środa, 2 lipca 2014

Debbie Bliss Rialto Lace


Dziś zacznę od czytania, a na Debbie Bliss skończę...
Próbowałam wsłuchać się w "Wołanie kukułki", ale nie dobrnęłam do końca - nie wiem, dlaczego ta książka ma tak pozytywne opinie... 




Co poza tym w czytaniu i dzierganiu z Maknetą? Robię kolejną chustę - przybywa powolutku...





Biorąc pod uwagę jakość nitki, Debbie Bliss wydaje mi się póki co troszkę gorsza niż Roma, której użyłam w zielonej Frederice. Zdziwiło mnie to, bo Debbie Bliss Rialto Lace wydaje się włóczką z wyższej półki. Sprawia jednak wrażenie jakby mało wytrzymałej w porównaniu z Romą, ale może nie mam racji... Może po blokowaniu mnie mile zaskoczy?

Kilka technicznych uwag:
Debbie Bliss Rialto Lace - 52 zł za 100 g (780 m) - wspaniałe kolory od pasteli po mocniejsze
 Roma to 17 zł za 100 g (750 m) - kolory raczej zdecydowane, ale też ciekawe

Na razie miałam w ręku tylko te dwie włóczki typu "lace", nie mam szerszego porównania.
Może któraś z Was z nich już dziergała? Jakie macie wrażenia? A może macie jakieś swoje ulubione cienizny?

30 komentarzy :

  1. Zapowiada się chusta w bardzo eleganckim kobiecym kolorze i na dodatek delikatna. Czekam na efekt końcowy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyjdzie ciekawa :) Bardzo dużo pracy, bardzo powoli przybywa...

      Usuń
  2. Mam, Debbie rialto,ale jeszcze ładnie wygląda na półce i myślę co z niej dziergać ile ci wyjdzie włóczki na tą chustę.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę właśnie pierwszy motek, a jeszcze troszkę mam do zrobienia... Trzeba mieć jednak dwa, choć miałam małą nadzieję zmieścić się w jednym jako że robię podobno bardzo ścisło. Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Ciekawe, jakie będą Twoje wrażenia!

      Usuń
  3. Ja właśnie słucham "kukułkę.." i mam całkiem pozytywne zdanie. ale tak to jest, że jednym się coś podoba, a drugiemu niekoniecznie.
    Jeśli chodzi o druty, to jesteś wielką specjalistką od chust. Ta zapowiada się bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś miłego :) Na szczęście ludzie mają różne gusta i różni pisarze mają szansę zaistnieć / utrzymać się na rynku :)
      Specjalistką, to nie wiem... ;) Chyba raczej nie, bo to naprawdę za duże słowo, ale powolutku wiem o nich coraz więcej :) Może za kilka lat? Musiałabym ich zrobić chyba dobrze ponad setkę, żebym się mogła tak nazwać ;) Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  4. Niestety nie miałam jeszcze do czynienia z żadną z tych włóczek. Ten róż wygląda niezwykle elegancko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest prześliczny, to fakt :) Ja powoli zaczynam dłubać coraz cieńsze włoczki, żeby było coś do zarzucenia na siebie w wakacje ;)

      Usuń
  5. Dziergaj ,dziergaj bo jestem ciekawa końca .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końca nie widać! Matko, jak to wolno przyrasta! Już naprawdę wyczekuję finiszu :)

      Usuń
  6. Czyżby dziergał się Dew Drops? Dziergałam z Ralto Lace i mi wydała się bardzo dobrą włóczką, niestety nie dane było mi zobaczyć efekt końcowy, bo chusta, którą z niej robię , leży w połowie zaczęta i patrzy się na mnie z wyrzutem sumienia:) Jedyny ufok na stanie:) Może kiedyś ją skończę:) Parafrazując włóczka miękka, miła, z odpowiednim skrętem, superwash, właściwie nic jej nie dolega, może jak ją zblokujesz, to Cię zaskoczy? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak! Zgadłaś! Ty to masz oko Wiolu! Myślę, że efekt będzie fajny ze względu na kolor i delikatność, brak gryzienia, ale czasem ta delikatność właśnie mnie przeraża, boję się, ze jak ją naciągnę, to coś się pozrywa ;) Dzięki wielkie za opinię! mam nadzieję, że ufok chuściany doczeka się swojego dnia :) Pozdrowienia!

      Usuń
  7. Włóczkę którą dziergasz mogę polecić wszystkim,gdyz jest cudowna.Mam ogoniasty zrobiony z RIALTO LACE połączony z reginą i jest wspaniały wyrób.Robiłam na prezent szale i wierz mi są cudne i świetnie się noszą.Trzymają fason i nie rozciągają się.Ogólnie to świetna włoczka.Czekam na Twój gotowy udzierg i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to słyszeć :) Będzie zatem super chusta, choć czasem mam wrażenie (przez delikatność tej włóczki), że się rozpadnie przy blokowaniu... ;) Ale o to mi przecież chodziło przy zakupie, tzn. o tę delikatność i zwiewność, mgiełkowatość wręcz, więc może się w tej włóczce zakocham jak zejdzie z drutów i się otworzy ;)

      Usuń
  8. Pojęcia nie mam, nigdy z tej włóczki nie dziergałam ale kolor ma piękny. Na temat Kukułki krążą różne opinie ale przeważają negatywne. Lubię podglądać Twoje chusty, sama ich nie noszę ale swego czasu lubiłam robić ;) Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe... Książka jest swoista... Chyba nawet gdybym nie wiedziała wcześniej, że napisała ją jednak kobieta, to chyba bym to wyczuła. A może nie? Może to sugestia? Nie czytałam nic innego tej autorki, nie mam porównania, nie wiem nawet czy w ogóle lubię jej styl pisania, ale trochę się tu zniechęciłam...
      Ja lubię chusty nosić i robić - w zasadzie codziennie jakąś zarzucam na siebie, bo pogoda idealnie na to pozwala!

      Usuń
  9. Nie miałam w rękach tej włóczki więc nic o niej nie powiem. Książka mnie pociągała ze względu na autorkę i opinie, ale chyba nie będę się spieszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm ja miałam te same myśli przy wybieraniu jej w bibliotece...

      Usuń
  10. Muszę "przejść się" do pasmanterii internetowej i obejrzeć obie wełny. Jestem pewna, że chusta wyjdzie śliczna! Ja wczoraj zszyłam tył i przód swetra i ... będzie prucie. Ech...
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to współczuję Ci Asiu! Nie cierpię pruć, zawsze mnie to rozdrażnia... ale to chyba nieodłączna czynność... Mam nadzieję, że szybko wyjdziesz na prostą! A ja na pewno spróbuję innych cienkich włóczek, może nawet już niedługo... Pozdrawiam Cie ciepło!

      Usuń
  11. Właśnie dokładnie z tego samego robię sobie sweterek i nawet ten sam kolor! Debbie Bliss. Przyznam, że trudno się robi, dlatego robię z połączenia dwóch nitek i myślę, że tak będzie dobrze. Generalnie uważam, że warto. W końcu jakby nie patrzeć, to 100% merino! A ich pudrowe kolory bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz po blokowaniu wiedzę, ze warto :) Pięknie to wygląda, choć czeka jeszcze na sesję... Jednak to jest to, czego chciałam, dokładne spełnienie moich mgiełkowych oczekiwań pod każdym względem :) Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  12. Acha, jeszcze muszę dodać, że taki jeden kłębek jest bardzo, bardzo wydajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak to jest łączyć nitki... tym bardziej w sweterku! Wszystko to jeszcze przede mną... :) Pozdrowienia!

      Usuń
  13. Kukułka mnie zakukała i podobała się. Może ma takie liczne i dobre opinie bo "mocna" autorka - J.K.Rowling (od Harego Pottera, tę książkę napisała kryjąc się pod pseudonimem). Śliczne kolorki i fajnie się zapowiada Twój antyczny róż.A co do włoczek Lace to miałam na drutkach dwie: Malabrigo Baby Silkpaca oraz Drops Lace. Opinie krążą różne. O pierwszej czytałam,że się filcuje i kurczy, a drugiej, że niezbyt udana. Mnie się podobają obie. Z dropsowej robiłam podwójnie (druty 4,5) tutaj możesz zobaczyć: http://gabidrut.blogspot.com/2014/06/krakowski-kazimierz-i-ogoniasty-cardi.html, lubię ten sweterek za jego piękną lejącą się falą całość,ale trochę się kosmaci na rękawach.Silkpaca to cienizna, którą na nr 3 kręciłam, ale wyrób jest cudnie miękki, lekki i przyjemnie ciepły. Także pięknie się układa.Podrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha! Silkpacę też mam na blogu: http://gabidrut.blogspot.com/2014/04/witajcie-w-gabidrucie.html

      Usuń
    2. Dziękuję za linki!!! Właśnie mam zamiar narzucić na druty dropsowego lace'a, bo zakupiłam i dostałam :) Na pierwszy rzut oka wełenka idealna, cudowny skręt, konkretniejsza niż Debbie Bliss i czuję, że spodoba mi się bardziej, ale zobaczymy po blokowaniu. Wiele dziewiarek się nią zachwyca. Tej drugiej nie miałam nigdy w ręku, nie widziałam też na żywo, czego przeżyć nie mogę :( Myślałam, że będzie w nowym sklepie Amiqsa, który otworzyli w Poznaniu, ale nic z tego - ku mojemu ogromnemu rozczarowaniu nie ma tam ani jednego precelka Malabrigo :(:(:( Jak to możliwe??? ;)
      A co do autorki książki, to Harry'ego nie czytałam, choć na pewno warto! Nie jestem pewna, czy ta autorka sprawdza się w kryminałach, czytałam o wiele lepsze po prostu... Różne są gusta literackie i całe szczęście :) Ja jakoś nie mogę się do jej kryminalnego wcielenia przekonać :( Pozdrawiam Cię Gabi serdecznie i dziękuję za tak konkretny komentarz!

      Usuń
  14. ależ piękny liliowy kolor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cała Debbie Bliss - zachwycające kolory :)

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...