wtorek, 14 października 2014

Alaska Love


Dzisiaj wyjątkowo o tym, czego NIE przeczytałam, bo nie mogłam przebrnąć mimo szczerych chęci. Może ktoś z Was czytał? Może kolejne tomy (bo jest ich kilka) są lepsze? Warto próbować?




Druga problematyczna rzecz to Big Merino Drops. Zrobiłam z niej czapkę (na zdjęciu), która po praniu rozciągnęła się tak koszmarnie, że przypominała dosłownie wór na ziemniaki! Naprawdę nie przesadzam, a muszę dodać, że i tak nabrałam dużo mniej oczek niż we wzorze, bo 66. Postanowiłam więc twardo - prucie i inny wzór. Chciałam tylko poczekać do wyschnięcia. Nie blokowałam, po prostu rzuciłam ją byle jak na suszarkę. Poczekałam i... 




czapka się sama wstąpiła! 





Jest idealna! Różnica między stanem po zmoczeniu i po wyschnięciu jest tak wielka, że autentycznie przyprawia o zawrót głowy! Jeszcze nigdy nie widziałam czegoś takiego! Macie jakieś doświadczenia z Big Merino Drops? 




wzór: Alaska Love
druty: 5 mm
włóczka: Big Merino Drops



60 komentarzy :

  1. Z tej włóczki akurat nie robiłam, ale z Elian Merino mam takie same doświadczenia:) Z tym, że włóczka jest cienka, a czapka pozostała jednak ciut za luźna:) Stawiam więc, że to właściwości wełny merino, ona sama z siebie jest bardzo elastyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam z wielką radością komentarze i wynika z nich, że masz rację Kasiu! Dzięki wielkie! Muszę o tym pamiętać :)

      Usuń
  2. Po pierwsze- czapka bardzo mi się podoba i wiem, że jest bardzo miła i ciepła. Wiem, bo też robiłam czapkę z tej włóczki. Wrażenia po praniu identyczne, jednak pomimo kurczenia się podczas wysychania, ja swoją sprułam. W czasie noszenia się rozciągała. Robiłam w dodatku podwójną nitką! Czapka była dla córki i nosiła ją, pomimo tego rozciągnięcia. Nie mogłam się z tym pogodzić i po zimie sprułam, a następnie zrobiłam ponownie. Wełenka wspaniale zniosła tortury i zachowała sprężystość. Po drugie- książki nie czytałam, więc opinii nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest strasznie miła i kolor niezapominajki też uwielbiam. Czyli jednak sprułaś... Ja pierwszy raz robiłam coś na zimę z merino... Mam nadzieję, że nie będzie się tak rozciągać w noszeniu. Ale, ale! Dzięki wielkie za to, że to wszystko napisałaś! To mi mówi, że raczej zrobię do kompletu szal niż komin, żeby uniknąć kolejnej frustracji ;) A jak zrobiłaś ponownie, to coś zmieniałaś/pomniejszałaś? Potem było lepiej?

      Usuń
    2. Ja chyba od razu zrobiłam ją trochę za dużą, bo córka chciała większą, jednak nie przewidziałam że tak się rozejdzie :). Z tym pruciem to całkowicie była moja inwencja, bo według mnie była za wielka. Przerabiając oczywiście zmniejszyłam liczbę oczek, jednak nie mogę nic sprawdzić, bo córka mieszka w innym mieście. Ale wiem na pewno, że czapkę nosi. Też na Twoim miejscu zrobiłabym szal a nie komin.

      Usuń
    3. Dzięki Elu! Tak zrobię, a jeśli czapka się rozciągnie strasznie jakoś, to zrobię może z warkoczami kolejną, może to jakoś utrzyma wełnę w ryzach?

      Usuń
  3. Nie wypowiem się ani w kwestii książki, ani w kwestii włóczki, chociaż główny podejrzany i winowajca - runo merynosów, pewnie ma dużo wspólnego z rozciąganiem, moja za mała czapka z riosa po sezonie dość znacznie spuchła i też przerabiałam ją podwójnie:( widać tak ma być, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli rozciąga się w noszeniu... No zobaczymy, ale dobrze to nie wróży... Mniejszej zrobić nie mogę, bo teraz jest ok... Hmmm... Okaże się w praniu. Riosa podziwiałam u Ciebie! Nie wiedziałam, że on też taki "szalony" ;)
      Zapamiętam sobie, dzięki wielkie za komentarz Wiolu - bardzo pomocny!

      Usuń
  4. Czyli w razie deszczu - w tej czapce należy wiać co sił w nogach pod zadaszenie bo inaczej będzie robiła za czapkę i pelerynę jednocześnie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, bardzo kreatywne podejście do problemu:)
      Ja robię tylko z akrylu, który bywa problematyczny jedynie, gdy trafi się mechacący,.. Na szczęście rzadko się trafia:) A czapka - robótka niewielka - nawet jeśli będzie wymagała prucia i poprawy, to nie pochłonie za wiele czasu. Oby nie, bo w tej wersji wygląda naprawdę ładnie:)

      Usuń
    2. No nieźle Karolina! No na to wychodzi! Oby nie! ;););)

      Usuń
    3. Reniu, ja czystego akrylu dawno nie przerabiałam, ale teraz mam na drutach fantastyczny, niesamowicie i zaskakująco miły Everyday Anti-Pilling Himalaya, próbowalaś? Dzięki wielkie za zostawienie komentarza!

      Usuń
    4. Potwierdzam, Anti-Pilling Himalaya jest bardzo fajną włóczką.I spełnia obietnicę producenta.Przetestowane na dziecku :)

      Usuń
    5. Jak na dziecku, to dla mnie też będzie dobry na sweter, wypróbuję! :)

      Usuń
  5. Również nie czytałam tej książki, z wełną tez nie miałam do czynienia, więc nie pomogę... A wydawałoby się, że wełna z merynosów jest taka fajna - mnie podoba się ta sprężystość. Tylko że ja z merynosami miałam do czynienia z wełną ręcznie farbowaną przez Justynę, oraz - tą, z której ostatnio zrobiłam sweter mężowi. Ale ta - o dziwo - bardzo lekko rozciągnęła się, zrobiła się puchata i delikatna, ale formę generalnie trzyma :) To merino z Yarn Artu.
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merino jest faktycznie przemiłe! I ten kolor mnie totalnie zauroczył, ale teraz mam nauczkę, żeby podchodzić do niej z respektem jej należnym ;) I może nie kupować od razu dziewięciu motków ;) Dzięki Asiu!

      Usuń
  6. Czapka wygląda obłędnie, książki nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. doskonale rozumiem twój szok, bo przeżyłam go kilkukrotnie i dochodzę do wniosku, że takie właściwości ma chyba merino - rozciągnęła mi się tak baby merino dropsa, ...i sock malabrigo też, ....i malabrigo rios też - wszystkie wróciły do pierwotnego stanu; szok jednak za każdym razem nie mały:)
    A Twoja czapa świetna, bardzo mi się podoba:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha! :):):) Czyli to moje wymarzone malabrigo też ma takie akcje? ;) Nie miałam nigdy w ręku... Dzięki wielkie! Szkoda, że nie mam zdjęcia tej czapki do zmoczeniu, można by było nieźle się uśmiać ;););)
      Dzięki wielkie za taki konkretny komentarz, bardzo pomaga oswoić się z szokiem - że nie tylko ja ;)

      Usuń
  8. Producent włóczki mógłby zamieścić na banderoli ostrzeżenie - uwaga! ulega magicznym transformacjom! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ;) Doświadczenie zdobywa się niestety samemu dopiero po latach robienia, chyba, że są tacy fajni ludzie, jak piszący tu komentarze, którzy swoim doświadczeniem chcą się podzielić. Wtedy jest od razu milej :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Fajna czapka, a włóczka rzeczywiście "magiczna" ;) Najważniejsze że obyło się bez prucia.
    pozdrawiam z deszczowej i mokrej Warmii
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jak się sprawi w wilgotnych zimowych warunkach ;););) Sama jestem ciekawa! mam nadzieję, że prognoza Caroliny się nie sprawdzi! ;)

      Usuń
  10. Niestety nie miałam przyjemności dziergać z tej wełny.
    Ale Twoja czapka wygląda rewelacyjnie - jest doskonała :-) A to jest najważniejsze :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziergałaś, a i tak napisałaś - dziękuję Kasiu, to zawsze jest bardzo miłe :)

      Usuń
  11. Świetna czapka:) Kiedyś zrobiłam czapkę z tej włóczki ale muszę przyznać, że nie rozciągnęła mi się tak bardzo w praniu. Tylko moja czapka była cała w warkocze i może to dla tego nie było aż takiej różnicy. Jednak wzór warkoczowy trzyma trochę dzianinę w ryzach, tak mi się wydaję;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Coś w tym musi być, że warkocze tak wiele zmieniają - kolejna dla mnie rzecz godna uwagi! Dziękuję Ci strasznie za komentarz :) Jeśli ta czapka się nie sprawdzi, spróbuję zrobić coś właśnie z warkoczami...

      Usuń
  12. Mialam tak z baby merino dropsa. Tylko ze niestety nie wrocila do pierwotnego stanu i z kardiganu przed biodra mialam kardigan za pupe :P No coz :))) Dobrze, ze Twoja czapka nie zawiodla! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej ciepły był, że ho ho! :) Pewnie lekko się zdenerwowałaś? Czapka będzie testowana i najwyżej pójdzie na sprucie, a powstanie jakaś bardziej mięsistym wzorem... Dzięki wielkie za komentarz :) Fajnie czuć, że nie jestem jedyna!

      Usuń
  13. Czapka jest fajna aby tylko trzymała fason:) .
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... ona fason a ja kciuki za nią ;)

      Usuń
  14. Włóczki "Dropsa" są dobre jakościowo, może taka jej uroda???
    Twoja czapka jest bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Co do jakości nie mam żadnych zarzutów do włóczek Dropsa, a ta jest miła niesamowicie i ma piękny kolor :) Teraz dzięki dziewczynom wiem, że jeśli chodzi o rozciąganie, to tak po prostu mają merynosy ;) Ale skąd to wiedzieć? Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam i dlatego doznałam lekkiego szoku ;)

      Usuń
  15. "Moją walkę" mam, czytam. Bardzo mi się podoba. Ukażą się jeszcze dwa tomy. W oryginale jest ich chyba sześć. Drugi tom ukaże się wiosną. Wydawcą jest Wydawnictwo Literackie.
    Super czapa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ktoś też to czyta! Jest sześć tomów, faktycznie... Zaczęła się bardzo obiecująco, ale potem z czasem podobała mi się coraz mniej... Może powinnam jednak dać jej szansę, "przeskoczyć" trochę i czytać dalej...

      Usuń
  16. Świetna ta czapka :) nie mam niestety doświadczenia z tą włóczką... Pewnie wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czapka jest sliczna, ma prosty wzór, a mimo to efektowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby prosty klasyk, a to jednak nie jest czyste prawo lewo ;) Dzięki!

      Usuń
  18. Czapka super... ale nie dla mnie, nie noszę takowych. O książce nic powiedzieć nie mogę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takie właśnie mikołajki lubię najbardziej :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  19. Super czapusia. Piękna w swej prostocie. Bardzo dziękuję za cenne uwagi o włóce. Dobrze wiedzieć bo przymierzam się do big merino i chyba uchroniłaś mnie przed zawałem bo ja planuję sweter1 Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to miej to na uwadze, polecam komentarz Korespondentki wojennej ;) Chociaż wiesz, ta wełenka jest super miła :) Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  20. Dobry wieczór :)
    Ani książki nie czytałam, ani nie mam takich (ani żadnych innych) doświadczeń z tą włóczką.
    Jestem ciut uzależniona od Dropsa Delight (tak po ostatnich udziergach wypadałoby się do tego przyznać :)) z Big Merino nic nie robiłam. Czapka bardzo fajna :) Poza tym ja ostatnio się zachustowałam a tam rozciągnięcie nie przeszkadza zbytnio. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Witam :) Chusty mówisz? Czyli tak jak ja - chuściana mania, która teraz odpuszcza z racji zbliżającej się zimy... Drops Delight uzależnia kolorami, to prawda! Pozdrowienia i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  21. Echh, ile razy się tak nacięłam na włóczkę i to mimo robienia próbek, które później prałam! Natomiast co do książki, to ja tak ostatnio miałam z Dorotą Masłowską. Wypożyczyłam w bibliotece "Pawia królowej" i... po przeczytaniu kilkunastu stron nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać. To jest lauretka NIKE?! Ten bełkot jest "najlepszą prozą polską"?! Litości... No coż, chyba jestem mało współczesna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam nigdy Masłowskiej, ale faktem jest, że próbowałam oglądać wojnę polsko-ruską i mimo dobrze zagranych przez aktorów ról, nie mogłam przez to coś przebrnąć nie mówiąc o zrozumieniu idei ;) To skutecznie mnie zniechęciło i na pewno nie zaryzykuję innych jej książek. Na pewno się wyróżnia na tle innych i pewnie ma swoich zwolenników... Na szczęście gusta literackie są różne :) A co do próbek, to w końcu muszę zacząć je robić... ;) Masz rację! Nie zrobiłam i bardzo dobrze, że mi to uświadomiłaś, bo gdybym zrobiła, szok na pewno byłby mniejszy ;) To jest klucz! Pozdrowienia!

      Usuń
  22. Czapka wygląda bardzo fajnie. Na grubych drutach ją robiłaś, może dlatego tak się na mokro rozciągnęła, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to kolejna ważna i cenna rzecz, nikt do tej pory mi nie zwrócił na to uwagi. Dziękuję :)

      Usuń
  23. Czapka prosta , a zarazem bardzo ładna. Świetny kolor.
    Nigdy nie miałam okazji dziergać z włóczek "Dropsa"; chociaż z wełenki merynosa kiedyś dziergałam kamizelkę.
    Po kilku praniach się nieco wyciągła zwłaszcza na ściągaczach- i sprułam.
    Książki nie czytałam.
    Pozdrawiam serdecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój głos to kolejny w kwestii merynosów i ich rozciągliwości. Ciekawe, czy ja spruję... Dzisiaj sprułam pół rękawiczki... Bieda :(:(:( Dziękuję za głos Dorota!

      Usuń
  24. Bardzo fajna czapka .Też kiedyś robiłam czapkę podobnym wzorem tylko pierwsze 5-6 cm robiłam na cieńszych drutach wtedy dobrze trzymała .Tylko jak napisałam wcześniej z innej wełenki .
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - cieńsze druty... Może coś w tym jest? Jak się nie sprawdzi, spróbuję! Dzięki wielkie Ewo!

      Usuń
  25. Ksiazki nie znam. Fajna czapka, ale faktycznie jak sie tak rozciagnela to nie bedzie sie dobrze nosila.
    Pozdrawiam -
    - Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wróciła do stanu pierwotnego, więc zobaczymy, czy reaguje tak tylko na wodę czy też na noszenie... Wszystko się okaże niebawem ;)

      Usuń
  26. Super czapka ;) A że taka magiczna, widać taka uroda ;) Oby tylko się w noszeniu nie porozciągała ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładniutka czapka. Byle tylko w noszeniu się nie rozciągała.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...