środa, 14 maja 2014

włóczka typu "cobweb" czyli pajęczynka


Frederica miała powstać z tej włóczki - z pajęczynki (100 g / 1400 m).


Dla tych, którzy mieliby na nią chrapkę podaję link do sklepu.

Frederica powstać "miała" - miała, bo nie powstała! Zarzuciłam ten eksperyment pomimo, że włóczka jest w porządku i kolor też :( Jej cienkość jednak mnie przerasta - kompletnie nie mogłam sobie z nią poradzić :( Może za kilka lat wyciągnę ją z pudła... Może... 
Na razie włóczka typu "lace" czyli jakieś 700-800 m / 100 g jest najcieńszą dla mnie do przeżycia - mam nauczkę! Wzięłam więc Romę, której trochę mi jeszcze zostało, a która teraz raptem wydała mi się niesamowicie gruba (750 m/100 g)! ;) No i tak to można dziergać, naprawdę :)


Koralików nie dodałam, bo chyba najpierw muszę nabyć wprawy w samym dzierganiu ażurów, a potem sobie całość utrudniać... W przeciwnym razie jedną chustę dziergałabym w nieskończoność ;)



wzór: Frederica
włóczka: Roma
druty: 4 mm



Ten wzór strasznie mi się podoba, tak jak prawie każdy Susanny IC. Możecie je same zobaczyć tutaj na ravlery.

I mała ankieta, która pojawiła się w prawym górnym rogu bloga - zerknijcie, kliknijcie :)


55 komentarzy :

  1. Twoja Frederica jest śliczna:) Piękny ażur:) Bardzo lubię chusty w tym kształcie. Dziergałam już z pajęczynki o tu: http://http://welnianyciuszek.blogspot.com/2014/02/22-szal-estonski.html
    i tu: http://http://welnianyciuszek.blogspot.com/2014/04/28-szaliczek.html
    Włóczka świetna, delikatna i 25g/350m:) Powiem szczerze, spodziewałam się, że będzie dziergało się fatalnie ale nie było tak źle. Za to efekt był bezcenny:) Warto się pomęczyć. Mam też tą pajęczynkę, którą pokazujesz, nawet ten sam kolor:) Jeszcze się do niej nie zabrałam, czeka sobie na dobry pomysł na szal estoński. Pozdrawiam:) Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko! :) Twoje prace są prześliczne! Efekt jest wyjątkowy! Dlatego i ja chciałam spróbować. Poddaję się jednak... Może kiedyś i ja będę miała tyle cierpliwości, tyle wprawy... póki co nie dam rady... Z chęcią wielką jednak będę podglądać Twoje pajęczynki! Pozdrowienia :)

      Usuń
  2. Brr co za cienizna. Też mam w zasobach cieniutą - akurat moon night ale zastanawiam się czy jej podołam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - za cienkie "toto" dla mnie. Spróbuj jednak, bo jak widzę doświadczenia są różne. Na początku musiałam się też przyzwyczajać do włóczki "lace", ale poszło gładko, tylko cobweb powoduje, że wysiadam ;) Trzeba chyba samemu popróbować, zobaczyć, jak idzie, zachęcam :) Pozdrawiam Cię Karolina!

      Usuń
  3. Dal mnie wloczka typu lace, 700m/100g to juz duze wyzwanie. Podziwiam Dziewczyny ktore dziergaja z jeszcze cienszych, takich jak ta ktora pokazalas. Ja na Twoim miejscu wzielabym ja podwojnie- teraz wlasnie dziergam z pajeczego kaszmiru, wlasnie pidwojna nitka i jest super! Chusta miodzio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - ja też się do niej przyzwyczajałam, ale poszło dobrze, zaskakująco dobrze ;) Może być jeszcze cieńsza? To już chyba nitka! Ale wiesz? Super pomysł z tą podwójną nitką! Że też o tym nie pomyślałam! Przewinę ją i wezmę koniec z zewnątrz i z środka motka - teraz mogę to zrobić :) Super! Bardzo Ci dziękuję za radę!!! Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  4. Ojej, ale piękna ta Frederica, bardzo romantyczna :) I cudnie Ci w niej :)
    Pozdrawiam,
    Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Inko! Też mam takie właśnie wrażenie - romantyczna :)

      Usuń
  5. Piękna chusta i kolorek cudny.Dziergałam z takiej cienizny Słodkie Marzenia i nawet udało się skończyć.Chusta pojechała do przyjaciólki jako prezent.Mam zamiar powtórzyć tą wersję.Dasz radę z cieniznami.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ta chusta, którą opisujesz jest piękna, kojarzę ten wzór :) Zazdroszczę Ci umiejętności (pozytywnie oczywiście) i mam nadzieję, że i ja kiedyś dojdę do takiej wprawy! Pozdrawiam Cię Małgosiu :)

      Usuń
  6. Bardzo ładnie wyszła Twoja Frederica. Z cienizną którą zalinkowałaś nie miałam do czynienia, i chyba mieć nie będę. No, chyba że jako dodatek do innej wełny, żeby melanż stworzyć ;-) . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Jak widzę jesteśmy w większości póki co - nie każdy sięga po coś tak cienkiego ;)
      Pozdrowienia :)

      Usuń
  7. Właśnie będę się mierzyła (mam nadzieję, że nie zdezerteruję :-)) z wełną lace. Dla mnie to wyzwanie.... A dziergania taką cienizną nie wyobrażam sobie.
    Cudna Frederica :-) Przepiękny kolor i cudowny wzór.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do "lace" ręczę Ci, przyzwyczaisz się. Mnie to troszkę zajęło, bałam się tego, ale poszło zaskakująco dobrze i teraz już tej cienkości Romy nie czuję w ogóle. Powodzenia zatem Ci życzę, trzymam kciuki, żeby Ci się udało i dziękuję za miły komentarz Kasiu :)

      Usuń
  8. Najcieńsza włóczka, jaką miałam na drutach miała niecałe 600 m w 100g. Innych cieńszych nie przerabiałam samodzielnie, tylko łączyłam z grubszą... Także doświadczenia nie mam, zresztą wolę jednak grubsze włóczki:)
    Chusta z Lace prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę grubsze, a chyba o dziwo 400 m / 100 g czyli skarpetkowa długość jest moją ulubioną :) Dziękuję Ci Reniu za komentarz, miło to słyszeć :) Już nie mogę się doczekać, kiedy pogoda pozwoli mi ją nosić!

      Usuń
  9. Matko, jaka cudna! No po prostu już wiem na pewno, że chcę chustę! A jeszcze niedawno pytałam Cię, jak to nosić :) Teraz wiem - i chcę też mieć takie chusty!
    Pozdrawiam serdecznie,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - pamiętam, jak pytałaś :) Ja się w chustach zakochałam! Noszę je na ramionach spiętą zapinką do swetrów, albo zawiązaną albo jakoś zamotaną, zależy do czego. Najbardziej jednak lubię na ramionach, bo wtedy można wyeksponować cały ten piękny ażur! Tak jak tu na zdjęciu nie mogłabym, bo zaraz by ni spadła, ale do zdjęcia wygląda dobrze ;) Jak zaczniesz robić chusty, to czuję że spodoba Ci się to tak bardzo jak mnie, że tak samo Cię wciągnie...

      Usuń
  10. Bardzo rzadko dziergam z cienkich włóczek, jedynie serwetki z kordonka maxi od czasu do czasu. Pamiętam jak dziergałam firankę - długi czas przyzwyczajały się moje ręce do trzymania i cieniutkiego szydełka i niteczki.
    Chusta śliczna i kolor w moim klimacie.
    Serdecznie pozdrawiam:))
    PS
    Z rozpędu kliknęłam, że dziergałam, niestety z tego typu włóczką nie miałam jeszcze do czynienia i chyba nieprędko to nastąpi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie do szydełka i cienizny nie miałam nigdy kompletnie cierpliwości. Myślałam, że z drutami będzie inaczej, ale jest tak samo :( Chciałabym umieć wydziergać firaneczkę, ale to nie na moje nerwy ;) Zazdroszczę Ci, że masz tyle umiejętności i cierpliwości!
      Będę pamiętać o Twoim głosie w ankiecie, żeby go odliczyć, dzięki wielkie za uczestnictwo!

      Usuń
  11. uuu, strach się bać... ja teraz mierzę się z lace [baby silkpaca od malabrigo], ale ledwo co czuję w rękach.
    Moja ulubiona to chyba sock tak jak i u Ciebie, później sport, dk. Za grubych też nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baby silkpaki nie miałam jeszcze w rękach, ale naczytałam się o tym jaka ona wspaniała :) Pewnie strasznie fajnie się ją dzierga! Sock górą ;););) Dzięki za komentarz!

      Usuń
  12. Śliczna chusta:) Ta niteczka (Haapsalu) jest bardzo sympatyczna w robocie, mimo cienkości. Jest tam szal z białej udziergany przez moją siostrę. ja też dziergam z białej - ona "trzyma się" drutu, dobrze sie z niej robi i wyglada rewelacyjnie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz sobie zerknę :) Jak to fajnie mieć siostrę, która ma taką samą pasję :) Chyba wezmę tę nitkę podwójnie jak radzi Agnieszka, co myślisz Ludwiko?

      Usuń
    2. Hm, na chuste, to ja bym nie..... (ale to ja)Pozdrawiam

      Usuń
    3. Hmmmm.... To muszę to poważnie przemyśleć... Na razie niech ten motek poczeka...
      Dziękuję za odpowiedź Ludwiko!

      Usuń
  13. Chusta cudna!!! Podziwiam za dzierganie cieniutkimi włóczkami;- osobiście wolę trochę grubsze.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki wielkie! A ja zdecydowanie najbardziej lubię grubość skarpetkową :) Wszystkie inne też są super, ale cobwebu nie ogarniam ;)

      Usuń
  14. Przepiękna chusta, misternie wykonana. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za tak mile słowa :)

      Usuń
  15. Przecudna chusta i tak misternie wykonana. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. O Kobieto spadłaś mi z nieba!!! szukam właśnie cienkiej nitki w dobrej cenie.Już zamówiłam Haapsalu i Romę,zobaczymy jak będzie się dziergać,mam do zrobienia 2 chusty i u Agi już niedługo śnieżna chusta.
    Federica wyszła Ci śliczna-:)))))
    Dziękuje za namiary na fajny sklep.Pozdrawiam
    Ps. zagłosuję jak przerobię ze dwa rządki-:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Przydało się komuś - bardzo się cieszę :) Widzę, ze i Ty dołączasz do razemdziergania! Będzie nas chyba trochę - ja już się szykuję :):):)

      Usuń
    2. Rano odebrałam przesyłkę z wełenką,jest CUDNA!!!!!!!
      Cienizna -:) nie wytrzymałam i jak tylko wróciłam z pracy to przerobiłam parę rządków ,jak na razie super.
      Nie bójcie się cienkich nitek,ja swoją pierwszą chustę Echo flowers wydziergałam z moon night.
      Klikam na tak w ankiecie,chyba już mogę?
      a razemrobic będę ale trochę pózniej bo teraz z tej cienizny musze szybciutko zrobic kolejną Echo.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Nie dziwię Ci się, że musiałaś usiąść do drutów :):):) Cieszę się, że kliknęłaś, dzięki! Jak widać liczba osób dziergających cobweb rośnie! Ciekawe, jaki będzie ostateczny wynik :) Chyba do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić, każdej włóczki spróbować samemu. Dobrze, że zachęcasz, mnie też się to przyda! Pozdrowienia :)

      Usuń
  17. Piękna chusta. A z cienizn to chyba też Lace był najcieńszą włóczką z jakiej dziergałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem jedyna :) To się cieszę! Ankieta póki co też to potwierdza :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  18. Faktycznie przepiękny wzór, gratulacje:) Jak na razie najcieńszą włóczką jaką robiłam, była 800m/100g. Cieńszą sobie na razie nie wyobrażam. Ale przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc kiedyś pewnie i po taką sięgnę, jak te grubsze nie będą już stanowić większego wyzwania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - najlepiej powoli się przyzwyczajać, nabierać wprawy. Może ja za wcześnie zaczęłam, myśląc, że teraz to już granic żadnych nie ma, że można puścić wodze fantazji... no i przeliczyłam się z siłami ;) Ciekawe, która z nas pierwsza sięgnie po coś cieńszego niż "lace". Pozdrawiam Cię ciepło Kasiu i dziękuje za komentarz :)

      Usuń
  19. Pięknie tę chustę zrobiłaś, bardzo mi się podoba jej wzór i kształt dużego kołnierzyka. Wydaje mi się, że ten wzór jest uniwersalny, będzie się efektowny zarówno z cieniutkiego jedwabiu, jak i z grubszej włóczki. Szkoda, że nie ma go w polskiej wersji, bo bym spróbowała, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie przypomina to kształtem wielki kołnierzyk ;) Ten kształt jest naprawdę bardzo ciekawy i pewnie jeszcze do niego wrócę! Masz pewnie rację, na pewno różne włóczki wyglądałyby w nim dobrze, na pewno skarpetkowa dałaby radę, wyszłaby po prostu większa, ale też na pewno ciekawa :) Brak polskich wzorow to jeden z mankamentów ravelry. Ja z polskich nie dziergam w ogóle, więc w sumie tego nie odczuwam. Często trudno mi pojąć wzory w ojczystym jezyku, a angielskie są niesamowicie przejrzyste i przyjemne :) Pozdrowienia!

      Usuń
  20. Lace powiadasz? Brrrr... nigdy w życiu. No może jeśli wezmę ja podwójnie. Ja również omijam ją szerokim łukiem.
    Chusta śliczna! Zielona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Czyli nie jestem sama, to pocieszające :) Podwójnie radziła mi ją wziąć własnie Agnieszka i chyba tak zrobię :) Dzięki!

      Usuń
  21. Jeszcze na takim metrażu w jednym motku nie dziergałam. Robiłam szal z angory 100g-800m, wyszło ze 3 motki (miało być ciepłe i grubsze- i wyszło ciepłe i grubsze), Wszystko na drutach 3.0.. dzierganie zajęło mi, a... ze 3-4 miesiące. Myślałam, że to się już w życiu nie skończy.
    Frederica wyszła śliczna, w pięknej zieleni. Sama chciałabym się nauczyć dokładania koralików do włóczki, ale to już wyższa komplikacja.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dzierganie na cienkich drutach potwornie się dłuży. Mnie się marzy cały czas sweterek z włóczki skarpetkowej, choć wiem, że czasu nad nim spędzę co niemiara...
      Dziękuję za komentarz :) Koraliki nie są trudne, ja je nawet polubiłam dzięki IK i jej kursowi na ananasową chustę (filmik jest podlinkowany w moim poście "ananasowa uczta cz.2" razem ze wskazówkami), ale nie czując się jeszcze komfortowo z samymi ażurami, myślę, że lepiej i przyjemniej będzie stopniować sobie poziom trudności ;)
      Pozdrowienia serdecznie!

      Usuń
  22. Włóczki nie znam, nie dziergałam, głos oddałam ;-)) Widzę kolejną cudowną chustę! Zostaniesz moim guru chust jak tak będziesz je ekspresowo dziergała ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolina! Ostatnio nadganiam zaległości w publikowaniu postów. Jedna chusta zajmuje mi przeważnie około tygodnia. Nie chciałabym, żeby ktoś się tutaj nabawił kompleksów przez to, ze często się pojawiam ostatnio ;)

      Usuń
  23. Co i rusz mnie zaskakujesz .
    Oczywiście pozytywnie ,piękna chusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewo :) Chciałabym zaskakiwać, choć pewnie do niektórych projektów wrócę, bo mam już swoich faworytów i tych na najdalszych miejscach ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Od tych komentarzy aż się czerwienię dzisiaj ;) Dzięki!

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...