piątek, 29 sierpnia 2014

rowerem z Poznania nad morze...


Skończyła się nasza szósta wyprawa pod hasłem biking & camping...




Cała przygoda z rowerami i namiotem zaczęła się od 
Pierścienia Rowerowego dookoła Poznania (173 km w dwa dni).
Potem były Mazury (ponad 500 km w tydzień),
a dalej Suwalszczyzna (800 km w dwa tygodnie),
Międzyrzecki Rejon Umocniony - MRU (prawie 500 km w tydzień),
w zeszłym roku - Walia (580 km - więcej tutaj)...


Tym razem - rowerem z Poznania nad morze...




Bocznymi drogami...




Przez Bory Tucholskie 




i Kaszuby...




8 dni, ponad pół tysiąca kilometrów...




Zapominasz, jaki jest dzień tygodnia... 
Liczą się tylko te najprymitywniejsze potrzeby z możliwych czyli
to, że jedziesz 
to, co zjesz
to, gdzie się rozbijesz na noc -
jedyne jakie podczas takiej wyprawy istnieją... 
Zapewniam - nic więcej nie trzeba :)



Nie obyło się też bez pasji do sprzętu dziewiarskiego. 
Tu - ogromne motowidło:




A wszystko to w muzeum we Wdzydzach - XIX w. ...




Jak to mówią "Choćbyś zwiedził świat, a nie widziałeś Wdzydz, to nie widziałeś nic".




I znowu mi się zamarzyło...


sobota, 9 sierpnia 2014

Love in a Mist...


Sesja tym razem nad Maltą...

 


a jej przedmiotem - Love in a Mist, która kosztowała mnie wiele zdrowia...
 Mnie - dziergającą ściśle, żeby górny brzeg chusty był luźny, żeby wyszedł w linii prostej i się nie marszczył...




Wyrzekałam przy tym na czym świat stoi ;)
Wyszło, wyszło, ale powtarzać nie będę - raz mi wystarczy ;)




Koraliki z taką pieczołowitością dobierane - kompletnie niewidoczne :(




Nauczka? Dobierać koraliki choć trochę różniące się od nitki, choćby o ton...



Druty: 4 mm
Włóczka:  Cascade Yarns Alpaca Lace 


I jeszcze tylko ciuchcia, która przerywała nam sesję...




środa, 6 sierpnia 2014

wip czyli work in progress...


Jako że ja lubię dziergać, a Hubby fotografować, chciałabym, żeby co jakiś czas pojawiały się tutaj jego zdjęcia dziewiarskie "w trakcie", bez żadnego tekstu - tylko tytuł wpisu i zdjęcie. 




W ten sposób będę mogła dokumentować jego eksperymenty i moje postępy za jednym zamachem :)




Dzisiaj jeszcze coś napisałam, ale od przyszłego razu te wpisy będą ciche i zawsze zatytułowane "work in progress...".



niedziela, 3 sierpnia 2014

wygraj chustę!


Jako, że musztarda jest piękna, ale jednak kolorystycznie nie moja, ogłaszam chuściane candy :)



Zasady candy jak zawsze, czyli:

  • komentarz pod tym wpisem z wyraźnym zaznaczeniem chęci wzięcia udziału w losowaniu
  • powyższy banerek (podlinkowany) na Waszym blogu lub FB
  • candy jest otwarte dla wszystkich

Kolor jest nie dla każdego - to fakt... ale może staniecie w kolejce żeby ją wygrać i komuś bliskiemu sprezentować? 

Większe zdjęcia możecie zobaczyć tutaj. Na komentarze czekam do 9 września do północy.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...