiona u IK :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz tyle talentów, masz odskocznię :) Dwa moje swetry, skończone, czekają jednak na prucie, bo... nie podobają mi się ;) Ciekawe, czy i ja załapie uraz do sprutych motków... ;) Widzisz, te gwiazdki są urocze, ale jednak ja te chustę widzę w innym kolorze, może przez oryginał, który tak fajnie wygląda, moja wersja wydała mi się jakaś nie taka... Gwiazdka była ma pół złota, na pół zielona i nie mogłam się przekonać... Nie prułam od razu, dałam tej robótce czas, żeby nie było, że co nagle to po diable, ale jak mam z niej być nie do końca zadowolona, to lepiej spruć i poczekać na lepszy pomysł na ten motek :) A do First Snow na pewno wrócę, to jest urzekająca! Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Co do First Snow, to tak jestem zauroczona śnieżnobiałą wersją Intensywnie Kreatywnej, że świeżo nabyte włóczki nijak mi nie pasują, więc odwlekam rozpoczęcie... Muszą mi się te moje kolory przyśnić, żebym nabrała przekonania :) Zaś jeśli chodzi o moje rozliczne tak zwane talenta, to hafty powoli idą w odstawkę, to była przejściowa fiksacja :), kończę tylko to co pozaczynane, malowanie zawsze jest tak trochę w tle, szydełko jest raczej chwilową ekstrawagancją... i coś mi się zdaje, że największą moją miłością będą druty, tak jak w młodych leciech bywało :)))

      Usuń
    3. No właśnie, ta biel jest super i potem tylko ten kolor jest w głowie...
      A więc jednak druty? U mnie ostatnio zdecydowanie zwyciężają ze wszystkim - z książkami, filmami, szydełkiem, rowerem, grami itd, itd... Zdecydowanie to największa z pasji! Może wrócisz na bloga zatem już typowo drutowo?

      Usuń
  10. Cudne zieloności, czekam na efekt końcowy! Mi ostatnio też zdarzają się większe prucia, bo zmieniam zdanie w trakcie.
    Mam masę robótek do skończenia. A przed tym, że zapomnę o co chodzi chronią mnie dokładne notatki. Choć najlepiej robi się projekty od A do Z w tym samy czasie, ale potrzebuję czasem zmian i mały projekcik wrzucony to tu to tam nie psuje mi szyków ;-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt pewnie będzie w przyszłym tygodniu, zapowiada się ciekawie :) Może i ja kiedyś zapragnę odmiany? Póki co lubię skoncentrować się na jednym, szybciej mi idzie jak już przyzwyczaję się do konkretnego wzoru... Chyba do wszystkiego potrzebne jest doświadczenie... Jak miło Cię u mnie widzieć!

      Usuń
  11. Mam jeden, ale zostawiłam go w Polsce, więc się chyba nie liczy ;P Także jestem już czysta prawie miesiąc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, ten się nie liczy :) Ho, ho!

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo będzie tu w pełnej krasie :)

      Usuń
  13. Mam... trzy takie niedokończone. W tym sweter z przed roku. Chyba się za niego wezmę. A włóczka cudna, tylko co z niej by tu...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - co? Motek prześliczny, ale czeka chyba po prostu na swoją chwilę ;)
      Ciągle jest nas tylko trzy...

      Usuń
  14. Ja mam niedokończone wpisy na bloga hehe. Takie PhD (posts half done). Czy to się liczy? ;)
    Lenka urocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczy się, czemu nie? ;) Czyli na trzech się zatrzymało... ;)
      Ciekawe, czy jadłaś coś na festiwalu jedzenia, czy dotarłaś na Stary Rynek... Podpłomyki są świetne!
      Uściski:)

      Usuń
  15. Ja też dołączam do grupy, która PhD nie ma :) Robię jedną robótkę, aż ją skończę. Nie trzymam niedokończonych, bo wtedy nigdy bym ich nie dokończyła. Nie mam na drutach nigdy dwóch różnych robótek. Natomiast mam tak, jak Kalliope - zdarza mi się robić naprzemiennie rzeczy z różnych technik (dawniej, gdy haftowałam, często miałam coś na drutach i coś na tamborku). Zdarza się, że gdy mam coś, przy czym muszę się skupić (jak Firs Snow) - to brakuje mi czegoś "do telewizora" i wtedy wrzucam coś malutkiego na szydełko. Ostatnio tak zrobiłam na filmie etui na telefon, bo chusta nie nadaje się do filmu - muszę bardzo pilnować oczek, a i tak pomyliłam się w kilku miejscach.
    Rzeczywiście - Firs Snow jest cudna w białym kolorze! Ja robię z ciemnoniebieskiego, oczywiście nie podoba mi się tak, jak biała, ale robię bo mam sporo rzeczy niebieskich i granatowych, do których powinna pasować :)
    Oj, ale się rozpisałam. Pozdrawiam serdecznie i czekam na Twoją First Snow!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Jest! Asiu! Jak fajnie! Jest kolejny ktoś taki jak ja :):):) Czytam Ciebie i jakbym czytała siebie - też czasem potrzeba by mi robótki do serialu. Teraz też robię coś bardzo wymagającego i potrzebuję do tego skupienia, nie mogę się pomylić, bo potem nie umiem się cofnąć w tym wszystkim... Co do First Snow, to ta Twoja, jej początek, bardzo mi się spodobał! Myślę, że będzie bardzo ciekawa! Odcienie niebieskiego to też poniekąd zimowe kolory :) Będę zaglądać i patrzeć, jak Ci idzie, więc pisz :) Moja First Snow musi poczekać aż znajdę włóczkę... Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
  16. Nie wiem co lepiej - mieć czy nie mieć???Staram się nie mieć, ale - teraz mam tak marudna robotę, że cierpliwośc tracę (i dla odpoczynku oczywiście) robię coś innego.Jak coś odkładam, to potem niemiło sie konczy:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... Jak ja bym odłożyła, to już by znaczyło pewnie sprucie w przyszłości... Z drugiej strony, czasem brak robótki serialowej, jak na drutach jest coś wymagającego skupienia... Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
  17. Od pewnego czasu staram się nie dziergać więcej niż 3 rzeczy jednocześnie. W tej chwili mam tylko jedną rzecz na drutach;- zaległą, wiosenną sukienkę z tęczowego cienkiego moherku - stwierdziłam, że jak jej nie skończę ( dwa razy już ją częściowo nadpruwałam) nie zaczynam niczego nowego.
    Twoja włóczka jest tak cudna, że sama pewnie nie mogłabym się zdecydować jakim wzorem dziergać.
    Cieplutko pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Kolejna osoba! To jednak jest nas więcej! To bardzo pocieszające, że nie jestem sama! Dziękuję Ci Dorotko, że się odezwałaś :):):) A swoją drogą, masz cierpliwość do tej sukienki! Nie wiem, czy tyle bym wytrzymała... ;)

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...