środa, 23 lipca 2014

Ginkgo


Może pamiętacie jak obie moje kocice dzielnie dotrzymywały mi towarzystwa przy jej robieniu...




Ginkgo poleci po Leli, która jeszcze o tym nie wie... 





Może teraz jej nie użyje, ale jak przyjdą chłody, będzie miała co zarzucić na szyję zamiast zwykłego sieciowego szalika.




Jak widzicie - zaczynamy powoli wychodzić "na miasto" z sesjami i coraz bardziej nam się to podoba!



Trzeba było jednak i trochę przyrody do tego liściastego tematu podłapać ;)



Druty: 4 mm
Wlóczka: Drops Alpaca



41 komentarzy :

  1. Piękne i miodowe, na tle zieleni... :) świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny kolor, ja uwielbiam ten wzór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go polubiłam i chyba dla siebie też zrobię :)

      Usuń
  3. Podoba mi się Twoje Gingko :) Bardzo lubię tę włóczkę, z grafitowej dziergam od jakiegoś czasu sweter. Ile motków poszło na musztardę? Jakby mi została jakaś przyzwoita resztówka po swetrze, mogłabym ją od razu wykorzystać na takie urokliwe otulenie szyi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszło mi dokładnie 72 g, więc nie dużo, ale ja podobno dziergam ścisło... Tak jak Ty - bardzo polubiłam tę alpakę, choć to zdecydowanie nie mój kolor... Lubię na niego patrzeć, ale nosić, to już inna rzecz ;)
      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Musztarda, faktycznie, nie jest najłatwiejsza do noszenia dla typów o zimnej kolorystyce. Też tak mam, że popatrzeć chętnie, ale nosić niekoniecznie ;)

      Usuń
  4. Śliczna chusta! W towarzystwie granatu wygląda po prostu zjawiskowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie te dwa kolorki fajnie współgrają, choć przekonałam się, że taka musztarda jest nie dla mnie...

      Usuń
  5. Rozszalałaś się z chustami a co jedna to piękniejsza:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokończyłam właśnie wszystko i zaczynam niedługo coś nowego, tylko jeszcze nie wiem co ;) Za dużo opcji! ;)

      Usuń
  6. Piękna! A nie podgryza ta alpaka? Bo dziewczęta pisały, że gryzie. Ja nie mogę w te upały trzymać wełny w rękach - dziergam sweter z mieszanki bawełny i akrylu.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :) Minimalnie mnie podgryza, w zasadzie prawie niewyczuwalnie :) Prawda, że jak jest upał wełenka z włoskiem, jak alpaka, klei się do placów ;) Ja ostatnio zwolniłam tempo, nie z własnej woli jednak... Uściski!

      Usuń
  7. Super! Ja też mam w kolekcji ginkgo, ale w troszkę innej wersji. :) A żółty to piękny kolor i według mnie najlepiej tej chuście właśnie w słonecznych barwach.
    Podziwiam za noszenie tej alpaki na szyi, bo mnie podgryzała nawet w ręce.

    ps. szalejesz z chustami, motorek jak nie wiem co! Jak to robisz?

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie tylko minimalnie, niewyczuwalnie niemal, więc nie ma kłopotu. Zastanawiałam się nad nią, bo też czytałam o jej gryzących właściwościach. Chyba co osoba, to różne odczucia. Motorek? No coś Ty! Ostatnio straszliwie zwolniłam... Teraz na drutach nie mam nic, nie mam czasu wgryźć się w jakiś wzór, przewinąć włóczki, pomyśleć... Jednak palce już same chodzą ;););)

      Usuń
  8. Śliczna! Kolor właściwie taki sam, jaki mają jesienią liście miłorzębu, doskonały wybór.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo lubię na ten kolor patrzeć, przerabiać go, ale okazuje się, że na mnie on jednak dobrze nie wygląda... A szkoda!

      Usuń
  9. Chusta piękna i na jesienne chłody będzie idealna. Zdjęcia śliczne. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się sprawdzi! Dziękuję :)

      Usuń
  10. Piękna chusta, wzór liści mnie niezmiennie urzeka ;-)) Zdjęcia plenerowe zawsze mają jakiś nie odparty czar ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie botaniczne wzory rzeczywiście mają coś w sobie :) Na pewno dorobię do niej czapkę - będzie miała nowy komplecik :)

      Usuń
  11. Ten wzór już widziałam, ale w Twojej chuście wyjątkowo ładnie się prezentuje. Piękna robota, ciekawy kolor i wielkość bardzo poręczna, można zakładać chustę zamiast szaliczka, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie chciałam - zamiast szaliczka, bo inaczej by jej chyba nie nosiła... Chociaż kto ją tam wie? ;)
      No, zobaczymy, zobaczymy, czy się spodoba... Dziękuję Iwonko za komentarz :)

      Usuń
  12. bardzo ładnie prezentuje się pod szyją :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna :) Idealna do jakiejś garsonki albo żakieciku, albo żeby ją ot tak sobie narzucić na siebie :) Bardzo ładna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie - do żakieciku jak znalazł! Że też nie pomyślałam... Dziękuję za mile słowa Dorotko :)

      Usuń
  14. cuuuuudddddddddddddddddddnnnnnnaaa

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudo! Zawsze podziwiam dziewiarki, które tak dobrze radzą sobie z listkami na chuście. Dla mnie to stan nieosiągalny (przynajmniej na razie:) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Dlaczego nie liście? Dzierga się je sympatycznie, bez problemu :) Próbowałaś? Hmmm.... Ja takie botaniczne uwielbiam, choruję ciągle na książkę "Botanical Knits 1"... Przy Ginkgo musiałam się chwilę zastanowić, jak to zblokować... To była jedyna zagwodzka ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  16. Uwielbiam liście, to mój ulubiony drutowy motyw :)) Chusta piękna i sesja bardzo udana :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że mają niezaprzeczalny urok? Dzięki wielkie za mile słowa :)

      Usuń
  17. Śliczności :-) Uwielbiam ten wzór :-) W Twojej wersji wygląda doskonale. Kolor śliczny - wspaniały prezent.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała kiedyś zrobić ją większą... Lela lubi musztardę, więc przynajmniej kolor wiem, że będzie ok :)
      Dzięki wielkie za komentarz Kasiu!

      Usuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...