sobota, 31 maja 2014

małe co nieco specjalnie dla Was


Spodobała mi się idea organizowania candy dla wiernych czytelników.
Oto, co dla Was mam - dwa komplety zrobionych przeze mnie markerów dziewiarskich.
W końcu nauczyłam się je robić!

Komplet pierwszy:




Kolory jak widzicie są mocno mieszane - chciałam, żebyście mogły dopasować marker do koloru włóczki, którą zamierzacie wrzucić na druty ;) 

Komplet drugi:



Wygrywają więc dwie osoby, ale który komplet do kogo poleci - pozwólcie, że to będzie niespodzianka :)

Rozdanie jest dla wszystkich i trwa tylko do najbliższego wtorku, 3. czerwca, do północy.
Trzeba jedynie wyraźnie zaznaczyć w komentarzu, że chce się wziąć udział w zabawie.
Proszę też, NIE umieszczajcie banerka u siebie - chciałabym, żeby markery wygrał ktoś, kto zagląda tu sam, z własnej woli, bo robiłam je właśnie z myślą o Was :) 


Jeśli nie będziecie mieć szczęścia w losowaniu - spokojna głowa! Każda z Was będzie mogła sobie taki zestaw markerów zrobić sama! Już przygotowuję serię tutoriali pt. Robimy markery!

Kto ma ochotę - czas start! Można się zapisywać :)


czwartek, 29 maja 2014

ulatniam się w oparach zieleni czyli chusta Evaporate




wzór: Evaporate
włóczka: YarnAndArt Spring
druty: 3,5 mm



Jest przepięknym wzorem, przemiłym w dzierganiu i idealnym moim zdaniem dla włóczek wielokolorowych.


Nie każdy wzór do takiej włóczki pasuje. Tak jak pisałyście kiedyś w komentarzach - konkretne ażury przy kolorowych włóczkach zwanych self-striping yarns znikają, nie można liczyć na to, że ich piękno się uwydatni, a tu jest idealnie!



Będę na pewno do niej wracać...


Jest zwiewna, śliczna, ale przede wszystkim ta przyjemność dziergania! To jest to! 


Pierwszy raz czułam coś takiego przy chuście - taki relaks, odprężenie, taką chęć dziergania non-stop do skończenia projektu, nawet bez jedzenia i picia ;)


I jeszcze jedno zdjęcie - odjechane - nie mogłam się powstrzymać...



Evaporate jest dla kogoś, kto od początku czynnie wspiera moje pasje, w podziękowaniu za wszystko!

poniedziałek, 26 maja 2014

prawdziwe wyzwanie


Zieleń, którą dziergałam z Lenką już się blokuje, ostateczna odsłona nastąpi w kolejnym poście :) 
Tymczasem na drutach coś nowego...



 Porwałam się na naprawdę skomplikowany dla mnie wzór... 
Chusta, nad którą teraz siedzę spodobała mi się straszliwie od pierwszego wejrzenia!
Pomyślałam od razu: "Muszę ją mieć, jeszcze takiej na żadnym blogu nie widziałam."
Po przejrzeniu całego wzoru (zawsze tak robię zanim zasiądę do dziergania - lubię wiedzieć, co mnie czeka), no cóż... lekko mi dech zaparło... Miałam problem, ale na szczęście autorka szybko przyszła mi z pomocą. Oby się udało... To dla mnie prawdziwe wyzwanie!

A reszta nowych motków spokojnie czeka na swoją kolej... 


Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystkie Wasze komentarze!
Jak ja lubię je czytać!



piątek, 23 maja 2014

PhD - ja jednak bez...


First Snow - tak, zaczęłam robić... 
Te gwiazdki wyglądają cudnie, ale jednak nie w tym kolorze... 
Sprułam...
Póki co innego koloru nie mam... 
Nie mam też nic innego na drutach oprócz tych zieleni...
Nie mam w pudle żadnego PhD... 


Ostatnie komentarze wskazują na to, że każda z Was taki projekt w pudle/szafie ma... 
A czy jest ktoś taki jak ja?
Niech się odezwie...



*PhD - Project half Done - (w połowie skończony)
            Dzięki Carolina za przypomnienie, co ten zwrot oznacza!




wtorek, 20 maja 2014

tak, jestem włóczkoholikiem!


Zanim jeszcze zabrałam się za First Snow Intensywnie Kreatywnej, miałam kilka dni czasu... 
Co tu robić? Ręce wolne, chodzą jak u kogoś z ostrym problemem alkoholowym... 
Knitoza... dała się we znaki, uderzyła znienacka, choć myślałam, że wcale nie jest tak źle, że to przecież tylko parę dni, że poczekam, wytrzymam, że dam radę... Gdzie tam! 
Zaczęłam nowy projekt. Zaczęłam, choć wiedziałam, że pewnie nie skończę, że trzeba go będzie przerwać...



sobota, 17 maja 2014

KAL Lily Magnolia


W KALu, o którym pisałam wcześniej tutaj działo się dużo...
Musiałam na przyklad przypomnieć sobie warkocze...


W końcu blokowanie, "otworzenie" całego tego pięknego ażuru, też zajęło chwilę...



Niechętnie pokazuję takie zdjęcia na styropianie, ale w tym przypadku robię wyjątek, bo dostałam maila od początkującej dziewiarki, która po zrobieniu chusty była załamana efektem, nie wiedząc, że chusta otwiera się dopiero po blokowaniu właśnie. Ja nigdy nie jestem zadowolona z chusty, która schodzi bezpośrednio z drutów, z tej kupki włóczki...

Wiele osób już pisało o blokowaniu. Pamiętam, jak ja sama na początku nie miałam pojęcia, że trzeba to zrobić po zakończeniu dziergania - rozpiąć robótkę szpilkami, najlepiej na styropianie, żeby nadać jej właściwy kształt, żeby włóczka miała szansę się go "nauczyć". Wyobraźcie sobie, że pierwszy mój udzierg potraktowałam żelazkiem! Tak, tak! To była katastrofa ;) Ale wracając do sedna - ostatnio o blokowaniu fajnie pisała Iwona, polecam :)


Dość gadania - pora na zdjęcia takie, jakie lubię...


Zrobiłam rozmiar S i to mi w zupełności wystarczy. 


włóczka: Regia 4 fading
druty: 4 mm

Teraz już tylko pozostaje czekać na losowanie, które dopiero 12 czerwca. 


   

Wyrobiłam się bez problemu i jutro pewnie zacznę dziergać kolejny KAL (razemrobienie) - First Snow z Intensywnie Kreatywną, podobnie jak Asia i Kasia. Ktoś jeszcze? 



środa, 14 maja 2014

włóczka typu "cobweb" czyli pajęczynka


Frederica miała powstać z tej włóczki - z pajęczynki (100 g / 1400 m).


Dla tych, którzy mieliby na nią chrapkę podaję link do sklepu.

Frederica powstać "miała" - miała, bo nie powstała! Zarzuciłam ten eksperyment pomimo, że włóczka jest w porządku i kolor też :( Jej cienkość jednak mnie przerasta - kompletnie nie mogłam sobie z nią poradzić :( Może za kilka lat wyciągnę ją z pudła... Może... 
Na razie włóczka typu "lace" czyli jakieś 700-800 m / 100 g jest najcieńszą dla mnie do przeżycia - mam nauczkę! Wzięłam więc Romę, której trochę mi jeszcze zostało, a która teraz raptem wydała mi się niesamowicie gruba (750 m/100 g)! ;) No i tak to można dziergać, naprawdę :)


Koralików nie dodałam, bo chyba najpierw muszę nabyć wprawy w samym dzierganiu ażurów, a potem sobie całość utrudniać... W przeciwnym razie jedną chustę dziergałabym w nieskończoność ;)



wzór: Frederica
włóczka: Roma
druty: 4 mm



Ten wzór strasznie mi się podoba, tak jak prawie każdy Susanny IC. Możecie je same zobaczyć tutaj na ravlery.

I mała ankieta, która pojawiła się w prawym górnym rogu bloga - zerknijcie, kliknijcie :)


niedziela, 11 maja 2014

nupki, nupki...


Oto darmowy wzór, któremu dałam radę i który mogę polecić jako łatwy - Annis.



druty: 3,5 mm
włóczka: Roma 

Jako, że zrobiłam, na mniejszych drutach, to i wyszedł mniejszy...



Nupki (kuleczki, bąbelki), które tu widzicie to moje drugie z nimi spotkanie:



Pierwsze było kompletną porażką - robiłam je jedynie z opisu i zdecydowanie to odradzam! Zrobiłam normalne narzuty jak zawsze i niestety na lewej stornie nijak nie mogłam tych siedmiu oczek razem chwycić (na prawej też byłoby to trudne). Na dodatek była to włóczka moherowa, więc o pruciu nie było już mowy, po prostu nie dało się :( Moja nauczka - narzucać włóczkę przy nupkach baaaaardzo luźno, tak jak pokazane jest na tym filmiku! W przeciwnym razie może się to skończyć tak jak u mnie:


video

Przynajmniej lenka ma radochę z tej moherowej chusty ;)

I jeszcze przerabianie nupków czyli np. 7 narzutów razem. Są różne sposoby. Wzór mówi, że należy przerabiać je po lewej stronie roboty na lewo tak, jak pokazuje ten filmik. Tak też mówi Marysia w swoim poście (punkt 2. dotyczący estońskiej chusty) tłumacząc dlaczego tak a nie inaczej, ale niektórzy uważają, że to sposób trudniejszy, niektórzy też może po prostu nie lubią lewych oczek. Dla tych, proponuję następujące rozwiązania przerobienia nupków na stronie prawej, jako oczko prawe:

1. sposób druciany - filmik
2. bardzo ciekawy i łatwy sposób kompletnie szydełkowy - druga część tego filmiku
3. sposób z użyciem szydełka tylko w fazie końcowej - filmik


A może ktoś z Was ma ochotę przeczytać kilka ciekawostek o nupkach i szalach estońskich? Odsyłam do komentarzy MariiG w tym poście, które ja czytałam z zapartym tchem :) Dziękuję Ci Marysiu!

 Kto ma chęć, może poniżej podlinkować swój udzierg - jakikolwiek, byle z nupkami :)


Uwaga! Jeśli chcesz dodać swoją pracę, a linkowanie nie działa, napisz proszę na priv - naprawię problem i dam Ci znać, że już możesz dołączyć do galerii naszych prac :)


czwartek, 8 maja 2014

mój pierwszy KAL


Podejrzewałam, że tak będzie... Zaczęłam przewijać wszystkie motki, nawet te, które teoretycznie przewinięcia nie wymagają...



Ale dzisiaj chciałam napisać o czymś bardzo konkretnym. Od kilku dni trwa chuściany KAL (czyli "Knit Along") u Agnes. Można wybrać jedną z tych trzech chust:
Amarylis
Gingerbread
Lily Magnolia
  dziergać i dzielić się tu na forum zdjęciami do 12 czerwca, a potem być może coś wygrać :) 
Odważyłam się pierwszy raz! Biorę udział!



Niby nic szczególnego - Regia 4-fading, ale bardzo tę włóczkę lubię za kolor, miękkość i wspaniałe blokowanie :) Miałam ją na drutach dwa miesiące temu dziergając fuksję na prezent i wracam do niej dzisiaj, bo chcę ją mieć dla siebie :)

Jak widać, praca wre...



Może ktoś dołączy? Więcej informacji o chuścianym KALu na blogu Agnes oraz na ravelry.



niedziela, 4 maja 2014

motowidło i nawijarka


Dzisiaj konkretna prezentacja całego sprzętu, wyczekanego i wymarzonego - zarzucę Was zdjęciami...

Najpierw motowidło skonstruowane własnoręcznie przez Hubby'ego :):):)


          

Miało być zbudowane jak najmniejszym kosztem i zmieściliśmy się w 30 zł.
Osadzone jest w stojaku na choinkę, który przynajmniej przyda się na coś przez resztę roku ;)



Zbliżenia dla tych, którzy chcieliby zrobić sobie podobne - od góry:




I u dołu - blokada z korbką, żeby gumki (zamocowane na haczykach na końcach ramion) nie ściągały wszystkiego do góry:




Motowidło śmiga wspaniale i strasznie mi się podoba :):):) 


            

                    


Jak widać - ma regulację rozpiętości ramion, żeby można było dostosować je do konkretnego precelka :) 
Po prostu "full wypas" jak to mówią Poznaniacy ;)


                                 


Można je też zupełnie złożyć, a wtedy w ogóle nie zajmuje miejsca.




Razem z nawijarką od Olgi:







I jeszcze przewinięte, prześliczne motki z Yarn and Art.


  

Dziękuję, że do mnie zaglądacie i motywujecie mnie do coraz to nowych wyzwań!


czwartek, 1 maja 2014

precelki, nawijarka i motowidło cz. 1


Miałam już jeden BC Garn, ale jakoś go nie liczę... 
Pisałam o nim tutaj - same nieciekawe wspomnienia...
Tym razem będzie inaczej, bo precelki są ręcznie farbowane przez Tysię, której dziękuję tutaj raz jeszcze bardzo bardzo mocno! Zobaczcie same, jakie piękne! Można oglądać i oglądać, bez przerwy!



Obydwa czekają na przewinięcie. 
Moje motowidło już gotowe! Jest fantastyczne! Hubby powinien dostać medal za jego skonstruowanie! 
A wyczekaną nawijarkę też już mam!!! Chciałabym w tym miejscu podziękować Kasi. Jej komentarz zainspirował mnie do dania na blogu tego ogłoszenia, a z kolei dzięki niemu znalazła się Olga, z którą zrobiłyśmy wymianę włóczki na nawijarkę - bardzo udaną, bo resztę uzbieranych pieniędzy mogłam roztrwonić na nowe motki :):):) Dziękuję Ci Olga ogromnie! 
Ten, kto śledzi moją historię, wie, jak bardzo marzyłam o obydwu tych rzeczach, nie mogąc niestety wydać na nie 360 zł. Mam nadzieję, że z ciekawością zajrzycie tu następnym razem, żeby zobaczyć ten mój sprzęt, szczególnie domowej roboty motowidło za 30 zł :)


A teraz jeszcze o moich nowych precelkach...
Ten wiosenny dokupiłam sobie do wygranego i mam już na niego konkretny pomysł :)





Ale co zrobić z tym cudeńkiem, które wygrałam? 



100 g / 700 m... 
Wełna i jedwab... Pierwszy raz mam w rękach taką włóczkę...
Myślałam o chuście... 
Przy kolorowej włóczce lepiej zrobić chustę w kształcie półksiężyca czy trójkąta?
A może coś jeszcze innego?
Może coś poradzicie?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...