środa, 9 lipca 2014

chustka i chusta...



Dzisiaj w spotkaniach z MaknetąChustka - wędrująca książka. Całą akcję, o której więcej możecie przeczytać tutaj, zaczęła janielka, a ja mam wielkie szczęście będąc pierwszą w kolejce i otrzymując od niej taki oto przemiły pakiecik:


Dopiero dzisiaj wieczorem zamierzam wygodnie rozsiąść się na balkonie i ją zacząć. Myślę też powolutku o tym, jaką niespodziankę uszykować dla następnej czytelniczki...

A robótkowo - pozostała część tej musztardy:


Chusta na drutach ta sama, jedynie koty się zmieniają...




57 komentarzy :

  1. Ciekawa jestem tej książki. Dziewczyny pisały, że płacze się przy niej. Piękny jest kolor tej chusty! Mnie ostatnio wszystko idzie powoli, to pewnie z powodu tego, że robię dużo przetworów. No i te upały osłabiły mnie nieco. Dobrze, że dziś jest lżej :)
    Ściskam Cię mooocno!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa. Już dawno chciałam ją przeczytać, dlatego od razu zapisałam się na akcję Asi.
      Ja ostatnio też mniej dziergam jak wiesz i pogoda nie sprzyja jakoś sesjom zdjęciowym (żadnej innej aktywności też nie). Ciągle mam zaległości w pokazywaniu, ale zamierzam je nadrabiać :)
      Uściski wielkie Asiu :)

      Usuń
  2. Jeju... głupio to może zabrzmi... ale bardzo chciałabym mieć kota...
    ... ... ...
    ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie głupio! Nie głupio! Wiele dziewiarek jak widzę ma koty - może to jakaś głębsza rzecz ;) Mnie się po sześciu latach marzył drugi i tak właśnie kilka miesięcy temu pojawiła się Lenka :) Starsza bura jest znajdką z ulicy, a Lenkę wzięliśmy z Fundacji Koci Pazur, którą mogę polecić z czystym sumieniem :) To jest życie - koty na kolanach i druty! Nie wszystkie tak lubią, ale moje przepadają za takimi nasiadówkami ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Ty masz stanowczo za mało pojemne kolana! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Prawda ;) Dwie się nie zmieszczą choćby dlatego, że starsza by tego nie zniosła - jest dobrze na lekki dystans - coraz lepiej, ale miłości wielkiej nie ma ;) Za to jest zazdrość, która śmieszy nas oboje i kolana ma albo jedna albo druga ;)

      Usuń
  4. bardzo chce przeczytac ta książkę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zdążyłaś zapisać się u Asi... A może jakieś miejsce się zwolniło?

      Usuń
  5. Mam już tę książkę, czeka w kolejce....A co będzie z "musztardy"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wiedzieć, że ktoś też będzie ją czytał :) A ta musztarda będzie liściasta i chyba nie za duża... Mam nadzieję, że nie za wiele zdradziłam ;) Pewnie po takim wstępie i tak już wiadomo... ;)

      Usuń
  6. Ksiązka przejmująca.....Musztardowa chusta będzie piekna, uwielbiam ten kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno taka jest...
      Ja właśnie nie wiem, czy lubię ten kolor na sobie...

      Usuń
  7. chusta zapowiada sie pieknie a ksiązka wiesz mnie zauroczyła bardzo Miłego czytania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie :) Właśnie zasiadam...

      Usuń
  8. O matko! Bura ma normalnie "senny zjazd" na twoich kolanach. Lenka wygląda na taką, co by powiedziała :" No i co? Mówiłam przecież, że to MOJA miejscówka."

    Koty są niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinka to wielki śpioch i leń - staruszce już mało się chce... ;) A Lenka jest młodziutka i pełna energii, co w oczach widać od razu ;) Co kot to charakter podobno - tak jak z ludźmi, i to się chyba zgadza... Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Ale fajne dwa pieszczochy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Te pieszczochy mają swoje charaktery, bardzo konkretne, ale obie zawsze szukają, gdzie tu dają głaskanie i dlaczego akurat tej drugiej - to mają wspólne ;)

      Usuń
  10. Swietna inicjatywa ta wedrujaca ksiazka, podoba mi sie, ale szkoda, ze nie moge wziac udzialu w zabawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba będę szukać takich akcji :) A kto wie? Może i kiedyś sama coś podobnego odważę się przeprowadzić... Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Słodkie kociaczki - masz rację, że większość dziewiarek posiada te sympatyczne, kochane stworzenia:)) Ja sama mam dwóch urwisów - Bambusia i Gucia i dostojną Kicię z upartym charakterkiem:))
    Ta wędrująca książka to świetny pomysł:))
    Serdecznie pozdrawiam i kizianki dla milusińskich:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz więc Małgosiu jak to jest z takimi miluchami ;) Cała akcja też bardzo mi się podoba, coraz bardziej! Pozdrowienia!

      Usuń
  12. Piękne towarzystwo, dobrego czytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Już zaczęłam... Tak mi szkoda, że nie mam tyle czasu na książki, ile bym chciała...

      Usuń
    2. Moja przyjaciółka, która ciagle ma zajęte ręce, nauczyła się przy pracy słuchać audiobooki, to jest rozwiązanie!

      Usuń
    3. Generalnie przeważnie też tak robię i to naprawdę pomaga nadrobić te koszmarne i naganne zaległości :) Teraz niedawno jakoś nazbierało mi się kilka "książek książek". Ostatnio coś nie mogę tylko trafić na dobrego audiobooka...

      Usuń
  13. Sympatyczna ta akcja, musze poczytac szczegoly. Kociaczek rozkoszny. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytaj, może się rozprzestrzeni ;)

      Usuń
  14. U mnie również "Chustka" czeka na czytanie... być może z ciekawości zacznę już niedługo. Jakoś dokładam do kupki ( i w rzeczywistości i na czytniku ) nowe tytuły, a później sama nie wiem co wybrać :)
    Musztardka smakowita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie ciągle druty wygrywają z książkami... Niestety muszę dokonywać trudnych wyborów.... ;) A może zacząć więcej jeździć tramwajami? ;)

      Usuń
  15. Ostatnie zdjęcie jest piękne - kot ma tak hipnotyzujące, mądre spojrzenie, że nie można oczu oderwać :) Miłej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):) Lenka to potrafi czarować, nie tylko spojrzeniem ale i swoją ekspresyjnością - wszystkie emocje widać w jej oczach i w całym ciałku! Jest niezwykłym kotem, lekko tylko drażni starszą swoją energicznością, bo Malinka tylko by się wylegiwała, a Lenka - biegała ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  16. Apetycznie ta robótka w kolorze musztardy wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  17. Z dumą ogłaszam - ma chusta ukończona, zaprezentowana ;-)) a tu widzę kolejna piękna musztardka się szykuje ;-)) Kociaki urocze ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Zaraz zajrzę do Ciebie! :)

      Usuń
    2. 70% bawełny robi swoje - moja chusta trzyma formę, serwetki z bawełny (jeśli nie mają zmyślnych wykończeń , tzw.pazurków) formę trzymają, ale np. moja ostatnia serwetka z 100% bawełny ma 6 ostrych rogów, które nie chcą trzymać ładnej formy. Więc moim zdaniem włóczka z przewagą bawełny lub 100% bawełna nie trzyma KAŻDEJ formy ;-))

      Usuń
    3. No i sonata przez wypłukaniem w płynie zmiękczającym jest stosunkowo ... sztywna (?) ;-))

      Usuń
    4. Dzięki Karolina za tak dokładne informacje! Dobrze wiedzieć :)

      Usuń
  18. Ja też chcę kota i zazdroszczę wszystkim dziergającym posiadaczkom tych zwierzątek :D Musztarda interesująca :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od marzeń i chcenia się zaczyna ;)

      Usuń
  19. Zmieniasz koty jak przysłowiowe rękawiczki. Bardzo ładna ta musztardowa włóczka.
    Życzę miłego dziergania.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;););) albo one mnie zmieniają jak dusza zapragnie ;) kota do niczego się nie zmusi, to kot wybiera człowieka, a nie człowiek kota - podobno ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  20. Śliczniusie masz te koty ;) Szkoda, że Pusia nie chce tak na spokojnie mi pomagać w dzierganiu tylko najwyżej kradnąc motki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są chyba wyjątkowe w tym, że lubią się wylegiwać na kolanach, jak dziergam... Może to przyzwyczajenie starszej, a młodsza (krówka) papuguje (bo to jest taka mała papuga właśnie) ;)

      Usuń
  21. Oba słodkie kociaki. Aż ciężko oderwać od nich wzrok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Sama mam podobny problem, a te małe manipulatorki czasami to wykorzystują ;)

      Usuń
  22. Kociaki mają wybitnie "miętowe" miny, widać , że im tam dobrze:) Ostatnio zauważyłam , że otwieram się na inne , niż niebieski i czarny kolory i w zasadzie nie ma takiego koloru, którego bym nie chciała przepuścić przez palce, Twoja musztarda będzie na pewno kolejnym wspaniałym udziergiem, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubią to, lubią bardzo :) Ja właśnie też zauważyłam zmianę w kolorach, choć tej żółci nadal nie jestem pewna. Ta pójdzie na pewno na prezent :) Pozdrowienia serdeczne!

      Usuń
  23. Ja dostanę Chustę dopiero w listopadzie ale cała akcja bardzo mi sie podoba więc jak jeszcze jakąś znajde to nie omieszkam się zapisać. Koty są boskie, sama mam jednego i jest traktowany jak trzecie dziecko:) Musztarda bardzo mi się podoba, pewnie znowu wypatrzyłaś jakiś ciekawy wzór ;) Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też :) Może nawet sama coś takiego kiedyś zrobię? Kto wie? ;) Te dwie nasz pociechy mają u nas swój mały raj :) Muszę powiedzieć, że to, co się dzieje teraz na drutach niestety jest wzorem bardzo popularnym, znanym i robionym przez Was często, wiec nic odkrywczego nie ma w nim :( ale mam w zanadrzu jedną (pokażę ją w następnym wpisie), która mam nadzieję jest troszkę bardziej unikatowa ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  24. Chustka.. czytałam bloga - nie wszystkie notki, ale czytałam i dławiłam się czasami łzami. Przeczytanie tej książki to spore wyzwanie.
    pozdrawiam, Wełniana S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie była łatwa lektura.. masz rację...

      Usuń
  25. Kilka lat temu miałam takie koty, jeden i drugi był bardzo kochany, i jak wszystkie kociambry wybitnie rękodzielnicze. Pogłaskanki.
    Jeśli chodzi o spam, weryfikacja nic nie da, trzeba mejle klikać jako spam (w blogerze wykrzyknik).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Weryfikacja trochę pomogła, choć spam i tak się zdarza, racja. Moje koty czasem potrafią też doprowadzić do szału wyciągając na przykład chusty z szafy i niszcząc je dokumentnie... choć zdarza się to im niezmiernie rzadko!

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...