sobota, 11 października 2014

mitenki z pięknej wełenki...


Być może po raz ostatni na pięciu drutach... Zobaczymy... ;)




Wełenka od Justyny




a to oznacza, że wzór jest kompletnie zbędny.




Sama kolorystyka załatwia sprawę.




Wzór i tak by niknął pośród tych barw, więc najlepiej dżersejem.




Prosto, przyjemnie i ciekawie, bo nie wiadomo, jakie melanże powstaną za chwilę...



Wzór: z głowy (na start 44 oczka)
Druty: 2,5 mm (całość)
Włóczka: YarnAndArt 



72 komentarze :

  1. Śliczny wyrób. Kolorki piękne, mój ulubiony niebieski z odcieniami jesieni.
    Pozdrawiam
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jesienna ta wełenka! Dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  2. Kolory przepiękne! Jest ich dużo, ale idealnie pasują do siebie. Mitenki wyszły z niej super!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudne, po cudne!!!!
    masz rację kolory załatwiają sprawę, ale myślę, że Twoja perfekcja też się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne! I zdecydowanie żaden wzór nie jest im potrzebny, a dżersej pięknie podkreśla urodę wełny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się własny wyrób takiej farbowanki od podstaw, tak by od początku do końca takie mitenki były "moje" :) To musi być niesamowite uczucie!!!

      Usuń
    2. Znam te kolory - ta farbowanka, o ile mnie wzrok nie myli, nazywała się Saturn. Bardzo mi się podobają Twoje mitenki - idealnie zgrana prostota wzoru z urodą włóczki. Pozdrawiam - silvarerum. PS. Tysia chyba prowadzi warsztaty farbowania ;-)

      Usuń
    3. Prowadzi! Też nad nimi myślę, choć najpierw wrzeciono :) A farbowanka nie pamiętam, jak się nazywała... Teraz nie można sprawdzić...

      Usuń
  5. I dużo nie trzeba, by stworzyć takie śliczne mitenki - dobry pomysł miałaś, że wykonałaś je z prostego wzoru.
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona, że jednak zdecydowałam najprościej :)

      Usuń
  6. bardzo, baaardzo prześliczne są :) a prostota jest ich ozdobą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie będę oryginalna pisząc, że kolory bajeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne! Faktycznie, takiej wełence ozdobniki zupełnie niepotrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że daje radę najlepiej sama? :)

      Usuń
  9. Chyba mamy tę samą farbowankę od Tysi ;) Pięknie ta nitka wygląda w Twoich mitenkach... Widzę, że jak już przystąpię do przerobu, to nie warto cudować z wzorami - dałaś dobry przykład :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? Ciekawe, na co się porwiesz! Nie mam za dużo w tym doświadczenia, ale czasem wydaje mi się, ze im mniej tym lepiej, szczególnie przy takiej włóczce...

      Usuń
    2. U mnie będzie chyba większa forma (bo nabyłam kilka motków), aczkolwiek mam trochę wątpliwości, co do tego bogactwa kolorów i blasku steliny w dużych przestrzeniach... Nie wykluczam połączenia z czymś jednobarwnym, choć kusi całość z tej pięknej farbowanki. Zobaczę, poczekam na natchnienie. Na razie nitkę oglądam, podziwiam i czekam, aż pomysł się pojawi :)
      Spróbuj magic loopa, do dużych swetrów bezszwowych to świetna rzecz - bierzesz najdłuższą dostępną żyłkę i przy przymiarkach nie boisz się, że oczka z drutów spadną :) Choć już do rękawów wolę pięć drutów - mniej jest przy nich manewrowania niż z pętelką, przesuwaniem...

      Usuń
    3. Poprzednią farbowankę miałam właśnie ze steliną, ale nie wiem, jak sie sprawuje, bo poszła na prezent. Ciekawe zatem, co Cię natchnie! Wiesz, magic loopa chyba jednak zarzucę... Nie umiem nim bezdrabinkowo porządnie dziergać i efekt jest niefajny :( Jak sweter, to dopasowuję żyłkę w miarę możliwości, a potem łączę z inną, dłuższą, na końce zakładam nakładki i przymierzam - też nie ma większych problemów jak mam łączniki do żyłek :) Jednak skarpetkowe bardzo lubię i odzwyczaić się chyba nie odzwyczaję... ;)

      Usuń
  10. W prostocie siła przy takich kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolinko wyszły wspaniale ,i kolorek super:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne a kolory wyjątkowe bardzo mi się podobają.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokładnie! Kolorystyka robi swoje! Piękne są! :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie proste, a jednocześnie cudne, chyba jedna ]k to zasługa kolorków. Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne. Rzeczywiście wełenka rewelacyjna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Coś z niej jeszcze będzie...

      Usuń
  16. Lubię takie proste wzory, które podkreślają piękno kolorów włóczki - bardzo ładne mitenki.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Miło czytać, że się podobają!

      Usuń
  17. Włóczka faktycznie załatwia temat wzoru - jest niezwykle dekoracyjna. Efekt końcowy - super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To wszystko mnie tylko upewnia, że dobrze zrobiłam :)

      Usuń
  18. Piękne mitenki - wzór rzeczywiście nie jest potrzebny przy takiej ślicznej kolorystyce! To teraz do mitenek przydałby się chusta :) Ja dziś również dziergam mitenki. Miał byc komin, ale po trzykrotnym pruciu poddałam się i przerzuciłam na mitenki :)
    Miłego dnia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu! Mam jeszcze w planie coś do nich, bo zostało mi 60 g, ale na chustę nie starczy... Współczuję Ci prucia :( Ja w ten weekend siedzę nad magic loopem i utyskuję. Niby wiem, jak to się robi a i tak nie wychodzi tak, jak bym chciała :( Rzucam to więc w kąt - masakra! Jednak skarpetkowe są najlepsze, mam je już opanowane i idzie szybciutko, bez problemu, więc po co się męczyć? ;) Mówisz, że w komina na mitenki? Może to i dobrze, bo jesień ma przyjść - przydadzą się! Mam nadzieję, że fajnie Ci się dzierga i że je wkrótce pokażesz :)

      Usuń
  19. Fajna kolorystyka. Pięknie wyszły. Niby takie zwyczajne mitenki a jednak swój urok mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - takie klasyczne nieklasyczne :)

      Usuń
  20. Prześliczny kolor - są bajeczne

    OdpowiedzUsuń
  21. Jako wielki entuzjasta a zarazem miłośnik melanży wszelakiej maści powiem tylko jedno , że kolor tej włóczki jest nie do opisania, już samo jej przerabianie musiało dostarczyć ogromnych wrażeń estetycznych, w gotowym wyrobie prezentuje się przepięknie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Wiolu w całej rozciągłości :) Ja rzadko takie włóczki przerabiam, trochę się ich obawiam... ale zawsze niezmiennie mnie fascynują!

      Usuń
  22. Bardzo ciekawy ten melanż i na mitenkach prezentuje się prześlicznie. Jak dla mnie to za magic loopem przemawia jedynie fakt, że można dwie sztuki robić jednocześnie, wypróbowałam już i da się:) Ale wciaż na 5 drutach, mimo, że pojedynczo, jest mi łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu! Mnie właśnie też! Cieszę się strasznie, że to napisałaś! Ja walczyłam w weekend właśnie z magic loopem, bo jest taki popularny, że wstyd go nie znać i ostatnio się uczyłam tej metody, ale nie daję rady - rzuciłam w kąt :( Nie umiem zrobić tak, by oczka były dociągnięte, a przy pięciu nie mam z tym najmniejszego problemu, no i szło wolno, mozolnie... Ostatecznie sprułam wszystko i działam na skarpetkowych - szybciej mi i wygodniej. Cieszę się, że nie tylko ja tak mam :)

      Usuń
  23. Nie ma to jak farbowanka Tysi. W przypadku tego zestawu kolorystycznego wspaniałym pomysłem było postawienie na totalną prostotę i brak wzoru. Ja ostatnio wszystko robiłabym magic loopem i najlepiej dwie rzeczy od razu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie daję rady z magic loopem - cały weekend na to poświęciłam, bo chciałam bardzo się nauczyć w końcu i przekonać, żeby móc robótkę łatwo wziąć do torebki, i ... sprułam :( Uczyłam się, to były pierwsze razy, ale stwierdziłam, że dla mnie jednak skarpetkowe wygrywają na całej płaszczyźnie - kto wie, może dlatego, że to była pierwsza metoda, której się uczyłam, dlatego wydaje się prostsza? W magic loopie nie umiem zrobić tak, żeby podociągać oczka i robi się fatalna brzydka przerwa...

      Usuń
    2. A jeszcze przypomniało mi się - ja dziur przy magic loop unikam naciągając mocno nitkę w tym newralgicznym miejscu i co jakiś czas zmieniam miejsce wyciągnięcia żyłki (o ile wzór na to pozwala). Początek przy zwiększaniu i końcówka robótki przy zmniejszaniu faktycznie bywają problematycznie ale do rękawów ta metoda jest idealna. Justyna Lorkowska swego czasu również pokazywała jak je wykonać. http://www.pinterest.com/pin/359654720212370970/

      Usuń
    3. Obejrzałam filmik Justyny, dzięki wielkie! Zawsze z checią oglądam filmiki! Wygląda to wszystko bardzo prosto, ale wiem, że wcale tak nie jest ;) Może jak bym poćwiczyła... Mniej zachodu jednak dla mnie stanowią skarpetkowe, choć naprawdę fajnie jest robić dwie rękawiczki/skarpetki na raz :)

      Usuń
    4. Rękawy też - może właśnie rękawy spróbuję... zobaczymy... ;) Dziękuję za tak konkretny komentarz!

      Usuń
  24. Jak Ty ogarniasz 5 drutów na takim małym obwodzie? Ja raz spróbowałam i powiedziałam sobie "nigdy więcej". Robię dwoma, reszta wypada, ja wkurzona, że oczka lecą, masakra. Dzięki Bogu odkryłam magic loopa i czapki , kominy robię w ten sposób. A do rękawiczek zabieram się już kilka m-cy i jakoś mnie te paluchy przerażają i ciągle z tego powodu odkładam naukę ich robienia. A Twoje mitenki super i faktycznie jakikolwiek wzór jest zbędny przy takich kolorkach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na pięciu dzierga się najlepiej, ale to może dlatego, że dziergam dość ścisło i nic mi jeszcze nigdy nie wypadło, idealnie się trzyma i nie tworzą się drabinki, których nie umiem ogarnąć przy magic loopie. Ja na razie umiem dziergać tylko jednopalczatki, lubię takie, ale kiedyś pewnie będę się zabierać za pięć palców. No to czekam, kiedy powstaną pierwsze! Ja bardzo lubię takie małe formy i już mam na drutach kolejne ;)

      Usuń
    2. ooo, czyli ja też dziergam ściśle bo mi nic nie wylata :)
      Najgorszy jest ten pierwszy rząd bo druty klekoczą niesamowicie obijając się o siebie ale potem to już sama przyjemność ;))

      Usuń
    3. I Ty Karolina też na pięciu z przyjemnością dziergasz? Jak miło to słyszeć! :):):)

      Usuń
    4. Bardzo lubię :)

      A wiesz, że bardzo długo nie mogłam znaleźć odpowiedzi na to dlaczego dżersej skręca się spiralnie na 5 drutach? Odkryłam przypadkiem ( ucząc się na innym projekcie, na standardowych drutach), że musze prawe oczka inaczej dziergać.Od tamtej pory jest idealnie :)

      Usuń
    5. A jeszcze chciałam dodać, że chyba poproszę Mikołaja, żeby mi przyniósł takie drutki 10 cm. Będą w sam raz na robienie rękawic dzieciom - bo te 20 cm są za duże :)

      Usuń
    6. Ha! Mnie się dżersej nie skręca, ale na początku samym przez ponad rok nieświadomie robiłam źle lewe oczka i potem prawe wychodziły mi przekręcone, tylko, że wtedy jeszcze nie dziergałam mitenek, więc nie sprawdzałam. Dowiedziałam się zupełnie przypadkowo, że robię źle.
      Druty 10 cm? Co Ty mówisz? Ja myślałam, że 40 cm są najmniejsze! A to dopiero odkrycie! Wow! No nieźle! No to w takim razie w takie krótkie mogłabym zainwestować i magic loopa bym ominęła ;) Trzeba się rozejrzeć ;) Znowu inspirujesz Karolina, dzięki ogromne!!!

      Usuń
  25. Jaki fajny melanż :))) W sam raz na takie małe projekty. Mimo, że najbardziej lubię takie jak ma np Drops Delight ( miękko przechodzą) to ten jest intrygujący.Świetne mitenki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię jak miękko przechodzą i jak mają długie pasy farbowania takie jak Wool Jazz na przykład - to moje ulubione, Drops Delight np. przerabiany w chustach tworzy jak dla mnie za cienkie paski. Dzięki wielkie za miłe odwiedziny! Lubię, jak się dyskusja rozwija :)

      Usuń
    2. A bo widzisz ja Drops Delight dałam na mały otulacz na szyję i mitenki ( dla mamy robiłam) i na takim obszarze dostatecznie miękko kolory przechodziły.Na dużej połaci ( jak chusta) to faktycznie może pstrokata zebra wychodzić.

      Ja bardzo lubię dyskusje u Ciebie. Blog żyje i odwiedzający czują się mile widziani.Wiesz jakie to ważne? Szalenie.Tam gdzie nie czuję kontaktu z prowadzącym, albo przez moderację, albo nieufność do nowokomentujących - zrażam się.

      Usuń
    3. Pstrokate, to za dużo powiedziane, ale po prostu dość cienkie paski wychodzą, jak w mojej Revontuli. Jak porównasz tę, którą robiłam z Drops Delight i Wool Jazz, to różnica jest ogromna i wolę tę drugą.
      Dziękuję Ci bardzo Karolina, naprawdę strasznie mi miło :):):)

      Usuń
  26. Troche je przegapiłam, te Twoje mitenki. Są śliczne. Podziwiam robotę na krótkich drutach, mnie uciekają i wolę zdecydowanie na okrągło na żyłce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, bo każdy ma swoje preferencje, prawda? Chyba nie ma co na siłę robić daną metodą, tylko po to, żeby umieć, może po prostu trzeba podążać za tym, co sprawia przyjemność? :)
      Dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  27. Piękne są te mitenki, zawsze mówię, że z dobrego materiału coś ładnego wyjdzie, a z byle czego będzie byle co. Coś do kompletu z tej pięknej wełenki jeszcze by Ci się przydało.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Robię, robię! Mam nadzieję, ze zajawka będzie jeszcze w tym tygodniu :) Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  28. Piękne, przyjazne kolory, to lubię

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałaś/eś :):):) Wpadaj częściej - komentując dodajesz mi skrzydeł!
Weryfikacja obrazkowa to niestety moja jedyna metoda walki ze spamem. Przepraszam, jeśli jest kłopotliwa :(

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...