czwartek, 12 czerwca 2014

nitka z włoskiem - lubicie?


Nie cierpię, nie cierpię nitki z włoskiem. 


Lubię efekt - puszystość, lekkość, miękkość, ale nie lubię tej nitki przerabiać! Oj długo nie sięgnę po angorę czy moher! Droga przez mękę, ale jest:


Nic nowego w tej chuście nie ma, nic mnie tu nie zaskoczyło, bardzo prosty wzór, darmowy a jednak dobrze rozpisany - kolejny, który mogę polecić.



Kto zauważył błąd w tej chuście - proszę, nie wytykajcie mi go. Kole w oczy i to już mi wystarczy ;) Następnym razem będę bardziej uważna...



wzór: Lila Shawl
włóczka: Angora 2 (51 g)
druty: 4 mm

Jak zawsze - z czystej ciekawości, tym razem jakie macie podejście do włóczek z tzw. włoskiem - w prawym górnym rogu zamieściłam ankietę, ale zdaje się, że coś nie działa, bo głosów oddanych powinno być co najmniej 3, a u mnie ciągle 0. Może w takim razie napiszecie coś w komentarzach?
Zachęcam też do linkowania Waszych szali Lila poniżej -"add your link":)



74 komentarze :

  1. Kochana, chusta piękna i kto by się dopatrywal małego potknięcia. Toz to ręczna robota! Jesteś zbyt surowa dla siebie :-)
    Ja nie mam nic przeciwko wloczkom z włoskiem, przynajmniej oczka nie są takie "żywe" i nie uciekają z drutów podczas pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki! To fakt, że oczka się lepiej trzymają, to fakt :) Miałam spruć te kilka rzędów, ale machnęłam ręką, stwierdziłam, że tej nitki pruć nie będę,za żadne skarby świata ;)

      Usuń
  2. Ee tam zaraz wytykać ;-) Wygląda na zamierzony efekt. Ja właśnie przerabiam wiskozę z moherkiem. Problem dla mnie występuje tylko gdy się pomylę i trzeba pruć - to chyba największa bolączka wszystkich dziewiarek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak dostrzegłaś ;) Masz oko! Właśnie dlatego nie prułam, nie miałam do tego sił ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Tak szukam, szukam i szukam i nie wiem gdzie jest błąd. Chusta jest bardzo ładna, a zdjęcie w locie to fajny pomysł. Jeśli chodzi o włóczki z włoskiem to nie są aż tak wygodnie w przerabianiu, ale zdecydowanie polecam druty bambusowe do nich. Potwierdzam też, że najgorsze jest prucie, więc trzeba być cały czas skoncentrowanym i uważnym prze dzierganiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę od razu :( Musiałabym spróbować tych bambusów. Mam tylko szóstki, a to za grube... mam o czym teraz myśleć Renata! Dzięki za głos :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie nie lubię :(. Mam tu na myśli włóczki typu angora czy moher, z długim, "fruwającym" włosem, czepiającym się ubrań i łaskoczącym w nos. Natomiast włóczki z niewielkim, delikatnym włosem, jak np. alpaka, lubię i to nawet bardzo :).
    Chusta śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takie - z długim włosem są moim koszmarem. Teraz wrzuciłam na druty dropsową alpakę i faktycznie jest super :) Dziękuję!

      Usuń
  5. Mi włóczka z włoskiem nie przeszkadza. Chusta jest przepiękna już sobie ją zapisałam i ustawiłam w kolejce do dziergania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! ;) Komuś chociaż się przyda ten link :) Cieszę się i mam nadzieję, że fajnie Ci się będzie dziergało, bo wzór prosty, taki do filmu :)

      Usuń
  6. lubię :) bo lubię puchatość i jakoś mi te włoski w robótce nie przeszkadzają, o ile pruć nie trzeba :) zagłosowałam już wcześniej, ale chyba rzeczywiście coś z tym głosowaniem się popsuło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puchatość jest bardzo fajna, tylko właśnie to prucie, a mi się zdarza pruć... Tutaj spasowałam - nie dałabym rady kilku rzędów... Dzięki za komentarz i głos w ankiecie - szkoda, że nie działa :(

      Usuń
  7. Piękna chusta! Błędu nie widzę, i dobrze, nie jestem tu od wytykania :) Ale za to jak fruwa!
    Lubię dziergać z takich włochatych włóczek, tylko kicham wtedy niemożebnie. Cóż zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Nieźle! Czyli jednak są tacy, co je lubią :) Może i ja kiedyś do nich wrócę, ale na razie mam dość ;)
      Z tym fruwaniem to był pomysł Hubby'ego - udało się całkiem fajnie ;) Cieszę się, że błąd w chuście nie jest na pierwszy rzut oka taki widoczny!

      Usuń
  8. Piękna chusta i jaki piękny chuściany motyl!
    A włóczki z woskiem lubię, ale bez szaleństwa:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubby kazał mi ją podrzucić, to podrzuciłam ;)
      No właśnie - bez szaleństwa... ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Ja preferuję włóczki, które się nie zaczepiają... kiedyś kupiłam dwa motki moherku i czekają na lepsze dni, może gdy zacznę drutować bo na szydełko to się nie-na-da-je
    a ankieta faktycznie coś nie działa ;)

    ps: zdjęcie latającej chusty jest kapitalne!!!!!!!!! wygląda jak ptak czy nietoperz. Ekstra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszło faktycznie ciekawie - to był nasz eksperyment :) Ja widzę ptaka, choć jakby tak się przyjrzeć, to może i ćmę... ;)
      O moherze nawet nie wspomnę - poprzednią nitkę z włoskiem Lena dostała do zabawy, tę przynajmniej skończyłam i na jakiś czas mi starczy. Uwielbiam patrzeć, jak inni z niej dziergają, wyobrażać sobie, jakie to musi być miłe w dotyku, jakie śliczne! Jednak z moją tendencją do oglądania seriali i dziergania czyli mylenia się - ta włóczka nie ma przyszłości ;)

      Usuń
  10. ja równiez nie przepadam robic z takich włoczek bo raz że te włoski mam wszędzie (jakby kociej sierści było mało) dwa, że kota kocha takie nitki i mi się uwala na każdym mozliwym skraweczku motka czy robótki i nie ma mocnych żeby ją ruszyć a trzy... ewentualne prucie - koszmarek.
    Ale jak juz przebrnę przez robienie to efekt bardzo lubię - Twój szal jest prześliczny i zapisuję go do kolejki - mam wolne dwa motki alpaki to akurat się nada:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się Twojej Kocie ;) Moje dwie, a szczególnie Lena, kocha każdą nitkę, dosłownie każdą, nawet akryl ;)
      Oj tak, alpaka się tutaj wspaniale nada! Jesteś już druga, która ma tę chustę w planach, a ja polecam :):):)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Chusta wyszła pięknie i żadnego błędu nie widać, więc ciii... Wyrastasz nam na mistrzynię chust i zdjęć.
    Co do włóczek z włoskiem, to nie mam nic przeciwko a nawet lubię. Lubię tą ich puszystość i miękkość.
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu! Kto jak kto, ale ty to na pewno widzisz :) Z uprzejmości po prostu nie mówisz i bardzo Ci za to dziękuję :) A w ogóle to tak właśnie podejrzewałam, że lubisz takie nitki :) Pozdrowienia!

      Usuń
  12. Ciesze sie spogladając na uroczą chustę, co będę sobie psuła szukaniem jakiegoś błędu:) Ja uwielbiam mohery, także w robocie.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - tak i ja postanowiłam - nie pruć, nie denerwować się :) Przypuszczałam, że będziesz na "tak" w kwestii nitek z włoskiem - chyba coś u Ciebie z nich widziałam :) Pozdrowienia!

      Usuń
  13. Piękna, cudna, kolor, wzór, włóczka z włoskiem .... wszystko takie jak lubię.
    Przecudne zdjęcie ptaka, jak Ty to zrobiłaś??? :-O
    Ja lubię przerabiać włóczki z włoskiem, szczególna słabość mam do Kid-Silk :)
    AnBini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było spontaniczne - podrzucanie chusty i cykanie fotek do momentu aż wyjdą satysfakcjonujące ;) na ravelry jest jeszcze jedno zdjęcie w locie, że tak powiem :)
      Zapamiętam Kid-Silka i może kiedyś, kiedyś dam mu szansę ;)
      Pozdrawiam Cię ciepło i bardzo dziękuję za głos AnBini!!!

      Usuń
  14. Ja lubić nitka z włosem, ale zadko z tego robię. Chusta też lubić, podoba mi się jej kształt i kolor i wzór też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos na włosek! No proszę!
      Kształt podoba mi się w niej najbardziej - mój ulubiony do noszenia :)
      Pozdrowienia

      Usuń
  15. Pieknaj est ta chusta i cudowne zdjecie z chusta w locie .Tak jeszcze nikt nie prezentował.Do włóczek mam podejscie identyczne jak Frasia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie to eksperyment ;) Udał się - sama byłam pod wrażeniem tego ptaka!
      A co do włóczek - to podobnie do mnie w takim razie :)
      Dziękuję za głos 3nereido!

      Usuń
  16. Nie mam nic przeciwko włochatym włoczkom. Bywają jedynie problematyczne przy pruciu. A może nie trafiłam jeszcze na wyjątkowo wredną :) chysta, jak wszystkie Teoje, biska i nie widzę żadnego błędu, więc się nie przyznawaj. Jakby co to tak ma być ;) drugie zdjęcie jest fantastyczna- chusta wygląda jak ptak. Jak je zrobiłaś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za literówki- uroki korzystania ze "smyrfona" :)

      Usuń
    2. Z literówkami nie ma problemu Agnieszko :) Jak zrobilam chuscianego ptaka? To był pomysł Hubby'ego i w sumie to tylko eksperyment, dla śmiechu, a podrzucane chusty i cykanie fotek przyniosło tak niespodziewanie fajny efekt :) Dzięki za miłe słowa! Nikt się aż tak nie będzie chuście przyglądał - myślę sobie - no chyba, ze któraś z Was, doświadczonych :) Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  17. Piękna chusta - cudny kolor i wzór :-)
    Bardzo mi się podoba i powiem szczerze, że chyba jestem mało spostrzegawcza, bo błędu nie widzę. Jest doskonała.
    A jeśli chodzi o dzierganie z włoskiem, to lubię, ale bez szaleństwa ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne "bez szaleństwa" tu widzę :)
      Ty nie widzisz? No nie wierzę :) Jesteś bardzo miła :):):)
      Dziękuję za głos! Byłam ciekawa, co napiszesz, nie jestem pewna czy widziałam kiedyś u Ciebie chustę z włoskiem, czy coś mi się pomyliło...

      Usuń
  18. Piękną chustę zrobiłaś, najbardziej podoba mi się jej zdjęcie w locie, wygląda jak ptak. Nie mam zbyt wielu wyrobów z moheru na koncie, ale włosek Angory mi nie przeszkadza, no może w trakcie upału za bardzo grzeje ręce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna ważny argument - ten z grzaniem w ręce! Prawda! Faktycznie tak jest!
      Zdjęcie w locie to był eksperyment mojego męża, tak dla śmiechu, a wyszło naprawdę ciekawie, aż sama byłam zszokowana jak je zobaczyłam ;) Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  19. Genialnie zdjęcie! Jak jakaś sowa latająca <3

    Włóczek z włoskiem nie kupuję, pierwszy raz wzięłam alpakę z jedwabiem od Malabrigo i powiem, że jestem zachwycona. Oczywiście pomijając jej cienkość. Ale chyba po 1 motku ciężko ocenić cały "gatunek" włoskowych włóćzek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to konkretnie za alpaka z jedwabiem? Napisz mi proszę! Będę jutro polować na "lace'y", przydałaby mi się ta informacja :) Mówisz, że sowa? :):):) Czyli zdjęcie oficjalnie zaakceptowane :):):)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  20. Mnie się włochate podobają najbardziej, gdy są łączone z niewłochatymi :) Twoja chusta piękna i błędu nie widzę. Pewnie trzeba znać wzór, żeby zauważyć :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki! A takie połączenie to nawet do głowy mi nie przyszło! Brak mi śmiałości, swobody w łączeniu włóczek, ale wierzę, że z czasem je nabędę ;) Pozdrawiam Cię Marysiu :)

      Usuń
  21. Śliczna chusta :)
    Czy ten błąd jest na samym środku?

    A co do włosia - nie przeszkadza mi, o ile nie trzeba pruć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Błąd jest w ostatnim rzędzie ażuru, jaki robiłam, czyli ten wewnątrz chusty, przy narzucie, i powtarza się niestety przy każdym raporcie :( A co do włosia - 100% racji! Pozdrawiam Cię ciepło theli :)

      Usuń
  22. Chusta bardzo ładna. Wspaniale prezentuje się na drugim zdjęciu, niczym lecący ptak. Natomiast błędy zdarzają się w większości robótek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Tak to chyba już jest :) Pomyłki też mają swój urok przecież :) Ktoś kiedyś mi napisał, że to dzięki nim dany projekt jest wyjątkowy ;)

      Usuń
  23. A prucie takiej nitki jest niewykonalne, lub ewentualnie graniczy z cudem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Święta racja Wełniana Skarpetko :) Pozdrowienia!

      Usuń
  24. Śliczna chusteczka, a błędu naprawdę nie widac :)
    Ja bardzo lubię włochate włóczki. Często robiłam, robię, i na pewno będę z nich robic. Najczęściej wykorzystuję je w chustach, czapkach i kominach. Bardzo dobrze mi się z nich robi, bo można użyc grube druty, więc i robota szybko idzie. Gorzej jest z pruciem, bo czasem jest to niewykonalne, ale ogólnie nie narzekam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - to prucie mnie tylko przeraża, a mam do tego tendencję, jak się zagapię w serial... ;)
      Ale masz rację! Można tu przecież wziąć nawet grubsze druty!!! To jest myśl!
      Dziękuję Kasiu za komentarz :)

      Usuń
  25. Cieniutkie moherki rewelacyjnie wyglądają z inną cienką nitką (gładką) i nie bój się takich eksperymentów. Po pewnym czasie stwierdzisz, że inaczej się nie da :) Ja tak mam :) Nie przejmuj się żadnymi błędami. Każda robótka jakieś ma i na tym polega jej niepowtarzalny urok... i tego się trzymajmy... ;) Chusta jest bardzo ładna i już! Ankieta faktycznie nie działa, próbowałam zagłosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Elu zatem za komentarz :) Muszę wykasować tę ankietę, bo bez sensu tak wisi... To Ty mi chyba kiedyś napisałaś o tych błędach - dokładnie to co teraz, a ja to sobie dobrze zapamiętałam, bo wtedy bardzo to przeżywałam, a dzięki tym słowom łatwiej mi było się pogodzić z niepowodzeniem. Łączenie dwóch nitek? A robiłaś tak już? Mogłabyś podrzucić mi tu jakieś linki, żebym mogła popatrzeć? Bardzo jestem ciekawa! :)

      Usuń
    2. Mój ostatni sweter pokazany na blogu to połączone dwie nitki, w tym jedna z włoskiem. Jako ciekawostkę mogę Ci też napisać o innym swetrze- Malabrigo sock połączyłam z Cheval Blanc Soprane i nosiło się świetnie, prałam w pralce i suszyłam na sznurku - przetrwał wszystko, czasem lekko go poczesałam :). Sprułam go jednak, bo chciałam coś nowego, a ten kolor Socka (aquas) wybitnie mi się podoba. Okazało się, że prucie przebiegło całkiem bezproblemowo i oddzielenie nitek również. Sock czeka teraz na nową wersję tym razem z kid-silkiem Dropsa. Skorzystałam z ostatniej promocji i nakupowałam sporo kid-silków. Sama jestem bardzo ciekawa jak to wyjdzie. To jest link do tego swetra: http://elusiek.blogspot.com/2012/08/zespo-zgrany.html

      Usuń
    3. Ja też jestem bardzo ciekawa, jak to wyjdzie! Bardzo! To dla mnie zupełna nowość, super inspiracja! Zaraz sobie wszystko wyszukam - te Twoje udziergi i ten kolor Malabrigo :) A połączenie Malabrigo i Soprane bardzo się mechaciło? Wynika z tego, że chyba nie? Czy lepiej się pruło właśnie dzięki dodaniu tej wełnianej nitki?

      Usuń
    4. Właśnie, że się nie mechaciło jakoś nachalnie. Mogę powiedzieć, że tylko trochę. Dlatego zaryzykowałam prucie, bez obawy, że dostanę przy tym "wścieklizny". Jedyny wysiłek jaki uczyniłam przy tej operacji, to było wyjście na trawnik. Rozłożyłam się na przestrzeni kilku metrów i socka nawijałam od razu na motowidło, a soprane odrzucałam na trawę (później ją wyrzuciłam). Myślę, że to wszystko było możliwe dzięki temu, że sweter zrobiłam dość luźno. Dziękuję za miły komentarz, ale zapewniam, że Ty to wszystko też masz :)))

      Usuń
    5. No, no, bez przesady Elu, nie sądzę, że mam nawet połowę! Ale dziękuję Ci :):):)
      Nawijałaś na motowidło! To jest myśl! To jest myśl! mam do sprucia dwa swetry, w wakacje będę się z tym mierzyć... Pozdrawiam Cię ciepło i dziękuję, że wracasz i odpowiadasz! Bardzo ciekawie mi się to zawsze czyta :)

      Usuń
  26. Piękna chusta wyszła, zapisałam wzorek:) Błąd praktycznie niewidoczny, niezłym wyzwaniem było go znaleźć. Mnie osobiście włoski nie przeszkadzają, choć robótka wolniej mi się tworzy. Ale to wszystko zależy od konkretnej włóczki, jej grubości oraz grubości drutów. Włóczki z dodatkiem akrylu dobrze się prują pomimo włoska, bo akryl dodaje poślizgu. Teraz mam na drutach alpakę z jedwabiem Dropsa - wczoraj właśnie prułam próbkę i jak całość dość dobrze się spruła, to oczka początkowe zakleszczyły się na amen:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak znalazłaś Kasiu ;) Im więcej się robi, tym więcej się chyba widzi ;)
      Ja też mam na drutach alpakę dropsa (ale tę 100% alpaki) i ta lekki włosek ma, ale bardzo, bardzo przyjemny i to to naprawdę lubię, na to nie narzekam. Mam nadzieję, że jakoś dałaś radę z tymi zakleszczonymi oczkami! Ciekawa jestem, co teraz dziejesz! Lecę zobaczyć :) Fajnie, że ten wzorek Ci się przyda! Pozdrawiam Cię ciepło Kasiu :)

      Usuń
  27. Z takich pomyłek powstają nowe wzory, a każda robótka staje się jedyna i niepowtarzalna:-) Więc warto się czasem pomylić. Szal piękny. Ja również nie przepadam za włoskami w nitkach, ale za kidsilka dałabym się pokroić:-) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czasem myślę, że tak właśnie miało być i już :) Tak też mówi Elusiek! A o Kid-Silku już ktoś mi tu wspominał... no cóż... spróbuję skoro tak zachwalacie... za jakiś czas... ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  28. Och jak bardzo podoba mi się ten Twoj szal i żaden błąd mnie w oczy nie kole. Szal jest przesliczny i kropka. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję Olga, że nie mogę komentować u Ciebie na blogu, a chciałabym tyle napisać! Nie mam niestety konta google+. Dziękuję jednak, że wpadasz i zostawiasz tak miły ślad po sobie :)

      Usuń
  30. Chusta śliczna, kolorek cudny a błędu żadnego nie widać.
    Angora 2 to włóczka litewska? Czy mogłabyś napisać jakie masz wrażenia z dziergania - od jakiegoś czasu "przymierzam się" do zakupu tej włóczki ale nie wiem czego się spodziewać. Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, litewska :) Moje wrażenia? Włóczka jest bardzo miła, kolor przepiękny, bo włosek jest ciemniejszy niż reszta. Kolor był zresztą taki dokładnie jak chciałam :) Z tą włóczką ogólnie wszystko jest ok, tylko ja po prostu nie lubię moheru, bo w ażurach często zdarzają mi się pomyłki i jak trzeba pruć, to płakać się chce :(:(:( Nie ogarniam tego, nie umiem takich włóczek pruć, dlatego tego ich nie lubię. Jednak w dotyku jest ok, milutka, zwiewna, fajna, nie mogę nic złego w tej kwestii powiedzieć. Wydaje mi się, że gorzej się blokuje niż wełna 100%, ale może tak po prostu jest z angorą, nie wiem, nie mam porównania. Musiałabyś popytać innych dziewczyn. Mam nadzieję, że troszkę pomogłam :) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Chyba się skuszę bo kolorki super a cena nie za wysoka. Z moheru robić lubię bo dzianina wychodzi puszysta. Pozdrawiam Agnieszka

      Usuń
    3. Jak lubisz, to skuś się, pewnie :)

      Usuń
  31. Oooo tak, chusty to jest to co mnie ostatnio kręci!
    Mnie włochate włóczki też średnio kręcą, choć czasem sie kuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna chustomaniaczka widzę rośnie ;););) Witaj w klubie!

      Usuń
  32. Włoczki z włosem lubię do momentu, kiedy wszystko idzie po mojej myśli. Kiedy się potknę i trzeba pruć, nienawidzę tych przeklętych kłaczków ;)
    Twoja chusta piękna, może spróbowałabym zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... a ja się potykam często... ;) Zrób tę chustę, nie jest trudna i pokaż nam, podlinkuj :):):) Zachęcam Cię bardzo! Pozdrowienia!

      Usuń
  33. Nie lubię włóczek z włosem choć czasem na nich pracuje. Twoje chusty są śliczne. Zachęciłaś mnie do nowej pracy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję saharo :) Cieszę się bardzo, że to co robię kogoś motywuje, zachęca do dziergania! Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...